Przesłanie od uwięzionego członka Walki Rewolucyjnej Nikosa Maziotisa na doroczne spotkanie Międzynarodowej Czerwonej Pomocy

nikos

Pozdrawiam towarzyszy, którzy uczestniczą w dorocznym spotkaniu Międzynarodowej Czerwonej Pomocy. Towarzysze z Grecji będą uczestniczyć w tym spotkaniu po raz pierwszy. Będą tam członkowie zespołu solidarności z więźniami politycznymi w Grecji, którzy z pewnością będą informować was o sytuacji w swoim kraju w odniesieniu do więźniów, solidarności i ogólnie całej atmosferze politycznej. Ja ze swojej strony poinformuję was o niektórych wydarzeniach, jakie miały tu ostatnio miejsce.

21 lutego poszukiwana towarzyszka Pola Roupa, za głowę której wyznaczono nagrodę, próbowała porwać helikopter w celu uwolnienia mnie i innych więźniów politycznych skazanych za walkę zbrojną z więzienia w Korydallos. Niestety, uprowadzenie nie powiodło się z powodu reakcji pilota, który okazał się być byłym policjantem, w dodatku uzbrojonym. Na szczęście towarzyszka uciekła bezpiecznie i bez szwanku. Po tej akcji podniesiono środki bezpieczeństwa w skrzydle, w którym przebywamy. Towarzyszka Pola Roupa i ja, a także inni więźniowie polityczni, wzięliśmy na siebie odpowiedzialność za tę próbę [ucieczki] w publicznych wypowiedziach. Kilka dni później, 3 marca, zakończył się drugi proces Walki Rewolucyjnej, w którym zostałem skazany na dożywocie za atak organizacji na Bank Grecji plus 129 lat za udział w strzelaninie z pięcioma policjantami, zranienie jednego z nich podczas mojego aresztowania i wywłaszczenie dwóch banków. Jednocześnie jest to pierwszy ogłoszony wyrok dożywocia w Grecji za udział w ataku bombowym, który został poprzedzony ostrzeżeniem i w którym nie było ani jednej osoby rannej czy zabitej. Świadczy to o coraz większej surowości reżimu w Grecji, jeśli chodzi o traktowanie zbrojnych akcji rewolucyjnych oraz ludzi, którzy mnie wspierają, i wciąż są zdecydowani na dalsze kontynuowanie walki zbrojnej.

Sytuacja polityczna, gospodarcza i społeczna w Grecji jest bardzo trudna. Z jednej strony, kontynuując realizację programów naprawczych (tzw. Memorandum), greckie rządy sprawiły, że warunki życia są trudniejsze dla dużej części populacji. Międzynarodowy kryzys gospodarczy w Europie trwa i pogłębia się. W dodatku do Grecji dociera ogromna fala uchodźców przybywających ze stref wojennych na Bliskim Wschodzie, głównie z Syrii. Wszystko to tworzy bardzo wybuchowy klimat nie tylko w Grecji, gdzie z powodu zamknięcia bałkańskich granic, a także nowelizacji traktatu Schengen, w niektórych krajach UE wielu uchodźców i migrantów zostało uwięzionych. Dotyczy to całej Europy, w której fundamenty Unii Europejskiej zostały nieodwracalnie rozerwane. Warunki tutaj stały się jeszcze cięższe po atakach islamskich bojowników w 2015 roku w Paryżu oraz w Brukseli kilka dni temu. Ta wybuchowa kombinacja światowego kryzysu gospodarczego wraz z geopolitycznymi problemami na Bliskim Wschodzie, które są wynikiem wojny z „terroryzmem” i polityką Zachodu wobec wojny w Syrii, Iraku i Afganistanie poskutkowały falą uchodźców zmierzających do Europy. Wstrząsa to podstawami UE i może doprowadzić do jej końca w znanym nam kształcie. Rezultatem tego jest z jednej strony przyjęcie przez kraje UE coraz bardziej autorytarnych i totalitarnych rozwiązań, tak jak we Francji, w której ataki bojowników islamskich spowodowały powstanie państwa policyjnego w imię bezpieczeństwa. Z drugiej zaś strony doprowadziło to do zwiększenia znaczenia skrajnej prawicy, która dąży do powstania reżimu potężnego państwa narodowego i domaga się zamknięcia granic i deportacji cudzoziemców i uchodźców, budując przy tym reżim narodowo-kapitalistyczny. Najgorsze jest to, że po atakach część europejskiego społeczeństwa wspiera rządy swoim strachem i niepewnością przed przybyciem uchodźców, ułatwiając w ten sposób realizację autorytarnych działań europejskich rządów przeciw uchodźcom. Niestety, ludzie w Europie we wszystkich poprzednich latach nie przeciwstawiali się swoim rządom, gdy te wyraziły zgodę i współpracowały w imię wojny z „terroryzmem”, która została rozpętana przez USA po 2001 roku. Społeczeństwo zgodziło się też na wojny w Afganistanie i Iraku oraz na to, by rządy wysyłały wojska do pomocy Amerykanom w okupacji tych krajów. To właśnie Europejczycy cierpią podwójnie. Cierpią z powodu wojny z „terroryzmem” ponosząc ofiary w atakach odwetowych bojowników islamskich oraz z powodu coraz bardziej autorytarnych i totalitarnych praw podejmowanych w imię wojny i bezpieczeństwa. Kosmopolityczny charakter UE został zrujnowany.

Wierzę, że w krajach Zachodnich tylko poprzez wzrost ruchów rewolucyjnych, dążących do zniszczenia kapitalizmu i państwa oraz stworzenia Międzynarodowej Europejskiej Komuny, można zakończyć tę wojnę, rasizm, ksenofobię, wyzysk, ucisk i inne przejawy kapitalizmu i władzy. Tylko międzynarodowa rewolucja społeczna i antykapitalistyczna w Europie i poza nią może być odpowiedzią na obecną sytuację, na kryzys gospodarczy, który pogłębia się coraz bardziej oraz na wojnę przeciwko „terroryzmowi”. Niestety, towarzysze, jesteśmy daleko od osiągnięcia tego celu. Musimy jednak kontynuować walkę w tym kierunku.

Nikos Maziotis,

członek Walki Rewolucyjnej

https://insurrectionnewsworldwide.com

Dyskusja