Grecja: Oświadczenie uwięzionych anarchistów Kostasa i Mariosa

abcbanner1

W dniu 17 sierpnia 2016 r., Kostas Sakkas i Marios Seisides stanęli przed sądem w Atenach w związku z ich aresztowaniem w Sparcie (4 sierpnia). Podczas rozprawy, która trwała kilka godzin, na sali stale obecni byli solidaryzujący się z nimi towarzysze. Oskarżeni zeznali przed sądem, że są anarchistami i wyjaśnili powody, dla których stali się poszukiwanymi przez państwo zbiegami. Obaj zaprzeczyli zarzutom i zdemaskowali kłamstwa świadków oskarżenia (trzech policjantów). Prokurator stwierdził, że opierając się wyłącznie na przekonaniach politycznych dwóch oskarżonych, istnieją wystarczające dowody, iż popełnili oni czyn karalny.

Marios Seisides został skazany na 32 miesiące więzienia za: używanie fałszywego dowodu osobistego i tablic rejestracyjnych, kradzież pojazdu oraz stawianie oporu policji; Kostas Sakkas został skazany na 33 miesiące więzienia za te same przestępstwa oraz otrzymał karę grzywny za wykroczenia drogowe w wysokości 200 euro. Kostas Sakkas jest obecnie przetrzymywany w więzieniu Korydallos (Ateny), a Marios Seisides jest obecnie osadzony w więzieniu Malandrino (Fokida).

(via Contra Info)

Pierwsze oświadczenie anarchistycznych towarzyszy Mariosa Seisidesa i Kostasa Sakkasa

W dniu 4 sierpnia, w wyniku wyrywkowej kontroli drogowej na obrzeżach Sparty, zakończyła się podróż wolności. Dwie różne drogi dobiegły końca, choć miały dwa różne początki, zbiegły się we wspólnym celu, tj. wolności. Wolności, która nie została nam dana ani nie została udzielona nam nawet na chwilę. Przeciwnie, każdy z nas na swój sposób i charakterystycznie dla siebie, walczył usilnie o to, co oczywiste.

Walczyliśmy o prawo, by każde spojrzenie w niebo, każde powitanie, każdy uścisk, każdy oddech były wolne.
Domagaliśmy się tego, czego pozbawiły nas mechanizmy prześladowcze, za pomocą naszej jedynej broni nieskończonego pragnienia wolności, ale też odwagi, którą czerpaliśmy z myśli, że kontynuujemy walkę dla tych, którzy pozostali w tyle.

Z drugiej strony, w opozycji do wolności i samej istoty życia, stanęliśmy na przeciw umundurowanych, państwowych morderców, posłusznych psów, sługusów burżuazji i ich kapitału. Tych, którzy nie wahali się strzelać nam w plecy. Tych, którzy torturowali nas, ponieważ instynktownie zrobiliśmy, to co oczywiste, próbując uciec z ich rąk.

Niemniej jednak jeśli kule odnalazłyby swój cel, zabiłyby tylko nasze ciała, a nie nasze idee. Po prostu dlatego, że niezłomność w potrzebie wolność pozostaje nienaruszona w czasie przez różnego rodzaju prześladowców i ich broń, a także dlatego, że nasze przekonania nigdy nie dotrą do pustych głów władz. Właśnie dlatego, nawet jeśli nas zabiją, nigdy nie uda im się wymazać marzenia o rewolucji, które będzie nadal inspirować podając następcom pałeczkę w sztafecie walki o wolność.

Od pierwszych chwil naszego aresztowania znany, medialny ściek zaczął systematycznie wylewać. Przy pomocy różnych podle sfabrykowanych historii starali się w każdy możliwy sposób połączyć ludzi i wydarzenia, które są całkowicie ze sobą niezwiązane, aby „udowodnić” swoją teorie o wzajemnych powiązaniach. Nie dziwi nas ta szczególna taktyka i wiemy po co ją stosują. To im się jednak nie uda.

W ostatnich latach sępy dziennikarskie wylewały na nas obu wiadra pomyj i stosowały dezinformację. Dobrze znamy obsesyjne, odwetowe działania sił antyterrorystycznych stosowane wobec ludzi, których wzięły one sobie na celownik. Nie uda wam da się jednak wiecznie oszukiwać ludzi i w żadnym razie nie będziemy łatwą zdobyczą.

Aresztowano kogoś kto miał broń… terrorysta.

Aresztowano kogoś kto miał przy sobie szorty i śpiwór… napewno jest terrorystą udającym turystę. Dziennikarze powinni wiedzieć, że to nie oglądalność, a ich nierzetelność i śmieszność osiągnęły swój szczyt. Podsumowując, dziękujemy wszystkim towarzyszom, którzy nas wspierają, chociaż słowa to za mało, by wyrazić co poczuliśmy widząc w sądzie Evelpidon dziesiątki solidaryzujących się z nami osób. Po raz kolejny udowodniliście, że od solidarności nie ma wolnego ani wakacji. Poza tym przez wszystkie te lata ani przez moment nie czuliśmy się pozostawieni sami sobie.

P.S. W najbliższym czasie opublikujemy bardziej szczegółowe oświadczenie dotyczące naszej sprawy.

ZAMIŁOWANIE DO WOLNOŚCI JEST SILNIEJSZE NIŻ WSZYSTKIE CELE WIĘZIEŃ

MARIOS SEISIDES
KOSTAS SAKKAS

(viaAct For Freedom Now!)

Dyskusja