Grecja: List Ramiego Syrianosa nt. izolacji politycznej w więzieniu

Rami został aresztowany 31 stycznia za obrabowanie aukcji mienia policyjnego w Salonikach.

(06.2011)

Krótko po tym jak przenieśli mnie do więzienia Ioannina, władze tegoż rozpoczęły proces wybiórczego cenzurowania przesyłanych do mnie druków (książek, pamfletów, wydruków z Internetu, gazet, fanzinów). Tłumaczyli się mówiąc, że „zrobili to dla dobra więźniów” (którzy nie powinni być narażeni na takie pisma), oraz, że „pisma, które bronią terroryzmu, nie mogą być wpuszczane do środka”. Wspierali się innymi podobnie fantazyjnymi twierdzeniami, wzmacniając je demonstrowaniem swojej Władzy (bez której nie byliby zdolni do tego, co robią) w rodzaju: „Ja zarządzam tym więzieniem, i jeśli będę miał taką ochotę, nic ci nie dam”.

Po wywarciu pewnej presji, a przede wszystkim, dzięki działającym jak katalizator demonstracjom, przeprowadzonym przez towarzyszy na zewnątrz, reżim cenzury zakończył się i mogłem otrzymywać druki bez żadnych problemów. Cenzurowanie wznowiono jakiś tydzień temu, tym razem z pomocą „uniwersalnego klucza” – biurokratycznego tłumaczenia się rozkazem ‚z góry’, który prawdopodobnie zabrania tzw. „ulicznych publikacji” i tekstów skopiowanych z blogów. Kiedy zapytać, czym są owe „uliczne publikacje”, tłumaczą, że jest to wszystko, czego nie sprzedaje się na stoisku z gazetami po stałej cenie. Innymi słowy, zgodnie z tą definicją poza moim zasięgiem znajdują się wszystkie publikacje, pamflety, czy gazety zawierające treści antyautorytarne/wywrotowe, jako że sprzeciwiają się one logice komercji, krążąc bezpłatnie, poza stoiskami prasowymi, gdzie można by je znaleźć obok Cosmopolitan czy Playboya.

Nie wiem, czy strażnik więzienny E.Agapitou działa na własną rękę, czy, jak mówi, faktycznie przestrzega rozkazów ‚z góry’, nie wiem także, jakie są powody wznowienia cenzury w tym konkretnym momencie. Jedyne czego jestem pewien to tego, że za murami więzienia, pozbawienie fizycznej wolności ludzi, którzy zdecydowali się zmierzyć z demokratycznym barbarzyństwem i bronić swojej godności  – którzy każdego dnia są tutaj deptani w celach demokracji – nie wystarcza, aby usatysfakcjonować mściwe mechanizmy Rządu. Pozbawienie najprostszych rzeczy codziennego użytku, niekończąca się tortura zmysłów przez monotonię otoczenia oraz izolacja od lokalnego środowiska, nie wystarczają im dla wymuszenia na nas posłuszeństwa.

Dlatego demokracja zrzuca swoje maski i używa wszelkich dostępnych sposobów, aby przekazać wiadomość, ostrzegającą nas o jej sile: upokarzające rewizje osobiste, środki dyscyplinarne, ciągłe przeniesienia, cenzurowanie korespondencji, izolacja ilościowa w więzieniach znajdujących się setki kilometrów od miejsca zamieszkania, izolacja jakościowa w specjalnych skrzydłach, umyślne pozbawianie opieki medycznej i farmakologicznej. Celem tych i tuzina innych przemyślnych procedur jest całkowite poddanie się więźnia, dzięki metodycznemu, etycznemu, psychicznemu i fizycznemu unicestwianiu i asymilowaniu, na ile to tylko możliwe, z pokrętną i bezmyślną rutyną „instytucji penitencjarnych”, w których dominują psychofarmakologia oraz apatia. Sumując się ze sobą, czynniki te łamią ludzką osobowość i lobotomizują wszelkie wywrotowe myśli.

Postrzegam swoje uwięzienie jako konsekwencję mojej decyzji dotyczącej praktycznego sprzeciwu wobec tego świata; jako, ni mniej, ni więcej, kolejną sytuację, w której trwa walka rewolucyjna. W tej sytuacji książki, newsy i korespondencja, muszą zastąpić spotkania, demonstracje, akcje i debaty, które na wolności stwarzały możliwość nawiązywania relacji z innymi oraz politycznego rozwoju. Żądam zatem wolnego dostępu do niezwykle ważnych druków i publicznie deklaruję – strażnikom więziennym oraz ich przełożonym, którzy są za nich odpowiedzialni – że jeśli ten reżim izolacji politycznej nie zakończy się, użyję wszystkich metod, które uznam za stosowne, żeby osiągnąć swój cel.

(Zamiast) P.S. Upokorzenia, jakim poddają mnie strażnicy więzienni, wydają się trywialne w porównaniu z tym, czego doświadczają bojownicy, uciskani przez burżuazyjną demokrację. Najdobitniejszym i najbardziej reprezentatywnym przykładem barbarzyństwa oraz gniewu, jakie Panujący rezerwują dla swoich wrogów, jest przypadek Savasa Xerosa. Jego droga, od momentu aresztowania, wyraźnie odsłania prawdziwą twarz demokracji, która mówi o sobie, że ‚nie mści się’. Użycie środków odurzających w czasie przesłuchiwania Xerosa, który poważnie ranny (z powodu eksplozji trzymanego w rękach ładunku wybuchowego) znajdował się w szpitalu, wieloletnie przetrzymywanie go w odosobnieniu, w tzw. „białych celach” Korydallos, medyczne znęcanie się, poprzez pozbawianie leków, wywołało u niego liczne problemy zdrowotne. Jeśli Xeros nie otrzyma odpowiedniej, specjalistycznej opieki medycznej grozi mu ślepota. 6 czerwca sąd rozpatrzy jego prośbę o zawieszenie wyroku, co umożliwiło by mu podjęcie leczenia w specjalistycznej klinice. Ślę mu bojowe pozdrowienia i przesłanie pełnej solidarności.

Rami Syrianos, 5 czerwca 2011, więzienie Ioannina


Nota tłumacza: Savvas Xeros był członkiem lewicowej grupy zbrojnej znanej jako Ruch 17 Listopada. Latem 2002 roku, po tym, jak w rękach eksplodowała mu podkładana bomba, stał się pierwszym aresztowanym w całej w serii zatrzymań, które doprowadziły do rozbicia Ruchu 17 Listopada. Obrońca kilkanaście razy apelował o zawieszenie wyroku Xerosa, aby ten mógł podjąć odpowiednie leczenie, ratujące resztki jego zdrowia. W związku z wnioskiem o zawieszenie wykonywania jego wyroku, wiele grup lewicowych i anarchistycznych (włącznie z Konspiracyjnymi Komórkami Ognia), zaapelowało o solidarność z Xerosem. Do apelu przyłączyło się także wielu więźniów, którzy przebywają już na wolności, po odbyciu swoich wyroków. Jednakże ostatecznie sąd odrzucił petycję.

Tłum: Dysitha

Źródło: raf.la.org.pl

Dyskusja