Po stronie zadymiarzy, przeciwko lewicy

Jednostkowe zaangażowanie w obecną wojnę klasową, warte jest tysiąca protekcjonalnych proklamacji pochodzących od mikroskopijnych lewicowych sekt.

Nie uczestniczymy w rabunku, ale powstrzymamy się też od komentarzy typowych dla narwanej prawicy i sympatyzującej, ale krytycznie nastawionej lewicy. Nie zamierzamy ani pochwalać ani potępiać ludzi, których nie znamy, za to że zabierają dla siebie trochę bogactwa, którego odmawiano im przez całe życie.

Z oświadczenia North London Solidarity Federation

To kontrproduktywne i szkodliwe zachowanie. Skutkuje wzrostem podziałów wśród społeczności składających się z członków klasy robotniczej oraz wręcza władzy argument dla zwiększenia państwowych represji.

Wpis na blogu prowadzonym przez grupę wolnościowych socjalistów z Wielkiej Brytanii, The Commune

Zadaniem komunistów nie jest potępianie zamieszek. Świadczą one o skali kryzysu trawiącego system kapitalistyczny, a także o jego powolnym rozkładzie. Tym bardziej nie należy do nas popadanie w romantyczny zachwyt dla tego typu czynów, jako skutecznej formy walki z kapitalistycznym wyzyskiem.

Internationalist Communist Tendency


Potencjał dla komunistycznej perspektywy nie jest skupiony dzisiaj wokół uporządkowanych walk dobrze prosperującej klasowej mniejszości, broniącej swoich przywilejów w obliczu kroczącej restrukturyzacji. Walk zbyt często reprezentowanych przez narodowe flagi, definiowanych przez białych i toczonych w obrębie dyskursu demokratycznego. Przyszła rewolucja społeczna nie będzie uporządkowanym obywatelskim wydarzeniem, zaaprobowanym przez większość głosów podnoszonych na placu Syntagma bądź każdym innym placu, okupowanym pokojowo przez oburzonych i naiwnych.

Wręcz przeciwnie, nasza nadzieja na lepszą przyszłość spoczywa w rękach rzeczywistej większości należącej do klasy wykluczonych, bezrobotnych, sprekaryzowanych, niedożywionych i kryminalizowanych. Nie w zdesperowanych żądaniach związkowców dla przywrócenia utraconej umowy społecznej, czy populistycznych ruchach na rzecz reform, prezentujących moralną wyższość na ścieżce zdefiniowanej przez środki masowego przekazu i drobnomieszczańskie pojęcie tego co „dopuszczalne”.

Przetaczająca się przez Anglię systematyczna grabież i destrukcja, sama w sobie jest oczywiście niewystarczająca dla rozwoju autonomicznej proletariackiej polityki. Jest jednak po tysiąckroć właściwsza od żądań demokratyzacji, grzebiących Arabską Wiosnę w dążeniu do kosmetycznej reorganizacji państwa. Masowa grabież produktów firmy Nike czy Apple, bez jakichkolwiek wyjaśnień lub uzasadnienia, przypomina każdą walkę o wyższe płace i skrócenie czasu pracy. Jest bezpośrednim upomnieniem się o materialne potrzeby klasy i jako taka znajduje się bliżej egzystencjalnego rdzenia komunistycznej polityki, niż jakikolwiek ruch nacjonalistyczny czy reformistyczny ze swoim „spójnym” przesłaniem.

Ci, którzy w większym stopniu identyfikują się z pełniącymi rolę stróży gangami drobnomieszczan, broniących swoich małych firm (gdzie, na co dzień wyzyskuje się, poniża, oszukuje i wyzywa proletariuszy) niż młodzieżą z klasy robotniczej, która siłą wywłaszcza społeczne bogactwo. Pokazują wyraźnie, że nie są rewolucjonistami, ale przyczajonymi policjantami – i właśnie tak powinni być traktowani.

Źródło: signalfire.org

Dyskusja