Książka: „Samotny zamachowiec. George Elser – człowiek, który chciał zabić Hitlera”

samotny zamachowiecGeorge Elser to postać w Polsce praktycznie nieznana i nieodkryta. Jednocześnie w pewien sposób dla Polski niezwykle ważna. Niewiele brakowało aby ten sympatyk Niemieckiej Partii Komunistycznej zgładził Hitlera w pierwszych miesiącach napaści Niemiec na Polskę. Wówczas Polacy zawdzięczaliby Elserowi bardzo wiele, a niejedna polska ulica nosiła by jego imię, co stanowiłoby niezwykłą ironię historii, stając polskim władzom i faszystom ością w gardle. Mimo, że zamach nie w pełni się powiódł Elser i tak doskonale nadaje się na bohatera i przykład tego jak w najbardziej mrocznych czasach samotny antyfaszystowski wilk może przejąć inicjatywę i wpłynąć na bieg wydarzeń.

George Elser był uzdolnionym stolarzem, muzykiem i wolnym duchem. Urodził się 4 stycznia 1903 r. Dorastał w wiejskiej rodzinie, gdzie ciężka praca przy gospodarstwie uniemożliwiała jej członkom jakikolwiek rozwój, a choroba alkoholowa jego ojca skutecznie niszczyła życie rodzinne. Dlatego dość szybko opuścił dom i wędrował z miejscowości do miejscowości, zatrudniając się okresowo w różnych zakładach. Najczęściej pracował jako stolarz – uważał się jednak nie za rzemieślnika a artystę – jego pracę niezwykle ceniono i zawsze utrudniano mu odejście, ponieważ podchodził do niej z niezwykła pasją i pieczołowitością, tworząc unikatowe i ozdobne meble czy zegary. Stopniowo rozwijał swoje umiejętności.

Mimo, że nie zapuścił nigdzie korzeni nie był samotnikiem. Cenił sobie towarzystwo i zabawę, miał powodzenie u kobiet, grał na instrumentach i należał do miejscowych kapel muzycznych. Nie związał się jednak na stałe z żadną z poznanych kobiet. Z jedną miał dziecko i problemy z płaceniem alimentów. Miał w życiu tylko jednego prawdziwego przyjaciela. Nie interesował się też szczególnie polityką. Sympatyzował z komunistami, bo jak twierdził tylko oni autentycznie bronili interesów robotników. Nie przeszkadzało mu to być osoba wierzącą i modlić się w najtrudniejszych momentach swojego życia.

Ten niepozorny człowiek – jak określiła go propaganda hitlerowska – w ogóle nie wyglądający na terrorystę, jedynie o oczach zdradzających bystrość i inteligencję, sam, w pojedynkę zaplanował, przygotował i przeprowadził skomplikowany zamach terrorystyczny na wodza niemieckich nazistów, który co roku przemawiał w monachijskiej piwiarni Bürgerbräukeller (Piwnicy Mieszczańskiej) z okazji rocznicy tzw. Puczu Monachijskiego.

Za zaoszczędzone pieniądze Elser wynajął w Monachium pokój w którym nieustannie nad czymś pracował. Jak przekonywał swoich gospodarzy prowadził badania nad wynalazkiem. W swoich przygotowaniach wykazał się nadzwyczajną konsekwencją, siłą charakteru i determinacją. Przez kilka tygodni zakradał się do przestronnej sali piwiarni, ukrywał się tam na noc i cicho pracował stopniowo nawiercając otwór w filarze, gdzie zamierzał umieścić bombę. Dziurę zamaskował dzięki skonstruowanej przez siebie boazerii na zawiasach, którą mógł swobodnie otwierać i zatrzaskiwać.  Rankiem, gdy budynek otwierano, dyskretnie wymykał się bocznymi drzwiami wynosząc ze sobą wydłubany tynk i gruz. I tak przez miesiąc.

Choć bomba z mechanizmem zegarowym wybuchła jak należy, zabijając 8 i raniąc 60 nazistów, sam Hitler uszedł z życiem ponieważ z powodu napaści na Polskę, tym razem skrócił swoje wystąpienie i opuścił Piwnicę przed czasem. Aby zgładzić nacjonalistycznego tyrana zabrakło 13 minut, i taki też tytuł nosi film o Elserze, który ukazał się w Niemczech w 2015 r. W momencie zamachu jego inicjator próbował nielegalnie przekroczyć granicę ze Szwajcarią. Schwytany przez niemieckich pograniczników został przekazany w ręce Gestapo, które po przewiezieniu do Berlina poddało go dotkliwym torturom. Naziści chcieli by Elser przyznał się do ataku oraz ujawnił swoich mocodawców. Liczyli, że uda im się zrzucić winę na Anglików. Fakt, że atak o takiej randze przeprowadził samotny indywidualista nie powiązany z żadnymi kołami czy organizacjami był im zupełnie nie rękę i wyprowadzał ich z równowagi. Aresztowano i poddano przesłuchaniom całą rodzinę Elsera, w tym jego najbliższą kochankę. Ostatecznie pochłonięty rozwojem wypadków wojennych Hitler uznał, że jego sprawę warto zostawić na później aby w pełni wykorzystać ją politycznie gdy nadarzy się ku temu dobra okazja. W ten sposób Elser trafił do oddziału więźniów specjalnych w obozie koncentracyjnym w Dachau, gdzie przeżył aż do 9 kwietnia 1945. Na kilka tygodni przed wyzwoleniem tego miejsca przez Aliantów, na specjalny rozkaz przesłany z Berlina, esesmani zabili Elsera strzałem w tył głowy, pozorując, że zginął on podczas alianckiego nalotu.

Pamięć o bohaterskim czynie Elsera długo spoczywała na zakurzonym dnie niemieckiej historii. Dziś pamięć ta powraca, a jego postać staje się szerzej dyskutowana i opisywana. W związku ze zbliżającą się rocznicą jego śmierci w dniu 9 kwietnia warto schylić czoła przed tym antyfaszystą, który poświęcił swoje życie w obronie wolności i pokoju na świecie.

Opis książki:

Napisana z pasją książka prezentująca historię zamachu na Adolfa Hitlera, przeprowadzonego w październiku 1939 roku w Monachium. Autor przedstawia kulisy przygotowań do zamachu, osobę i życiorys zamachowca, szczegóły związane z umieszczeniem ładunków w monachijskim gmachu oraz dalsze tragiczne losy Georga Elsera. Dynamiczny styl książki oraz wielość ciekawych faktów sprawiają, że jej lektura jest bardzo interesująca.

Helmut Ortner (ur. 1950) – autor kilkunastu publikacji, przede wszystkim poświęconych tematyce historycznej. Jego książka Der Hinrichter [Sędzia, który skazywał na śmierć] (o nazistowskim krwawym sędzim Rolandzie Freislerze) odniosła w Niemczech wielki sukces, podobnie jak oparta na dokumentach powieść Zwei Italiener In Amerika – Der Justizmord an Sacco & Vanzetti [Dwóch Włochów w Ameryce – zbrodnia sądowa na Sacco i Vanzettim]. Książki Ortnera zostały przetłumaczone na język włoski, hiszpański i angielski.

Dyskusja

  • Rewolt 6 lat temu

    Polecałem ostatnio parę lepszych lub gorszych książek. To może w kontekście historii walki z nazizmem. Dwie książki, które niedawno czytałem. „Opór. Walka Żydów i Polaków z niemieckim terrorem” autorka Nechama Tec. Bardzo ciekawie przedstawiona WSPÓLNA walka jaką toczyli ludzie różnych narodowośći (tu konkretnie: Żydzi i Polacy) z faszystowskim bestialstwem. Książka jest jak tytuł mówi przedewszystkim o zbrojnym OPORZE jaki postawili Żydzi co obala różne neofaszystowskie, antysemickie mity o potulnych „baranach na rzeź”. Na zdecydowany plus pozytywna rola organizacji lewicowych głównie Gwardii Ludowej. Można powiedzieć że jedna z niewielu (jedyna?) książka wydana w ostatnich latach w której ta formacja nie jest obrzucana błotem, tylko, przy wszystkich kontrowersjach, oceniona pozytywnie. Perła w zalewie prawicowo-propagandowego bagna „żołnierzy przekętych” które dosłownie wylewa się z półek wszystkich księgarni. Druga książka trochę starsza, ale ciągle do kupienia (znalazłem ją w taniej księgarni). Tytuł „Polska Walcząca wobec Powstania w Getcie Warszawskim”. W zasadzie do po prostu zbiór różnych dokumentów i świadectw historycznych (nawet wierszy) w tym temacie. Zdecydowanie polecam bo dokumenty z epoki mówią same za siebie. Mamy tu zarówno wspaniałe deklaracje i artykuły z prasy lewicowej (ZSP, PPR, PAL), choć także katolickiej (chadeckiej?). Ale także autentycznie obrzydliwe plugawe teksty autorstwa narodowców pisane w czasie gdy płonęło walczące Getto. Przyznam się że, czytając je, straciłem resztki szacunku (w sensie – jako do ludzi – nie jako działaczy politycznych) w stosunku do tych endeckich szmaciarzy.