Szwajcaria: Atak na ambasadę Turcji w solidarności z PKK i Rojavą

bojownikNocą z 25.08 na 26.08 przy pomocy ładunku wybuchowego zaatakowaliśmy samochód na terenie konsulatu generalnego Turcji na Weinbergstrasse 65 w Zurichu. Powodem są zakrojone na szeroką skalę ataki Tureckiego rządu przeciwko postępowym siłom w regionie, które miały miejsce w ostatnich tygodniach przy wsparciu USA, NATO i irackiego klanu Barzani. Solidaryzujemy się z walką o wolną Rojavę i walką rewolucyjnego ruchu w Turcji!

Po długim okresie stosowania strategii napięcia i masakrze 22 lipca w Suruc (gdzie zginęło ponad 30 towarzyszy reprezentujących różne tendencje, a dziesiątki zostały ranne), tureckie państwo otwarcie zaatakowało postępowy ruch. Z jednej strony, jest to przejaw ciągłości we współpracy AKP [rządząca w Turcji Partia Sprawiedliwości i Rozwoju] z „Państwem Islamskim” w zwalczaniu postępowych sił. Odkąd rozpoczęły się ciężkie ataki na siły znajdujące się na granicy turecko-irackiej oraz walka zbrojna wokół Kobane, a wyzwolenie tego miasta stało się punktem, wokół którego skupił się proces rewolucyjny, wielokrotnie można było zauważy, że Turecki rząd wspiera bandy „IS”, podczas gdy ci, który walczyli razem z YPG/J [Powszechne/Kobiece Jednostki Obrony] spotykali się z utrudnieniami. Przejawiało się to przykładowo w traktowaniu rannych z Syrii. Podczas gdy ranni, popierający „IS” mogli być transportowani do Turcji bez przeszkód i nie mieli się czego obawiać, ranni bojownicy YGP/J musieli potajemnie przekraczać granicę, a leżąc w szpitalnym łóżku obawiać się aresztowania. Ostatnio Turcja dokonała ekstradycji sześciu bojowników YGP/J na front w Al-Nusra!

Innym przykładem jest odmowa stworzenia korytarza dla przepływu pomocy humanitarnej, żywności oraz lekarstw do Kobane, potwierdzone informacje o dostarczaniu broni dla „IS” przez MIT (turecki wywiad) oraz widoczne przyzwolenie dla istnienia centrów rekrutacji „IS” w Turcji. Pod tym względem atak przeprowadzony 20 lipca w Suruc (gdy równolegle w Kobane zaatakowano przy pomocy samochodów pułapek) – który był możliwy jedynie przy poparciu MIT oraz innych służb bezpieczeństwa tureckiego państwa w tym mieście – był jedynie konsekwentną kontynuacją polityki AKP przeciwko ruchowi.

Z drugiej strony, atak ten jest także eskalacją, jakościową zmianą w atakach przeciw ruchowi rewolucyjnemu w regionie. Nie był to pierwszy Atak „IS” wymierzony w postępowe siły w Turcji w kontekście strategii napięcia (miały miejsce na przykład ataki bombowe wymierzone w wydarzenia organizowane przez legalną HDP [Ludowa Partia Demokratyczna] oraz podstępny atak na Kobane przeprowadzony z terytorium Turcji 25 lipca), ale pod względem siły i celu, którym było w szczególności uderzenie w solidarność, atak ten różnił się od poprzednich. Masakra w Suruc dała początek szeroko zakrojonym atakom tureckiego państwa przeciwko wszelkim siłom rewolucyjnym (przed tym atakiem państwo atakowało ruch za pośrednictwem „IS”, obecnie czyni to otwarcie).

Ta szeroka kampania powodowana jest (przynajmniej) dwiema pobudkami. Z jednej strony, Erdogan liczy, że w atmosferze wojny i strachu AKP zyska głosy niezbędne do wprowadzenia systemu prezydenckiego, który by jej odpowiadał. Z drugiej, jest również oczywiste, iż dostrzeżono szansę na powstrzymanie procesu rewolucyjnego w regionie. Poza, tym że siły imperializmu, ze względu na geopolityczne znaczenie tego regionu, są szczególnie zainteresowane, aby u władzy były w nim, siły, które je popierają (jak klan Barzani w północnym Iraku), walka o Kobane a następnie o Rojavę, osiągnęła wymiar polityczny, który musi być niewygodny dla tych u władzy. Jest tak, gdyż tamtejsza walka wskazuje możliwość perspektywy wychodzącej poza logikę kapitalizmu i imperializmu. Ważnym jest, aby – przy próbach oceny obecnej sytuacji – nie pomijać tego aspektu.

Konsekwencją tego jest poparcie USA oraz NATO dla (tureckich – przyp.tłum) bombardowań w górach Qandil oraz policyjnych i wojskowych atakom w okolicach oraz w miastach, gdzie siły rewolucyjne mocno zaznaczają swoją obecność. Nie tylko dlatego, że pozwolono im (tj. wojsku amerykańskiemu – przyp.tłum.) korzystać z tureckiego lotniska w Incirlik, lecz również, dlatego, że odpowiadałoby to ich interesom, gdyby u władzy w Rojavie były siły takie jak klan barzani, który w ciągu swojej historii potwierdził, że jest lojalny wobec sił imperializmu.

Pomimo, a może nawet z powodu złożoności konfliktu w regionie, nie można zapomnieć o podstawach. Ruch zrodzony w Rojavie jest ruchem emancypacyjnym o niezwykłej sile, to nie czas na stanie z boku, ale czas aby solidarnie wspierać tę ścieżkę. Dotyczy to także sił rewolucyjnych w Turcji, który wzmocnieniu pomogła walka wokół parku Gezi a obecnie inspiracja z Rojavy. Wobec ataków tureckiego państwa wymierzonych w bojowników, co oznacza też ich egzekucje, musimy ich rzecz jasna wspiera.

Praktyka międzynarodowej solidarności nie może zależeć od sezonowych wahań politycznych, lecz musi mieć źródło w działaniach motywowanych politycznymi punktami odniesienia i pryncypiami. Nie stoimy dziś tu jutro tam, lecz po stronie rewolucyjnych sił walczących o społeczeństwo z elementami socjalizmu. Istnieją różne formy międzynarodowej solidarności, jedną było poparcie dla obrony Kobane poprzez mocną presję ze strony europejskich ulic, inną jest wsparcie walki zbrojnej (jak w przypadku International Freedom Brigade), lub odbudowy zniszczonych miast (jak w przypadku kampanii, którą 20 lipca wzięto za cel, a którą prowadziła łącząca różne siły federacja grup młodzieży socjalistycznej). Wreszcie może być to takżd wkład w posuwanie do przodu procesu rewolucyjnego na miejscu i łączenie go z ewolucyjnym procesem tam, aby wspólnie iść naprzód.

Solidarność i siła wszystkim bojownikom o wolną Rojavę!
Solidarność i siła wszystkim walczącym o perspektywę rewolucyjną!

O perspektywę rewolucyjną

Dyskusja