Pójdźmy o krok dalej (Grecja)
Uwagi nt. Obecnej sytuacji w Grecji
W chwili pisania tego artykułu, klasa rządząca wciąż prowadzi poszukiwania „odpowiedniej” osoby, która jako „przejściowy” premier może zagwarantować dalsze wdrażanie niepopularnych środków oszczędnościowych, wyciskających społeczeństwo raz jeszcze poprzez kontynuację najdzikszej eksploatacji we współczesnej historii kraju.
Rząd co chwilę informuje o nowych oszczędnościach, obniżkach zarobków, rosnącej liczbie zwolnień. Układy zbiorowe zostały posiekane na małe kawałeczki, liczba osób bezrobotnych i biednych gwałtownie rośnie, ograniczane są prawa socjalne i wolności obywatelskie. Mechanizmy represyjne i ich przedstawiciele, działają bardziej niż kiedykolwiek wcześniej w stylu Mafii, a społeczeństwo jest regularnie tłamszone.
W rezultacie tych zjawisk, pojawił się ogromny społeczny niepokój. Na ulice wychodzą tysiące demonstrantów, część z nich nie ma konkretnych postulatów, po prostu jest sfrustrowana. Podejmowane są próby społecznej organizacji takie jak otwarte lokalne zgromadzenia i nowe oddolne ruchy (działające w sposób zbliżony do ruchu „Nie płacę” [Ruch sprzeciwiający się opłatom drogowym oraz wzrostom opłat za transport publiczny]). W tym samym czasie ruch społecznego protestu trwa w swoim konflikcie i ściera się z siłami represji oraz jej parlamentarnymi propagatorami.
48-godzinny strajk generalny zwołany przez dwie główne centrale związkowe GSEE i ADEDY w dniach 19-20 października, wywołał lawinę mobilizacji w całym kraju. Zastrajkowały tysiące pracowników, bezrobotnych, emerytów i rencistów, studentów, uczniów pokazując swój sprzeciw wobec działań podejmowanych w obrębie zgniłego systemu politycznego i festiwalu praw, degradujących społeczeństwo. W Atenach, morze ludzi, towarzyszące największemu strajkowi w ostatnich dziesięcioleciach, uwidoczniło ogromny społeczny i polityczny rozdźwięk pomiędzy większością społeczeństwa, a klasą polityczną i ekonomiczną władzą. Rezultatem jest całkowita delegitymizacja społecznej grabieży. Jedyną bronią w rękach państwa i jego instytucji pozostaje zdławienie oraz hojnie oferowane przez świat parlamentarnej reprezentacji zbawienie.
Uczestnicząca w tym procesie PAME (związek zawodowy będący częścią Komunistycznej Partii Grecji), której doświadczenie w praktykowaniu kontrrewolucyjnych metod socjaldemokracji sięga lat 20-stych, próbowała zablokować każdy ruch, każdą organizację o odmiennej charakterystyce, tłumiąc tym samym wszelkie przejawy społecznej i pracowniczej radykalizacji. Szczyt tej postawy obserwowaliśmy, gdy jej członkowie bronili przed gniewem demonstrantów budynek burżuazyjnego parlamentu. Tego samego wieczora (z 20 na 21 października), z powodu nadużywania przez policję substancji chemicznych, zmarł jeden z członków związku i partii. KKE i PAME próbowały połączyć śmierć mężczyzny ze starciami do jakich doszło pomiędzy demonstrantami z KKE a innymi protestującymi. Niektóre informacje napływające z lewicowych źródeł miały podobny ton. Organizacje takie jak ANTARSYA (poza parlamentarna Koalicja Antykapitalistycznej Lewicy) oraz niektóre grupy maoistowskie błagały KKE o odrobinę uwagi.
Widać teraz, że istnieje szerszy „systemowy łuk” obejmujący zarówno państwo i jego instytucje, ale także lewicowe parlamentarne siły, działające w imię „ochrony” systemu konstytucyjnego przed „niezorganizowanym” tłumem oraz „zorganizowanym” ruchem (zinstytucjonalizowanych pracowników i politycznych reprezentantów). Próbując kontrolować i określać granice mieszczańskiej normalności w stronę, której podażą społeczny gniew i oburzenie.
W miarę pogłębiania się kryzysu i rozrostu wojny społecznej, wyzwaniem stała się kwestia obalenia społecznego barbarzyństwa, aby wspólnie budować nowe życie na gruzach starego świata. Kolejnym celem jest wykroczenie poza granice spektaklu masowych demonstracji, limitów narzucanych przez system i masowe media. Obrócenie mobilizacji w coś bardziej realnego, produkującego konkretne działania, nie tylko regularne wzmianki w wiadomościach.
Mimo historycznego rozdroża, na którym się obecnie znajdujemy, wzrost możliwości społecznego kontrataku, czy akcji wywrotowych, oznacza, że nie można chować się dłużej za domniemaną biernością społeczeństwa. Obserwowaliśmy jednak słabości i porażki tych, którzy działają w imieniu zmian społecznych, chowając się za błędami systemowych wyborów zinstytucjonalizowanej lewicy.
Jednakże, siły anarchistów dążących do klasowej konfrontacji wciąż są skromne i fragmentaryczne. Nie dają możliwości przyjęcia na siebie ciężaru odpowiedzialności. Dominująca część anarchistów nadal opowiada się za przemocą [dotyczy Grecji], jest wroga wobec form anarchistycznej organizacji i przejawia aformalistyczne tendencje.
Nadszedł czas, by ta wielość tendencji działających dla poziomego społecznego nieposłuszeństwa i zmian, opracowała swoje własne, niezależne drogi walki o społeczny kontratak. Własne metody, pozbawione cech militarnych debat, parlamentarnych i medialnych złudzeń. Ruch społeczny wymaga tego, żeby ustanowić własną kontr organizację życia na podstawie zbiorowo i indywidualnie budowanej solidarności, współpracy, alternatywnej ekonomii i bezpośredniej demokracji. Sprzedajne centrale związkowe, które w ciągu ostatnich 3-4 lat pojawiły się na terenie zakładów pracy, rozproszone lokalne otwarte zgromadzenia, projekty wolnościowe, które pojawiły się w wyniku ogólnie pojętego kryzysu… wszystkie one wskazują drogę. Są także nawołujący do walki klasowej anarchiści oraz wielu innych bojowników podzielających te same poglądy. Pomimo swojej niewielkiej i rozproszonej siły, braku tradycji… oni także muszę odegrać wielopłaszczyznowe role.
Pójdźmy o krok dalej. Jeśli chcemy doprowadzić do rewolucji społecznej, musimy zacząć od zmiany naszego życia w kierunku zorganizowanej, twórczej metody! Do anarchii i komunizmu!
Tłumaczenie nadesłane przez czytelnika. Dziękujemy!
Adnotacje: grecjawogniu.info
Źródło: anarkismo.net