Komórki Ognia popierają propozycję Nikosa Maziotisa o Zgromadzeniu Solidarnościowym

newego_LARGE_t_420_54157870Tekst uwięzionych anarchistów z Konspiracyjnych Komórek Ognia, dotyczący utworzenia zgromadzenia solidarnościowego i działania w sprawie więźniów politycznych.

SOLIDARNOŚĆ ZNACZY ATAK

1. Więzienia typu „C” – akt wojny

Więzienia typu „C” mają być pomnikiem zwycięstwa Państwa nad miejską walką partyzancką. To dla nas wyzwanie – czy pozwolimy tysiącom ton betonu, krat i zamków zabić ludzką potrzebę wolności, wyzwanie, które muszą podjąć wrogowie reżimu i przyjaciele wolności.
Od lat systemowe osobistości telewizyjne oraz opłacani dziennikarze policji, obrzucają błotem partyzantkę miejską i usiłują ją odpolitycznić. „Osmoza kryminalistów i terrorystów”, „Współpraca terrorystów z zorganizowaną przestępczością”, „Kartel rewolucyjny” – tak wyglądają kłamliwe hasła przewodnie. Propaganda usiłuje ukryć pod tym błotem oczywisty, nieustający bunt. Bunt tych, którzy nie godzą się na życie niewolników i atakują zbrojnie przywódców, ciszę, konserwatyzm i rezygnację większości społeczeństwa.

Pragnąc zatrzeć perspektywę ewentualnego gwałtownego działania powstańczego i utrudnić jej rozpowszechnienie, władza wykorzystuje kłamstwa i oczernianie, tak, aby przedstawić uzbrojone partyzantki miejskie jako nieobliczalnych kryminalistów. To wszystko w czasie, gdy ich krwiożercza demokracja doprowadza tysiące osób do samobójstwa i zatruwa każdą chwilę naszego życia terrorem biedy, represji, państwa policyjnego, samotności, wyzysku,podstępnie nabierając co naiwniejszych na pozorną wolność konsumpcji, spektaklu, masowej rozrywki, rzeczywistości wirtualnej i cywilizację przeciętności. Najważniejszym momentem propagandy politycznej skierowanej przeciwko partyzantce miejskiej była ucieczka Christodoulosa Xirosa, który przebywając na przepustce z więzienia, postanowił do niego nie wracać, wybierając drogę illegalizmu i wsparcia dla nowopowstałej partyzantki. Nagłówki i reportaże o chwytliwych tytułach, takich jak „Nowy terrorystyczny rok z CCF”, „więzienia to kryjówki dla terrorystów” stały się głównymi źródłami kłamstw. Tym, co najbardziej przeszkadzało władzy, poza ucieczką tow. Christodoulosa Xirosa , było to, że mimo naszych aresztowań nigdy nie staliśmy się biernym zdobyczami w rękach naszych ciemiężycieli. Dla niezłomnych partyzantów miejskich więzienie nie jest pałacem strachu, lecz miejscem zamknięcia, które wzmacnia wolę buntu i wolności.

2. Propaganda, która poprzedza wojnę

Kłamstwa władzy napędzają strach, który pozwala zamienić reżim pozornej wolności na stan wyjątkowy. Stan wyjątkowy to zakamuflowane „my tu rządzimy”. Na początku roku 2014, były sędzia, Minister Charalambos Atanasiou postawił 100-dniowe ultimatum na utworzenie więzień o maksymalnym rygorze. Zgodnie ze znanym powiedzeniem „wojna to kontynuacja polityki innymi środkami” propaganda polityczna wymierzona w partyzantkę miejską jest teraz połączona z działaniami militarnymi. Ogłoszono więc transformację więzień Domokos w więzienia typu „C”, których ochronę zewnętrzną będzie zapewniało 300 policjantów, osadzonych w specjalnych budynkach – koszarach wojskowych. Ponadto, ponad połowa „zwykłych” więźniów została już przetransferowana [z Domokos], aby ich miejsce mogli zająć „groźni terroryści” i „członkowie zorganizowanej przestępczości”. Nie będziemy się rozpisywać na temat więzień typu „C”, bo zostały już w większości opisane.

Izolacja fizyczna i psychiczna, cenzura poczty, ograniczenia w odwiedzinach, brak zezwoleń [na przepustki związane z nauka oraz rodziną]… Nowe więzienie wewnątrz więzienia, okratowane miejsce izolacji stworzone żebyśmy zapomnieli o naszej walce i zostali zapomniani jako więźniowie. Betonowy grób w ktorym pustka służy unicestwieniu pragnienia wolności. Jednocześnie straszak wystawiony na widok publiczny, Greckie Guantanamo dla wszystkich, którzy działaniem i walka zbrojną podważają lokalnych prefektów globalnego imperium Zachodu.

3. Jutro przyjdą po ciebie…

Strach jest przejmujący i dociera aż do szpiku kości. Jednak odpowiedzią nie jest zamknięcie oczu, lecz atak z całą możliwą siłą. Oczywistym jest, że więzienia typu „C” powstały w celu powstrzymania walki partyzanckiej, organizacji rewolucyjnych (anarchistycznych, komunistycznych, nihilistycznych czy społecznych) oraz ich członków. Myślenie, że strategia władzy skupia się jedynie na tym celu byłoby błędem. Władza ze swej natury jest ekspansywna. Dlatego poszerza siatkę więzień o maksymalnym rygorze, tak, by obok „potężnych kryminalistów„, którzy dali się we znaki policji, znaleźli się również towarzysze i osoby oskarżone o działalność zbrojną, którym nigdy nie dowiedziono winy.

Obsesji Państwa na punkcie represji wobec partyzantki miejskiej dowodzi także artykuł z ustawy o utworzeniu więzień typu „C”, mówiący o złagodzeniu kary, lub nawet całkowitym uwolnieniu więźnia, który (o ile sam nie jest skazany na mocy prawa antyterrorystycznego) udzieli jakiejkolwiek informacji o działaniach zbrojnych organizacji rewolucyjnych.

Co więcej, naśladując swoich zagranicznych kolegów, greckie władze dyskretnie wprowadziły „zachętę” do publicznego zerwania z partyzantką miejską, oferując w zamian korzystniejsze traktowanie skruszonych więźniów, poprzez udogodnienia prawne i skrócenie wyroku. Nie tylko istnieje szkic ustawy przekazującej prokuratorom okręgowym prawo decyzji o ewentualnym zawieszeniu wykonywania dalszej kary już po 4 latach od skazania (co oczywiście oznacza, że dla nieugiętego „terrorysty”, areszt w systemie „C” może zostać przedłużony bezterminowo), istnieje także oficjalny raport prokuratora sądu apelacyjnego z procesu dyscyplinarnego wytoczonego administracji więzienia po ucieczce Christodoulosa Xirosa, w którym czytamy, że „ten konkretny więzień nigdy nie wyrzekł się terroryzmu. Zamiast tego, poprzez teksty opublikowane na stronach zougla.gr oraz Athens Indymedia, nadal mówi o ludowym powstaniu i walce zbrojnej…”

Oto zapowiedź przyszłości, w której nawet teksty publikowane przez „uwięzionego terrorystę” będą odgrywały kluczową rolę w przyznaniu lub odmowie przepustki z więzienia.

Jednakże, ekspansyjna wojna władzy, przejawiająca się teraz uwięzieniami w systemie „C”, nie może prowadzić anarchistów do panicznego odwrotu i obrony, do wykręcania się obroną prawną czy komicznymi uogólnieniami, takimi jak „Państwo prześladuje i więzi anarchistyczne ideały”. Nieprawda, państwo atakuje tych, którzy wprowadzają te ideały w życie, niezależnie od tego, czy oddziały antyterrorystyczne aresztują towarzyszy czy ludzi zupełnie niezwiązanych z partyzantką miejską. Ideologia robienia z ludzi ofiar sama prowadzi do ofiar i wzmacnia wroga. Gdy ludzie, naiwnie lub celowo, zaczynają widzieć zjawy Orwellowskiej policji myśli, przez co popadają w defetyzm, wówczas sami przyczyniają się do szybszego nadejścia przyszłych represji.

Każdy krok wstecz, maskowany absurdalnymi wymówkami, takimi jak „dorwą nas”, „kiedyś było inaczej”, „teraz nie mamy już takiego pola manewru” to teren oddany postępującemu państwu policyjnemu.

Jeżeli Państwo pomyśli, że udaje mu się rozmontować partyzantkę miejską, wówczas zacznie poszerzać zakres represji o każdą formę akcji bezpośredniej, jak dotąd nie podpadającej pod paragrafy „antyterrorystyczne”. Stanie się tak, ponieważ nawet Państwo – w przeciwieństwie do niektórych „anarchistów” – dostrzega powiązania między różnorodnością akcji bezpośredniej i partyzantki miejskiej.
Ktokolwiek izoluje i umniejsza sposób walki, taki jak partyzantka uliczna, w rzeczywistości podkopuje i osłabia wszystkie inne sposoby działania, narażając je tym samym na nachodzące represje.

Myślenie w stylu „Jutro przyjdą po ciebie” to rezultat fetyszyzmu dyskredytującego działania zbrojne, promowanego przez bezpłciowych weteranów nicości, którzy w zamian proponują ponoć „nieuzbrojoną anarchię konfrontacyjną”. Są to skomplikowane i napuszone definicje mające w gruncie rzeczy na celu ukrycie ich tchórzostwa.

4. Solidarność znaczy atak

Obecnie w Grecji mamy wielu więźniów politycznych, oskarżonych o udział w grupach rewolucyjnych oraz pewnych towarzyszy i osoby prześladowane z podobnych powodów. Nasze zdanie pozostaje jasne. Kontrasty między nami są liczne, nasze perspektywy różnorodne, a wrogość wobec pewnych ludzi jest faktem. Jako Komórka Uwięzionych Działaczy Konspiracyjnych Komórek Ognia, uważamy jednak, że pomimo różnorodnych perspektyw, istnieje punkt wyjścia, łączący nas z więźniami politycznymi, którzy przyznali się do działania w swoich organizacjach, nie szerząc przy tym kłamstw i oszczerstw na ich temat. Tym punktem jest bezkompromisowa walka z władzą, którą toczymy zawsze jako niezłomni przeciwnicy reżimu.

Jak mówi przysłowie „Słowa dzielą… Działania łączą”.

Przeczytaliśmy list członka Walki Rewolucyjnej Nikosa Maziotisa i postanowiliśmy wesprzeć jego propozycję.

Otwarte Zgromadzenie Anarchistów/Antyautorytarystów przeciwko specjalnym warunkom uwięzienia było jednym z niewielu, a być może jedynym publicznym działaniem kolektywnym, które, pomimo sytuacji, przeciwstawiało się inwazji więzień o maksymalnym rygorze.
Wierzymy, że sugestia jego wznowienia i dalszej ewolucji w kierunku stowarzyszenia solidaryzującego się z więźniami politycznymi, wzmocniłaby jego znaczenie i pomogła rozjaśnic wiele spraw.
Każdy towarzysz, sprzeciwiający się specjalnym warunkom uwięzienia, automatycznie staje się solidarny z więźniami politycznymi, a każdy, kto demonstruje solidarność z więźniami prześladowanymi za działalność w partyzantce miejskiej musi zaakceptować fakt (niezależnie od udziału w niej lub nie godzenia się z szczegółami jej działalności), że partyzantka miejska nie jest zaledwie jedną z różnorodnych form walki, LECZ stanowi jej integralną część…Wiele jest jeszcze do napisania na temat tej różnorodności, akcji bezpośredniej i samej partyzantki.

Ufamy, że jesteśmy na początku dialogu, który nie ograniczy się tylko do rozmów.

To dla nas ważne, by stowarzyszenie solidarnościowe, w praktyce stanowiło żyzny grunt dla dialogu, sporów i komunikacji, popychając ludzi do działania. Stowarzyszenie, zajmujące się jedynie odtwarzaniem własnego istnienia skazane jest na popadnięcie w nużącą rutynę. Gdy ogranicza się do działań piarowych zaczyna się koncentrować wokół wybranych jednostek i przestaje być groźne. Nie mamy żadnych złudzeń dotyczących naszego środowiska i nie mamy też zamiaru utrzymywać fałszywej jedności, która jest bezużyteczna i pełna hipokryzji.

Dla nas, stowarzyszenie solidarnościowe może być przede wszystkim punktem wyjścia dla nowych towarzyszy, pozwalającym na pozbycie się dawnych, ideologicznych ikon, „emerytowanych weteranów”, uwolnili od inercji i spotkali w celu działania. Z tego właśnie powodu, oprócz wcześniejszych sugestii, proponujemy nazwę nowego stowarzyszenia – „Stowarzyszenie solidarności i akcji na rzecz więźniów politycznych”. Prawdę mówiąc, nie lubimy określać innych, jako „tych, którzy się solidaryzują”. Wytwarza to podświadome podziały na „liderów” i „zwolenników”. Oczywistym jest, że anarchista to ktoś, kto się solidaryzuje, jednak jego zadaniem jest zostanie „wspólnikiem”… (oczywiście przy zachowaniu krytycznego rozumowania)

Zatem, jako, że wiele zostało napisane i jeszcze więcej powiedziane na temat solidarności, zakończymy nasze oświadczenie starym, lecz ponadczasowym sloganem:

„Jeżeli „niewinni” zasługują na naszą solidarność raz, „winni” zasługują na nią tysiąc razy…”

Konspiracyjne Komórki Ognia, FAI-IRF / Komórka Uwięzionych Działaczy

Panagiotis Argirou
Teofilos Mavropoulos
Damiano Bolano
Giorgos Nikolopoulos
Michalis Nikolopoulos
Olga Ekonomidou
Giorgos Polidorios
Gerasimos Tsakalos
Christos Tsakalos
Haris Hatzimihelakis
Więzienie Koridallos,

10-11-2014

Tłumaczenie – Sasza

www.325nostate.net

Dyskusja