Zwycięstwo lub śmierć: 29 dzień strajku głodowego Nikosa Romanosa

nikos-romanos-responds-victory-or-death.w_l

2 grudnia 2014, wniosek o przepustki dla anarchistycznego więźnia Nikosa Romanosa został odrzucony po raz drugi. Prokurator sądu najwyższego uznał, iż nie ma przesłanek, by unieważnić decyzję wydaną przez sąd pierwszej instancji w Pireusie. Jeszcze dzisiaj, grecki parlament i minister sprawiedliwości będą obradować w celu podjęcia ostatecznej decyzji, od której będzie zależało, czy Nikos uzyska prawo do uczęszczania na wykłady.

3 grudnia Nikos opublikował list otwarty, stwierdzając, że będzie walczył do końca. Odrzucił propozycję wzięcia udziału w zajęciach korespondencyjnych, bądź co gorsza video konferencjach, nadawanych zza więziennych murów, utrzymując swoje żądanie uzyskania kilku oddechów wolności.

To już 29 dzień strajku głodowego. Nikos odmawia jakiejkolwiek formy wlewu dożylnego, pijąc wyłącznie wodę z cukrem. Dziś zagroził także, że w przypadku odrzucenia jego żądań zaprzestanie przyjmowania nawet płynów. Stracił co najmniej 17 kg, a jego tętno wynosi 170 uderzeń na minutę. Stan jego zdrowia znajduje się na granicy nieodwracalności. Jeśli nic się nie zmieni, w każdej chwili może nastąpić zatrzymanie akcji serca.

Lekarz monitorujący towarzysza ujawnił również, iż przeprowadzono badania psychiatryczne, które nie wykazały choroby psychicznej, czy skłonności samobójczych. Dlatego też nie ma potrzeby, by otrzymywał leki psychotropowe lub był karmiony na siłę.

Zgodnie z ich prawem, sędzia był zobowiązany do wydania Nikosowi przepustek. Grecki system karny z jednej strony uznaje prawa więźniów do samodoskonalenia, a jednocześnie odrzuca je w praktyce. Obserwujemy zatem po raz kolejny, jak demokratyczny reżim dokonuje zemsty na jednostce za jej anarchistyczne przekonania.

Przypomnijmy, że w geście solidarności z Romanosem do strajku przyłączyli się jego towarzysze oskarżeni w tej samej sprawie. Są to Yannis Michailidis, Andreas-Dimitris Bourzoukos i Dimitris Politis.

Powiększa się liczba okupowanych w geście solidarności budynków. 4 grudnia grupa towarzyszy wkroczyła do ateńskich biur GSEE (Powszechna Konfederacja Pracowników Grecji), natomiast dwa dni później zajęto centrum kulturalne Melina, również w Atenach.

Poniżej krótki fragment wyżej wspomnianego listu:

„…Kontynuuję moją ścieżkę, oddalając jakiekolwiek prawdopodobieństwo wycofania się. Odpowiadam walką aż do zwycięstwa, bądź śmierci. Jeżeli państwowi mordercy dokonają mojej egzekucji, przejdą do historii jako gang morderców, podżegaczy do tortur i mordu na więźniu politycznym. Miejmy nadzieję, że wolne duchy wezmą sprawy we własne ręce i wymierzą sprawiedliwość na swoich warunkach…”

„… Wreszcie kieruję parę słów do Yannisa, który również przebywa w szpitalu, Andreasa, Dimitrisa oraz innych moich braci i sióstr. Walka może doprowadzić do strat; w drodze do godnego życia, musimy oswoić śmierć, narażając się na utratę wszystkiego, aby zdobyć wszystko. Walka trwa…”

oraz film z demonstracji solidarnościowej zorganizowanej w Stambule przez anarchistów z DAF:

Przeczytaj również:

Zamieszki w solidarności z głodującymi anarchistami

Nikos Romanos – Problem Godności

Dyskusja

  • Petros 7 lat temu

    Według informacji z dzisiejszego, hm, poranka (czyli jak J.się obudził koło pierwszej), Nikos dostał urlop. W sensie-ma dozór elektroniczny, ale może studiować. Zweryfikujcie to,ale chyba jest dobrze.

  • Rumun 7 lat temu

    „Wolne duchy wezmą sprawy we własne ręce (…)” Wezmą.