Grecja: KKO i Teofilos Mavropoulos w solidarności z Olgą Economidou

‚Rozbijając mity o więzieniu’

„Wyłącz główny przycisk w tym bagnie. Tutaj piękno staje się odpychające, wybory zamieniają w nawyki, a to co bez znaczenia, staje się czymś ważnym. Więzienne brudy gniotą i pochłaniają sny, pragnienia, myśli oraz uczucia. Jego najwytrwalsi mieszkańcy, większość więźniów są teraz częścią więziennego wyposażenia. Kraty, plac, kamery, zamki, więźniowie, wszystko to wymieszane ze sobą razem tworzy świat niewoli. Nic tutaj nie ma swojej godności. Dalej, chodźmy i nie oglądaj się… Jedynie ogień oczyści to miejsce…”.

Więzienie i jego ponumerowani mieszkańcy. Więzienie i upodlenie jego więźniów. Więzienie i jego mity…

Za zatrzaskującymi się, żelaznymi drzwiami więzienia, znajduje się świat niewoli, który nie ma czego zazdrościć „wolnemu” światu. Odrywając się od złudzeń na temat domniemanego wspólnego systemu wartości ludzi wyjętych spod prawa, fikcyjnej solidarności między więźniami oraz rzekomo samoorganizowanych przez nich walk i buntów, społeczność więzienna stanowi odzwierciedlenie praw rządzących w społeczeństwie na zewnątrz.

Konserwatyzm, hipokryzja, rasizm, nędza, zagrożenie i donosicielstwo, oto cywilizacja więźniów. Pozostałości ludzkich cieni po zażytych pigułkach i strzałach heroiny. Ludzkie gryzonie, klienci zakładów karnych, dekadenckie literówki szefów tego świata, które wygnano do więzienia, uznając za zbędny ciężar. Większość więźniów pełni jednocześnie rolę strażników więziennych wobec własnej osoby.

Nauczyli oni trzymać samych siebie pod podwójnym kluczem pigułek, porcji heroiny, zniewolenia, nałogów, odliczając dni żałosnej monotonii swojego podporządkowanego ja. W ten sposób dostarczają uzasadnienia dla roli odpadków, jaką przypisało im to społeczeństwo, jeszcze ohydniejsze niż świat w więzieniu. Nie zamierzamy stać się częścią tej ponurej społeczności ludzkich podróbek i cieni. Trzymamy się z dala od irytującego zgiełku motłochu, wyznaczając granicę tych nielicznych mniejszości więźniów, które nie zapomniały o znaczeniu wolności. Spotykamy się z tymi, którzy w obliczu niewoli nie padli na kolana, nie zamienili swojej godności na proch i piguły, którzy nie spuszczają wzroku stając przed władzami i prawem, którzy nie pozwalają by więzienie zostało zbudowane w ich własnym wnętrzu.

A co do reszty, to nie wpadamy w pułapkę humanizmu i litości. Nie obchodzą nas bierne emocje. Ktoś poddający się rezygnacji lub przyjmujący pozę ofiary „oszustwa”, może pozyskać wrażliwość filantropów i socjologów, ale od nas otrzymuje jedynie głęboką pogardę. Nie jesteśmy tylko więźniami, jesteśmy także anarchistycznymi partyzantami przetrzymywanymi jako zakładnicy. To, że mówimy wprost, jak jest naprawdę, nie wynika z żadnego nieformalnego elitaryzmu ani dyskryminacji; po prostu atakujemy tak postępowanie państwa, które usiłuje ukryć fakt istnienia nieustannego anarchistycznego buntu i jego zakładników.

Choć jesteśmy anarchistycznymi zakładnikami demokracji, nigdy nie odsunęliśmy się od naszych wartości i ideałów. Pozostajemy wrogami wymiaru sprawiedliwości i jego sądów, propagując samoorganizację naszego działania, a także własną samonaprawę, unikającą jakichkolwiek pośredników.

Choć rzeczą niekwestionowaną pozostaje nasz sprzeciw wobec więzienia, to jednak nie oznacza to, że jesteśmy solidarni ze wszystkimi więźniami.

Niedawno, władze więzienia w Tebach, celowo przeniosły do skrzydła, gdzie przebywa nasza towarzyszka Olga Economidou, więźniarkę, której postawa i rodzaj „przestępstwa”, nie dałyby się pogodzić z moralnością, charakterem i godnością Olgi. Jak już zaznaczyliśmy, istnieją więźniowie, równie odrażający jak społeczeństwo praworządnych obywateli. Nasza towarzyszka zareagowała na ten fakt w pełni świadomie. Spowodowało to, że postawiono ją przed więziennym prokuratorem, oskarżając o „pobicie współwięźniarki” i skazując na transfer dyscyplinarny. Obecnie Olga znajduje się w części izolacyjnej żeńskiego więzienia Diavata, do którego ją przeniesiono i odmawia poddania się upokarzającej procedurze przeszukania ciała. Przepisy nakazujące podporządkowanie tej procedurze, przypominają nam o przykładach innych „anarchistycznych” więźniów, którzy im ulegli, staczając się w pustkę… Nie wszyscy jesteśmy tacy sami… i nie wszyscy tak samo wykorzystujemy czas spędzony w więzieniu

W każdym razie, nikt nie może być oceniany na podstawie samej politycznej etykiety jaką przybrał i której poglądy sobie przyswoił, ale na podstawie jego wyborów oraz konsekwencji i zgodności z nimi jego własnej postawy.

Ponieważ Olga odmówiła rozebrania się i poddania przeszukaniu, prokurator więzienia Diavata, skazał ją na 10 dni odosobnienia w izolatce.

My, jej towarzysze z Konspiracyjnych Komórek Ognia, stajemy tuż przy niej, wspierając jej wybory, które są również naszymi, przesyłamy jej nasze najcieplejsze uściski pełne nieskruszonego zaangażowania… pozostajemy na zawsze w walce…

P.S. Wyrażamy solidarność z anarchistą Rami Syrianosem, który także pozostaje konsekwentny w swoich wyborach. On też odmówił poddania się upokarzającemu przeszukaniu nago, które oznacza przede wszystkim upodlenie czyjejś godności. Obecnie, od miesiąca przebywa w reżimie izolacyjnym na terenie więzienia Nigrita. Rami przestał już także spożywać więzienne posiłku…

ANARCHIŚCI CZYNU ZAWSZE W WALCE
NA RZECZ ROZPOWSZECHNIANIA NIEFORMALNEJ FEDERACJI ANARCHISTYCZNEJ (FAI/IRF)
ORAZ CZARNEJ MIĘDZYNARODÓWKI…

Komórka Uwięzionych Członków KKO – FAI/IRF
i anarchistyczny rewolucjonista Th.Mavropoulos

raf.espiv.net

Dyskusja