Meksyk: Uderzenie za uderzeniem. Podsumowanie Czarnego Września
Kilka tygodni wcześniej, gazety pisały: „Wbrew działaniom grup antytechnologicznych, UNAM zamierza kontynuować swoje projekty związane z Nano Nauką.” Oczywiście chodziło tu o grupę „Jednostki zmierzające ku Dzikości” [Individuals tending towards the Wild – ITW, Individualidades Tendiendo a lo Salvaje – ITS]
Mimo iż bombę rozbrojono, atak ten rozpoczął kampanię Czarnego Września.
Oba działania zostały zatajone przez władze miejskie, pomimo, że ataki wciąż trwają i będą trwać nadal.
Następnego dnia, 13 września, w Lomas de Chapultapec – jednej z najbardziej chronionych stref stolicy, przed bankiem Banamex, eksplodowała bomba. W obszernych doniesieniach prasowych, pojawił się również wywiad z żałosnym szefem policji Muguelem Anglesem Mancerą, który wspomniał, że ładunek zawierał elektroniczny obwód połączony z zegarem, stanowiącym detonator. Powiedział, że wydaje mu się to dziwne, ponieważ w stolicy bardzo rzadko stosowane są tego typu mechanizmy ładunków wybuchowych. Technika, Mancera, technika!
W długim komunikacie ITW poruszyła rozmaite tematy, podnosząc kwestię lewicowości, psychologicznych skutków życia w cywilizacji, kwestie neurologii, przypadkowej lub masowej solidarności, a także przedstawiła krytykę społeczeństwa technoindustrialnego. Komunikat ten stanowił wsparcie dla osób, pragnących odejść od tradycyjnej krytyki systemu i pogłębiać ją na własną rękę.
Zniszczenia materialne były znaczne, a odpowiedzialność za atak ogłosiły jakiś czas potem Autonomiczne Komórki na rzecz Natychmiastowej Solidarności – Praxedis G. Guerrero
26go na wielu stronach internetowych, ukazał się tekst, podpisany przez szereg grup Ekoanarchistycznego oraz Insurekcyjnego Działania, wzywający do nieuczestnictwa w Marszu 2 Października (marsz ku pamięci bojowników społecznych, zmasakrowanych przez rząd w 1968 r. tuż przed rozpoczęciem się w tym kraju Igrzysk Olimpijskich.Więcej o historycznej masakrze na Placu Trzech Krzyży czytaj TU)
Oswiadczenie, podpisane przez rozmaite grupy, zwracało uwagę, że istnieje wiele innych form walki zdolnych wzmocnić konflikt z państwem, niż marsz, który porównano do pchania się w paszcze lwa. Niemniej, kilka „masochistycznych” grup (anarcho-„legaliści”) ogłosiło, by nie brać tego oświadczenia pod uwagę i zachęcały anarchistów do udziału w marszu, być może dlatego,że mają co robić dopiero wtedy, kiedy dochodzi do policyjnych zatrzymań, ich pseudoaktywizm, który uprawiają w miejsce realnego anarchistycznego działania, opiera się na tradycji represji jakie spotykają ich podczas demonstracji, dzięki którym mogą dalej pozorować swoje zaangażowanie i okrzykiwać się wiecznymi ofiarami.
Tym razem w stolicy nie doszło do zamieszek, które wybuchły jednak w mieście Chilpancingo w stanie Guerrero, gdzie młodzi zmaskowani zniszczyli wiele banków, centra handlowe, biznes i uliczne światła oraz pojazdy. Szabrowano także sklepy, aresztowano ponad trzydzieści osób. W innych stanach takich jak Oaxaca czy Chiapas, obecność anarchistów również była dostrzegalna.
Najgłośnieszą akcją okazało się jednak potężne podpalenie do jakiego doszło 30 września w supermarkecie Wal-Mart w stołecznej dzielnicy Cuauhtemoc.
Ogień dostrzeżono około 5:30 po południu, zaś dym pożaru widoczny był z wielu, odległych częsci Miasta Potwora. Z centrum handlowego ewakuowano ponad 3000 ludzi.W tym samym czasie w mieście Guadalajara w stanie Jalisco, wybuchł kolejny pożar na terenie centrum handlowego (zbieg okoliczności? Nie wydaje nam się…) Około 3 października, Grupa Konspiracyjnych Komórek Ognia, działająca na terenie Jalisco (frakcja meksykańskiej FAI) przyznała się do tego ataku, za pośrednictwem komunikatu opublikowanego na wielu stronach internetowych. Po raz kolejny, żałosny Mancera, próbowął ukryć prawdę, kłamiąc, że ogień w Wal-Marcie wywołało zwarcie instalacji elektrycznej. Tym razem jednak jego strategia spaliła na panewce, a prasa szybko opublikowała komunikat grupy anarchistycznej, odpowiedzialnej za atak.
W środku nocy, 3 października, doszło do detonacji domowej roboty bomby, pod bankomatem banku Santander w stołecznej dzielnicy Tlalpan. Eksplozja wywołała znaczne zniszczenia – rozstrzaskane okna, zawalił się sufit oraz dach, bankomat całkowicie przestał działać, mniejszemu i przypadkowemu uszkodzeniu uległ znajdujący się po drugiej stronie ulicy, Narodowy Instytut Chorób Oddechowych. Władze stwierdziły uznały za bardzo prawdopodobne, że akcję przeprowadzili anarchiści (przyznała się do niej później CARI-PGG)
Wszystkie powyższe czyny ujawniają możliwości grup anarchistycznych, ekoanarchistycznych i antycywilizacyjnych, środowisko ewoluuje, i choć rząd ukrywa informacje o tym, płomienie nie gasną, rozszerzając się niepowstrzymanie.
Źródło: raf.la.org.pl
