Saloniki: Relacja z protestów
Łączna liczba demonstrantów jest duża, nawet jak na standardy Salonik.
Miejsce miało wiele demonstracji. Główny pochód przemaszerował inną trasą niż początkowo planowano a kiedy jego uczestnicy kończyli swoją fiestę, premier nawet nie zaczął przemówienia. Nie wiadomo, ile osób uczestniczyło w pochodzie.
Demonstracja GSEE-ADEDY (parasolowe, sprzedajne związki) zgromadziła około 10.000 pracowników.
Autonomiczna demonstracja była mniejsza od powyższej, lecz zadziwiająco dynamiczna. Podczas przemarszu na terenie miasta doszło do starcia protestujących z eskortującymi ich policjantami (poza strefa międzynarodowych targów). Policja użyła gazu łzawiącego. Na ulicach nadal przebywają demonstranci oraz duże siły policyjne zgromadzone w różnych częściach okupowanych Salonik. Przed demonstracją policja zatrzymywała bez jakiegokolwiek powodu ludzi w wielu dzielnicach, szczególnie tych znajdujących się w pobliżu skłotów. Mają zostać zwolnieni po zakończeniu demonstracji. Ta praktyka policji jest całkowicie sprzeczna z konstytucją, ale chyba nikogo, szczególnie policji nie obchodzi ten kawałek papieru.
Wcześniej trzy osoby zaatakowały premiera rzucając w jego stronę butem.
Kierowcy ciężarówek próbowali zbliżyć się do hotelu, w którym zameldował się premier niestety przeszkodziła im w tym policja. Na tą chwile nie jest wiadomo co dokładnie się tam wydarzyło. Rozwścieczeni kierowcy postanowili, że od poniedziałku rozpoczynają kolejny strajk. Przypominamy, że powszechny pobór wojskowy zastosowany wobec kierowców ciężarówek nadal obowiązuje.
Po południu Michalos, prezes Rady Przemysłowców został zaatakowany rękami i flagami przez protestujących. Incydent miał miejsce w Salonikach, przed „Macedonia Palace” hotelem, w którym miało miejsce spotkanie rady. Więcej informacji jutro.
Jutro odbędą się kolejne protesty.
Źródło: occupiedlondon.org/blog