Walka Rewolucyjna: List polityczny do społeczeństwa

[label style=”important”]Tekst oczekuje na poprawki[/label]

10 kwietnia, 2010, Antyterrorystyczny Wydział Greckiej Policji aresztował szóstkę ludzi w Atenach: Nikosa Maziotisa, Panagiote „Pole” Roupę, Kostasa Gournasa, Vaggelisa Stathopoulosa, Sarandosa Nikitopoulosa i Christoforosa Kortesisa. Wszyscy byli znani ze swojej długiej obecności w ruchu anarchistycznym/ antyautorytarnym. Dwa tygodnie później Maziotis, Roupa i Gournas przyznali się do uczestnictwa w organizacji znanej jako Walka Rewolucyjna (Epanastatikos Agonas). Stathopoulos, Nikitopoulos i Kortesis odrzucili zarzuty oświadczając, że padli ofiarą prześladowania ze względu na swoją długoletnią anarchistyczną aktywność oraz ich towarzyskie związki polityczne z pozostałymi. Poniższy tekst jest jednym z głównych i najobszerniejszych dokumentów, wydanych przez WR w którym jej członkowie prezentują własny pogląd na sytuację ekonomiczno-polityczną Grecji.

List Polityczny Do Społeczeństwa

Bierzemy odpowiedzialność za nasz udział w Walce Rewolucyjnej. Oświadczamy, że towarzysz Lambros Foundas, który zginął w Dafni 10 marca 2010 r. po walce stoczonej z policją, także uczestniczył w Walce Rewolucyjnej.

Walka ta była częścią wywrotowego planu powziętego kolektywnie przez Walkę Rewolucyjną. Była to walka o rewolucję i o wolność. Oświadczamy także, iż jesteśmy dumni z naszej organizacji Walka Rewolucyjna. Dumą napawa nas nasza historia i każdy moment naszej politycznej aktywności. Jesteśmy dumni z naszego towarzysza, któremu oddajemy i któremu zawsze będziemy oddawać cześć. I jeśli czynniki ucisku wierzą, że nasze uwięzienie wykończy nas politycznie, to mylą się. Na zewnątrz czy wewnątrz więzień, nasza walka trwa i trwać będzie, będąc sprawą honoru i godności.

Jeżeli terroryści Papandreou i Chrysohoidis cieszą się (na próżno) z naszych aresztowań; jeśli wierzą oni, że w ten sposób zagwarantują konieczne bezpieczeństwo dla swojej socjal-faszystowskiej partii by łatwiej mogła ona kontynuować narzucanie społeczeństwu swoich zbrodniczych planów, dla machania ogonami, by przypodobać się ich amerykańskim panom; jeśli mają nadzieję, że wyeliminowali poważne zagrożenie dla swojego reżimu, to zapewniamy ich, że nie pójdzie im z nami tak łatwo.

Dopóki żyjemy i oddychamy, zrobimy co w naszej mocy by wywołać problemy dla ich antyspołecznych, kryminalnych planów.I jeśli nasi prześladowcy oraz polityczny establishment tego kraju przekonani są, że mają całe społeczeństwo po swojej stronie, jeśli wierzą, że większość ludzi postrzega nas jako „społeczne zagrożenie”, to są oni w błędzie. Dla większości, to rząd utożsamia społeczne zagrożenie, który poręcza jeden pakiet antyspołecznych kroków za drugim, zgodnie z rekomendacjami „sępów” Kapitału, które „oliwią” państwową machinerię tak by działała ona gładko. Terroryzm jest neoliberalną polityką narzucaną od lat przez partie u władzy, wspieraną albo tolerowaną przez mniejsze partie. Terroryzm jest aplikowaniem „programu stabilizacyjnego”. Znaczące części społeczeństwa – dotąd sparaliżowanego przez strach – obserwują bezprecedensowy atak przypuszoczany przeciwko nim, atak znajdujący się cały czas w fazie swojego rozwoju.

Terroryzm jest wtedy, gdy nie posiada się podstaw dla przetrwania. To cięcia emerytur i pensji. To mieć dom konfiskowany przez jakiś bank. Być otoczonym przez śmiertelne zanieczyszczenie. Terroryzm to żyć pod reżimem codziennego strachu o przetrwanie.

Dla większości społeczeństwa, terroryści i przestępcy to ci, którzy są u władzy: politycy reżimu, bogaci i uprzywilejowane kasty, wykorzystujące pracowników, prosperujące przez proste uczestnictwo w ekonomicznym i politycznym establishmencie. Wrogami społecznymi są ci, którzy – po latach kradzieży, bogacenia się i czerpania korzyści z barbarzyńskiego i rażąco niesprawiedliwego systemu – proszą nas teraz byśmy ofiarowali naszą krew w celu ratowania życia zgniłego trupa reżimu przechodzącego największy kryzys w historii.

Kiedy Ci socjal-faszyści u władzy wyjaśniają, że mają mandat ludowy dla wprowadzania swojej polityki, prowokują wówczas jeszcze większe społeczne oburzenie. W dodatku, stracili już dawno swoją legitymację, ponieważ nikt nie zapomniał o tym jak rozlegle PASOK oszukał szerokie warstwy społeczeństwa podczas kampanii wyborczej. Chodzi tu o ten sam PASOK, który przejął władzę przez czystej wody oszustwo podczas ostatnich wyborów; kłamiąc o tak zwanej „polityce redystrybucji” która rzekomo chciał wprowadzić w życie, co miało przynieść korzyść biednym; i który kłamał gdy obiecywał wzrost pensji i emerytur oraz wyjście z kryzysu; szybko i bez nadmiernego rozdrażnienia.

Łgali bez znajomości prawdziwej sytuacji finansowej państwa, kłamali na temat stanu gospodarki i jej możliwości, a także przypuszczalnie po to by uzyskać potrzebne fundusze ze strony ludzi z uprzywilejowanej klasy. Ukradli władzę jak kłamcy, jak robactwo, jak oszuści. Jeśli ujawniliby choćby najmniejszą część swojego planu przed wyborami, wówczas nie tylko znaleźli by sie poza rządem, ale także i poza parlamentem. Społeczna zgoda, o którą teraz wołają jest monstrualnym kłamstwem prowokującym dziką społeczną wściekłość.

Zaraz po wyborach, zanim jeszcze PASOK ujawnił swoje prawdziwe zamiary, my jako Walka Rewolucyjna mówiliśmy już, że najbardziej brutalna ofensywa neoliberalna dopiero nadchodzi i będzie ona prowadzona w imię „stawiania czoła kryzysowi oraz problemom finansowym”. Teraz znalazło to swoje potwierdzenie.
Ponadto, mówiliśmy o bliskim politycznym bankructwie rządu Papandreou, które spodziewaliśmy się wkrótce zobaczyć, ponieważ jest to bardzo nietrwały rząd z szybko upływającym terminem ważności.

Ich przestępcze twarze uległy odsłonięciu, mimo tego stróże politycznej władzy kontynuują oszustwo i robienie sobie z nas żartów gdy upierają się, że to co robią, służy „interesowi wszystkich”. Papandreou i jego współpracownicy doprowadzają nas do śmiechu kiedy wzywają do patriotyzmu, kiedy odnoszą się do brutalnych środków, które narzucają jako „środki podyktowane interesem narodowym”, oraz kiedy mówią o „ratowaniu kraju”. Kulminacja tego skoordynowanego szyderstwa nadchodzi gdy mówią, że ich starania o oddalenie widma bankructwa są z korzyścią dla społecznie upośledzonych.

To „kwestia narodowego stanu wyjątkowego” gdy wprowadzają oni duże grupy populacji w nędzę i niedolę w celu „ustabilizowania rynków” („rynki” oznaczają „wściekłe bestie wykreowane przez międzynarodowe elity ekonomiczne”), powstrzymania spekulacji greckim długiem oraz ostatecznego obniżenia stóp procentowych sektora publicznego.W rzeczywistości, nie mają oni interesu ani w chronieniu kraju, ani w ochranianiu przed załamaniem się sektora publicznego. Większość ludzi jest już dotkniętych przez aplikowaną im dziką politykę, a ich bankructwo jest wstępnym warunkiem dla podtrzymania pozycji uprzywilejowanych warstw społeczeństwa. Emerytury i płace ulegają zmniejszeniu lub likwidacji; setki tysięcy ludzi straciło pracę lub będzie zwolnionych w najbliższej przyszłości; wzrasta kontrola podatków, pozwala się by fundusze opieki socjalnej – po latach ich grabieży oraz zaniedbań ze strony Państwa – uległy dezintegracji; a służba zdrowia jest dziesiątkowana, gdy szpitale publiczne bankrutują i zostają pozostawiane do czasu, aż sytuacja ich pogarsza się do takiego stopnia że zostają zamknięte, w ten sposób dostarcza się ostatecznego gwoździa do trumny, każdej części publicznego systemu opieki zdrowotnej, jakie jeszcze pozostały.

Ta sytuacja nie jest czymś tymczasowym, co ulegnie poprawie w ciągu dwóch do trzech lat, jak ogłaszają rządzący by uspokoić społeczeństwo, lecz czymś co postępująco się pogorszy biorąc pod uwagę starania elity politycznej by „wydobyć kraj z kryzysu” – innymi słowy, uratować ekonomiczną i polityczną klasę rządzącą.

Oprócz wszystkich monstrualnych kłamstw wypowiedzianych przez rząd, usłyszeliśmy kilka szczerych stwierdzeń (na przykład od Ministra Gospodarki Katseliego) mówiących, że „kryzys w Grecji dostarcza doskonałej okazji, by wprowadzić zmiany wymagane przez globalną ekonomiczną restrukturyzację”. Oczywiście oznacza to „jedyną okazję by przeforsować wszystkie neoliberalne reformy” których poprzednie rządy nie śmiały nawet proponować w obawie przed polityczną ceną społecznej odpowiedzi na ich wprowadzenie.

Mówią o ich jedynej okazji do tego by szybko pozbyć się raz na zawsze każdej zdobyczy i społecznych osiągnięć, sprywatyzować zyski i sektor zdrowia, drastycznie zredukować koszta pracy oraz przekształcić Grecję w eksploatacyjny raj dla Kapitału, z dużą ilością taniej siły roboczej pozbawionej wszelkich praw. Oni mówią o ich jedynej sposobności do przeprowadzenia najokrutniejszej redystrybucji bogactwa z dołu na szczyt.

Nie są zainteresowani w ratowaniu społecznie upośledzonych, których ta polityka skazuje na powolną ekonomiczną i społeczną śmierć. Chcą ocalić greckich kapitalistów, banki, wielki biznes i producentów broni. Chcą ochronić inwestorów i każdego chciwego oportunistę, który spekuluje greckim długiem i w ten sposób osiąga zyski. Chcą uchronić samych siebie i resztę politycznej elity kraju przed upadkiem reżimu, który oznaczałby także likwidację machinerii państwowej. Chcą ochronić samych siebie i uprzywilejowane osoby, które rozkoszują się udziałem w systemie.

Społecznie upośledzonym, którzy po prostu są materiałem jednorazowego użytku, stosowanym do przetrwania przez możnych i wpływowych, gwarantuje się teraz najgłębszą ekonomiczną i społeczną zapaść, jaką ten kraj widział od czasu niemieckiej okupacji. PASOK przekazując ziemię i morze w ręce wielkiego kapitału; wyprzedaje cały kraj w celu ratowania skóry politycznych i ekonomicznych elit.

Gdyby tylko dało się zatrzymać te kłamstwa. Kogo mają nadzieję ogłupić, kiedy mówią, że finansowe załamanie, dotknie głównie biednych, kiedy próbują nas przekonać, że w naszym własnym interesie jest „pomóc w wydostaniu się z kryzysu”? W każdy razie do czasu, gdy kraj „będzie już uratowany” wszyscy będziemy martwi. Nie będzie żadnej pracy, ubóstwo dotknie każdego jak plaga, ludzie będą chorować i umierać, nie będąc zdolnymi do tego by coś z tym zrobić, a standard życia będzie jak w kraju dotkniętym wojną. Ponieważ jesteśmy teraz na wojnie. I nie ma to nic wspólnego z wojną, o której mówił łgający Papandreou. Rząd nie wypowiedział żadnej wojny rynkom i spekulantom, tak jak to obiecywał. Idiotyczne stwierdzenia, które słyszeliśmy tyle razy, szczególnie z ust wspomnianego wyżej aktora, zarządzającego teraz destrukcją kraju, służą tylko zdezorientowaniu społeczeństwa.

Stajemy wobec społecznej i klasowej wojny o niespotykanym dotąd poziomie intensywności. Uprzywilejowana klasa społeczna synchronizuje i koordynuje swoje siły, aby przypuścić atak przeciwko naszej klasie, atak o niespotykanych dotąd rozmiarach. Jest to wojna, którą kapitaliści, przy wsparciu rządu, wypowiedzieli robotnikom. Jest to wojna potężnych przeciwko tym, którzy stawiają opór.

Stajemy wobec wyjątkowej sytuacji społecznej w której społeczne i ekonomiczne powiązania pomiędzy uprzywilejowanymi a społecznie wykluczonymi zostają zerwane, jedno za drugim. Ukazuje się nam ogromne społeczne pęknięcie, wraz z jego bezprecedensową polityczną antytezą pomiędzy elitą a bazą społeczną, i ma ono wybuchowy potencjał.

W tej sytuacji nigdy-dotąd-nie-widzianego terrorystycznego ataku uruchomionego przez kapitał i państwo, kiedy przytłaczająca większość ludzi doświadcza niewyobrażalnego wcześniej, stanu obawy i poczucia zagrożenia, byłoby naprawdę śmiesznie twierdzić – jak robią to władze – że nasze aresztowanie ma cokolwiek wspólnego ze „stawianiem czoła społecznym zagrożeniom” oraz, że celem Walki Rewolucyjnej było „poważnie zastraszyć populację”, jak zarzuca nam państwo.

Jesteśmy pewni, że większość nie postrzega długotrwałej i konsekwentnej politycznej obecności Walki Rewolucyjnej jak „społecznego zagrożenia”, lecz raczej jako polityczną obecność zawsze u boku uciskanych, przeciwko politycznym i ekonomicznym elitom, po stronie tych, którzy żyją pod jarzmem Władzy oraz przeciwko tym, którzy jej służą.

Wbrew ideologicznej kontrofensywie puszczonej w ruch przeciwko nam przez państwo i mass media, większość populacji rozumie, że wojna przeciwko nam jest wojną przeciwko tym, którzy chcą zdecydowanie stawić opór; jest ona instrumentem zastraszenia i terroru, stosowanego przeciwko tym, którzy myślą o podrywaniu się w buncie wobec kryminalnej polityce władz.

Ktoś, kto przyjrzał się dokładnie trajektorii działań Walki Rewolucyjnej miałby szansę zrozumieć zanikanie twierdzeń wypowiadanych przez polityczny establishment oraz jego stronników w mediach, na temat tego jak nasze działania ” stwarzają zagrożenie dla całego społeczeństwa.” Które z naszych działań terroryzowały społeczeństwo albo były przeciwko niemu skierowane? Czy było tak w przypadku ataków przeciwko Ministerstwom Gospodarki i Pracy, które są znienawidzone przez większość, oraz w których aprobowana i dekretowana jest antyspołeczna polityka?

Czy były to ataki przeciwko oddziałom prewencji, które każdego dnia terroryzują nasze ulice, bijąc demonstrantów i których jedyną misją jest brutalne represjonowanie walk społecznych? Czy mają z tym coś wspólnego nasze ataki przeciwko policyjnym posterunkom, dającym schronienie wytrenowanym zabójcom reżimu, gdzie ci którzy wpadną w ręce świń na co dzień są poddawani torturom, bici i mordowani?

Czy było tak w przypadku ataku przeciwko Voulgarakisowi – który osobiście zamieszany był w dwa duże skandale (podsłuchiwanie i uprowadzenie Pakistańczyków) oraz który posłużył się swoim ministerialnym stołkiem dla powiększenia swojej rodzinnej fortuny poprzez handel państwową ziemią (sprawa Vatopedi terroryzuje społeczeństwo?) Większość ludzi żyjących w tym kraju bardzo chciałaby zobaczyć go, jak i również innych zamieszanych w podobne przypadki nienasyconej kradzieży rządowej własności, wiszących na Placu Syntagma.

Czy atak na ambasadę USA był aktem terroryzmu przeciwko społeczeństwu? Czy nasi prześladowcy oraz ich zwierzchnicy nie wiedzą, że atak ten został przyjęty z zadowoleniem przez dużą część greckiego społeczeństwa, które nie żywi zbytniej sympatii wobec Stanów Zjednoczonych?

Czy atak przeciwko multikorporacji Shell – która od dekad splądrowała źródła naturalne wielu krajów, wykorzystując całe ludy oraz przysługując się destrukcji całej planety – terroryzuje populację?

A może terroryzmem przeciwko społeczeństwu był atak na Citibank, jeden z głównych gangów międzynarodowych terrorystów finansowych, które od dekad odgrywają ważną role w procesie akumulacji kapitału przez kradzież bogactwa niezliczonych krajów poprzez spekulacje ich długiem narodowym, poprzez doprowadzanie ich do często nieodwracalnej ekonomicznej i społecznej ruiny? Czy atakowanie tych multinarodowych ekonomicznych kryminalistów, odgrywających przewodnią rolę w wywołaniu rozgrywającego się właśnie kryzysu, jest antyspołecznym działaniem?

Czy aktem terroryzmu przeciwko społeczeństwu był atak na Giełdę Papierów Wartościowych – tą Świątynie pieniędzy, i jeden z głównych kanałów plądrowania społecznego bogactwa oraz jego transferu od bazy społecznej do ekonomicznej elity?

Jedynymi sterroryzowanymi przez te akcje polityczne były polityczne i ekonomiczne władze. Kryminalistami są kapitaliści, którzy niepokoją się o swoje „inwestycje” i obawiają się własnej niezdolności do bez wysiłkowego przekroczenia barier ich własnej, nowoczesnej dyktatury. Jeśli te ataki powodowały czyjekolwiek obawy, to pojawiały się one wyłącznie u tych, którzy cieszą się ekonomiczną i społeczną władzą wywiedzioną z aktualnego reżimu i opartą na społecznej niewoli.

Dlatego, nasze uwięzienie nie jest rozwiązaniem problemu społecznego bezpieczeństwa, lecz czymś dokładnie odwrotnym: Jest ono usiłowaniem znalezienia odpowiedzi na polityczne zagrożenie dla reżimu, który pozwala państwu i kapitałowi by jak najwiarygodniej wywierać masowy terror przeciwko większości ludzi. Celem naszych prześladowców jest wyeliminować element zdolny do wywołania politycznego przebudzenia społeczeństwa. Ich dążeniem jest wymazać rewolucyjne zagrożenie.

Dla wielu spośród międzynarodowych politycznych i ekonomicznych elit (wliczając do nich także sępy z MFW) globalny kryzys dobiegł już końca, a w jego miejsce następuje powoli, z wahaniem ekonomiczna poprawa. Perspektywy prezentują się dobrze, podczas gdy kryzys w Grecji jest niczym więcej jak rezultatem kiepskiego zarządzania prowadzonego przez poprzednie rządy. Ekonomiczni i polityczni apologeci oraz obrońcy systemu identyfikowali „kryzys” wyłącznie ze wstrząsami w łonie międzynarodowego systemu finansowego, a odkąd sytuacja wydaje się być uratowana dzięki hojnym pożyczkom gotówki ze strony rządów, mówią oni obecnie o końcu problemów nękających system i początku prawdopodobnie wyczerpującego niezbyt-krótkiego procesu powrotu do ekonomicznej normy, ale tylko pod warunkiem, że rząd przeprowadzi niezbędne surowe środki.

Analitycy reżimu także widzą grecki kryzys z tą samą powierzchowną ostrością, która rozdziela go na kilka oddzielnych (i dla wielu, także niezależnych od siebie) wymiarów. Dla nich, kryzys gospodarczy jest prostą konsekwencją złego zarządzania systemem, co przy pewnych określonych poprawkach sprawi, że wróci on do swojego dawnego harmonijnego funkcjonowania.
Dla przywódców systemu, finansowy kryzys Grecji nie jest niczym więcej jak wtórnym efektem globalnego kryzysu ekonomicznego. Jest to problem, który wynika ze złego zarządzania funduszami publicznymi przez poprzednie rządy. Oczywiście, nie kwestionujemy faktu, że wiele spośród różnych rządów systematycznie i bez wyjątku plądrowało fundusze publiczne. Odsysając bogactwo ze społecznej bazy, gang administratorów – nie wyłączając nikogo – wzbogacał się i żerował na roztrwanianiu funduszy publicznych. Co jakiś czas być może rzucali oni ludności trochę okruchów ze stołu w celu pozyskania głosów. Wielkopartyjni rabusie nagromadzili ogromne fortuny, zbudowali posiadłości, kupowali sobie jachty i strzegli własnego życia w luksusie, podczas gdy większość żyje w stanie ekonomicznego terroru narzuconego jej przez państwo i kapitał.

Jednak, kiedy hieny z MFW i Unii Europejskiej oskarżają poprzednie rządy o marnowanie publicznych pieniędzy, nie odnoszą się one do tego, o czym już wspomnieliśmy, nie wspominają o milionach euro, które rządy te dały kapitalistom wszelkiej narodowości, działającym w Grecji. Zamiast tego, zarzucają one poprzednim rządom marnowanie funduszy publicznych na pensje i emerytury, marnotrawienie ich na publiczną opiekę zdrowia oraz sektor edukacyjny, a także niechęć do tego by opodatkować bazę społeczną.Państwo Greckie jest bankrutem od dawna, niezależnie od tego czy rząd się do tego przyznaje czy nie. Mechanizm wsparcia utworzony przez MFW, Komisje Europejską i Europejski Bank Centralny przejął już stery władzy, a jego misją jest spłacenie Greckimi pieniędzmi tych, którzy wzięli pożyczki z funduszy publicznych w postaci obligacji. Kompromis w imię tego „zbawienia gospodarczego” będzie okrutną grabieżą dokonaną na społeczeństwie przez międzynarodowy kapitał.

Problemy finansowe Grecji (abstrahując od grabieży środków publicznych dla osobistych korzyści osób za te problemy odpowiedzialnych) wynikają z dominującego modelu rozwoju, przyjętego w ciągu ostatnich kilku lat, jak również ogniwa reprezentowanego przez Grecję w łańcuchu globalnego procesu produkcji. Rolą Grecji w Europie zawsze jest zapewnienie rynku zbytu dla europejskich produktów. I, choć drogie euro zapobiega konkurencji produktów Europejskich ze znacznie tańszymi produktami wytwarzanymi poza Unią Europejską, mały Grecki rynek jest zobowiązany do konsumpcji, tylu produktów z krajów „strefy euro”, ile to tylko możliwe.

Stwierdzenie, że „Europa oferuje Grecji bezpieczeństwo ekonomiczne” to nic innego jak potworne kłamstwo. Od początku, europejska strategia ekonomiczna dla Grecji prowadziła do demontażu poprzedniego modelu produkcji oraz osłabienia stabilności państwa Greckiego w celu stymulacji konsumpcji poprzez kredyty. Grecki rząd nadal oferuje pożyczki finansujące przedsiębiorstwa unijne na rynku greckim,
jednocześnie wspomagając greckich kapitalistów.

Co więcej, po nieustannej propagandzie grup bankowych, greckie społeczeństwo wkroczyło w pożyczkowy labirynt, który dla wielu stał się pułapką bez wyjścia.

W samym środku kryzysu, gdy publiczny jak i prywatny dług Grecki osiągnął już kwotę 1 biliona euro, prezes Europejskiego Banku Centralnego – Trichet z entuzjazmem oświadczył, że „Grecy mają jeszcze margines na poczet nowych pożyczek”. Innymi słowy: konsumuj w celu wsparcia osłabionego przez kryzys europejskiego wzrostu gospodarczego oraz podtrzymania rentowności banków i korporacji.

Iluzja dobrobytu i wysokich wskaźników wzrostu nie przystaje do rzeczywistej sytuacji gospodarczej; odzwierciedla raczej ogromne zyski jakie czerpie kapitał. Wzrost notowano już w 2005 r. wtedy wszyscy mówili o „silnej greckiej gospodarce”. Ale mimo tego przewidywało się duże problemy gospodarcze i realne ryzyko niewypłacalności, z którą Grecja zmierzy się w przypadku eksplozji globalnego kryzysu.

Dla wszelkiego rodzaju menadżerów/spekulantów i właścicieli wielkiego kapitału, kryzys nie pozostawił żadnego marginesu dla wysokiej rentowności tradycyjnych sektorów gospodarki. Nawet wiele giełd nie oferuje wystarczających zysków dla zaspokojenia zachłannych kapitalistów, jak rynki surowców czy żywności (pomimo tego, że ceny żywności są wysokie ze względu na globalny spadek popytu) nie oferują – przynajmniej na razie – możliwości wzrostu podobnego do tego z 2008 roku. A wszystko to na przekór inwestorom robiącym co w ich mocy, aby rozdmuchać bańkę obecną teraz na niektórych giełdach.

Z drugiej strony, krajowe zadłużenie stanowi najlepszą okazję dla międzynarodowego kapitału, by czerpać – podczas trwania kryzysu ! – ogromne zyski. Międzynarodowa bańka kredytowa w głównych krajach kapitalistycznych jest obecnie ogromnych rozmiarów, jednak wszelkiego rodzaju spekulanci nie mają zamiaru się zatrzymać. Chcą wręcz odwrotnie: dalszego jej wykorzystywania, aż do samego końca. Wykolejenie długu
publicznego w krajach centrum to skutek ogromnych pakietów pomocy finansowej rozdawanej przez rządy w celu ratowania światowego systemu finansowego. Krótko mówiąc, dla większości ludzi krajów centrum, kryzys finansowy został przezwyciężony, przynajmniej na razie. Rządy tych krajów będą systematycznie umieszczać majątek publiczny w czarnej dziurze kont tych samych wielkich grup finansowych, które odpowiedzialne są za kryzys.

Gigantyczne rozmiary sektora finansowego ( w 2006 roku [przed kryzysem], poziom światowego PKB przekroczył 47 bilionów dolarów, łączna wartość wszystkich akcji przekroczyła 50 bilionów dolarów, wartość wszystkich obligacji wynosiła około 70 bilionów dolarów a wartość wszystkich derywatów przekroczyła 470 bilionów dolarów – to dziesięć razy więcej niż kwota światowego PKB) są zupełnie nieproporcjonalne w stosunku do liczby osób biorących w nim udział oraz wielkości gospodarek najbardziej rozwiniętych kapitalistycznych krajów. Wysiłki rządów w celu utrzymania na swoich barkach długów tych bankowych i inwestycyjnych potworów doprowadzą do stanu upadłości wiele z tych gospodarek, które do tej pory wydawały się silne.

Elita gospodarcza całej planety przyczynia się do tego wszystkiego prowadząc ryzykowną grę międzynarodowymi długami. Znaczna część środków finansowych zamrożonych przez kryzys była postrzegana jako opłacalne wyjście z długu publicznego przyczyniające się zarazem do powiększenia destrukcyjnej dla ludności bańki, którą będziemy musieli za nich spłacić.

Gra wielkich ataków spekulacyjnych przeciwko długom krajowym rozpoczęła się w Grecji, która ze względu na niski poziom finansów publicznych i olbrzymi dług okazała się „doskonałym klientem” dla rynków. Wysokie stopy procentowe, które zgodnie z opinią „inwestorów” odzwierciedlają niepewność gospodarczą i potencjalny wzrost zadłużenia, przyniosły ogromne zyski dla każdego, kto „grał” na Greckim długu. Zwiększenie niestabilności rynku zawsze niesie ze sobą wyższą rentowność.

Wszystkie światowe elity gospodarcze brały udział w tworzeniu bańki zadłużenia, po raz kolejny wierząc, że mogą uzyskać ogromne zyski z długu publicznego. W końcu, zgodnie z oświadczeniami ich rzeczników, „kraje nie będą mogły wchodzić w stan upadłości”. To samo pojęcie pojawiło się w latach 80-tych w trakcie poprzedniego kryzysu kredytowego z udziałem krajów peryferyjnych. Wtedy jak i teraz, duzi kapitaliści byli zdania, że „suwerenne kraje nie zbankrutują”. Zgodnie z tymi założeniami, Grecji udało się uzyskać dług z poziomem stóp procentowych przekraczającym 9% (momentami przekraczającym 15%), a rząd wpadł w ręce „misji ratunkowej” Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Komisji Europejskiej oraz Europejskiego Banku Centralnego oficjalnie mającej uchronić państwo Greckie od gospodarczej ruiny.

Twierdzenie kapitalistów, że „suwerenne nie zbankrutuje” wyraża pośrednio presję tych samych kapitalistów skierowaną na przejęcie kontroli nad międzynarodowymi mechanizmami „ratującymi” zadłużone kraje. W ten sposób nie zaryzykują kapitału zainwestowanego w dług oraz będą mogli spokojnie kontynuować czerpanie zysków. Chciwość międzynarodowych kapitalistów rośnie tak szybko, że nawet mechanizmy „ratunkowe” jak MFW nie mogą sobie z tym poradzić.

W Grecji, pada mnóstwo obelżywych słów pod adresem „spekulantów”, jednak nigdy nie jest określone kim oni są. Z pewnością nie jest to tylko kwestia młodych białych kołnierzyków zatrudnionych przez międzynarodowe firmy inwestycyjne, „siedzących przed swoimi komputerami, podczas grania zadłużeniem kraju”, jak powiedział niedawno Papandreu. Chodzi o całość elity ekonomicznej. Znaczna część Greckiego zadłużenia spoczywa w rękach greckich banków, za których pośrednictwem „śmietanka” greckiej plutokracji i szanowanych biznesmenów wzbudza szacunek politycznej elity kraju.

I nie zapominajmy, skandalicznego procesu, w którym greckie banki pożyczają pieniądze na praktycznie zerowy procent od Europejskiego Banku Centralnego, oferując jako zabezpieczenie obligacje sektora publicznego uzyskane za darmo poprzez pakiet pomocowy wynoszący 28 mld. euro (zatwierdzony przez poprzedni rząd). W tym samym czasie oferują rządowi pożyczki na najwyższej stopie procentowej. W swoich skarbcach odłożyli już miliardy, zapewniając sobie płynność, podczas gdy rząd – który w obecnych warunkach sprzedaje kraj na poczet spłaty długów wzywa ich do korzystania z „nieoficjalnej” pozostałej części pakietu pomocowego.

Słynny „pistolet” przywoływany przez Papandreou kiedykolwiek otrzymuje słowne wsparcie od swoich wysoko postawionych „kolegów” w Europie, nie wskazuje żadnego spekulanta. Broń rzeczywiście istnieje, ale wycelowana jest w stronę większości społeczeństwa tego kraju, sprawiając, że ulega ona wobec gróźb rządu i zbawców greckiego systemu politycznego. Papandreou, jak współczesny Tsolakoglu, wprowadzi teraz kraj w nową erę okupacji, tym razem przez ponadnarodowy kapitał z nadzorem MFW, Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego nad programem reform pod hasłem „ratowania kraju”. Wszystko w celu finansowania regularnych zobowiązań wierzycieli państwa Greckiego.

Wszystkie obietnice „wiarygodnej roli Międzynarodowego Funduszu Walutowego” i inne próby pozytywnego przedstawiania wydarzeń, za które odpowiedzialny jest zarówno rząd jak i lokaje MFW we własnej osobie – nie są nic warte. Wiemy, że każdy kraj dotknięty przez MFW cierpi katastrofalne skutki. W Afryce, Azji i Ameryce Południowej MFW jest odpowiedzialny za zniszczenie gospodarki, systemów i modeli produkcji
nierentownych dla sępów międzynarodowego kapitału. W wielu przypadkach te „korzystne” interwencje były przyczyną głodu, choroby, wojny domowej, katastrofy społecznej i nieodwracalnych szkód dla środowiska.

To również brzmi jak kiepski żart, kiedy po wielu latach działalności MFW zawsze przynoszącej same katastrofalne skutki – wielu, głównie rządowa lewica i socjaldemokraci – w dalszym ciągu opisuje brutalne
neoliberalne rozwiązania MFW jako „błędy strategiczne”. Oni nie mogą na prawdę wierzyć, że jest to kwestia kilku niedociągnięć. Dokładnie wiedzą co robią, a ich interesy są bardzo specyficzne.

Dług, którego kraj nie jest w stanie spłacić stanowi okazję dla elity gospodarczej do sprowadzenia kraju na kolana, unicestwienia i podbicia go za pomocą MFW. Po splądrowaniu poprowadzą go prosto do bankructwa. Wtedy sępy kapitału za cenę okruszka wykupią wszystko, co cenne aby potem wykorzystać to do budowy raju dla kapitalistycznego wyzysku, gdzie nieludzkie warunki pracy zagoszczą na stałe. To jest plan MFW dla Grecji: plan, który szybko poprowadzi do hiper-akumulacji władzy gospodarczej i społecznej w jeszcze mniejszej liczbie rąk a ludzi skaże na nędze.

Jeśli pozwolimy kryminalistom reżimu na kontynuowanie tej polityki, to znaczy, że poddaliśmy się najbardziej haniebnej niewoli ze wszystkich, skazując kraj i przyszłość naszych dzieci na zęby rekina wielkiego kapitału i zgadzamy się żyć w nieustannym terrorze międzynarodowej gospodarczej i politycznej oligarchii.

Tylko niewolnik może zaakceptować takie traktowanie. Tylko pozbawiona godności osoba może poddać się bez oporu. Podczas gdy system pali mosty łączące go z większością społeczeństwa i przyjmuje otwarcie wrogie wobec niej stanowisko, było by poważnym błędem, aby nie próbować odbudować tych połączeń oddolnie. W ten czy inny sposób, partie lewicowe uczestniczące w systemie politycznym będą próbowały osłabić konflikt społeczny oraz uczynią wszystko, aby uniknąć zbliżającego się wybuchu społecznego. Nawet, jeśli będą zgrzytać zębami z powodu decyzji rządu, w żaden sposób nie zerwą z systemem.

Po drugiej stronie, rozczarowani i wykluczeni czekają na nową siłę polityczną, niezależną od jakichkolwiek pobudek politycznych lub chęci wykorzystywania: siły zdolnej do utworzenia podłoża politycznego, na którym będą mogli „zasadzić swoje stopy” i walczyć z brutalnymi warunkami nałożonymi przez współczesne życie. Ta nowa siła polityczna nie może być niczym innym niż szerokim ruchem radykalnym – bez zahamowań lub niechęci, bez kompleksu winy lub złudzeń co do tego czy całkowita konfrontacja z systemem jest konieczna – siła zdolna do przedstawienia projektu zniszczenia systemu i inspiracji tylu uciskanych, ile to możliwe w kierunku wolnościowego projektu.

Dzisiaj, kiedy odnajdujemy swoje życie pod czystą, surową dyktaturą rynków, ktokolwiek, kto wciąż wykrzykuje, że „obiektywne warunki są przedwczesne” to ktoś, kto nie jest gotów do praktykowania działalności wywrotowej.

Obiektywne warunki są więcej niż idealne.
Twórzmy również te subiektywne niezbędne dla realizacji rewolucji. To nasza szansa.

NIECH ŻYJE WALKA REWOLUCYJNA

WIECZNA CHWAŁA DLA TOWARZYSZA LAMBROSA FOUNDASA

NIECH ŻYJE REWOLUCJA

– Pola Roupa
– Nikos Maziotis
– Kostas Gournas

Tłumaczenie na j.ang: blog „this is our job”

Źródło: news.infoshop.org

Tłumaczenie na j.polski: baader-meinhof.org.pl oraz grecjawogniu.info

Poprawki: M

Dyskusja