Anglia: Rząd wysyła 16 tyś policjatów, by rozprawili się z zamieszkami

Czwarty dzień przemocy w Londynie doprowadził do śmierci 26-letniego mężczyzny i wszechobecnych zniszczeń. Zamieszki rozprzestrzeniły się na inne miasta Wielkiej Brytanii, a David Cameron zapowiedział twardą reakcję.

W Londynie trwa operacja oczyszczania miasta. Wiele budynków zostało podpalonych, sklepy splądrowane; policjantów obrzucano butelkami z benzyną i prowizorycznymi pociskami. Zwykle spokojne ulice zostały zniszczone podczas zamieszek. Zmarł mężczyzna postrzelony na terenie Croydon (południowy Londyn).

Liczba incydentów jest ogromna. Dzisiejsze zamieszki zaczęły się w Hackney i rozprzestrzeniły na południowe dzielnice Londynu – Peckham, Lewisham, Colliers i Croydon, gdzie podpalono 100 letnią fabrykę mebli. W północnym Londynie tłum atakował dziennikarzy BBC, Sky News, The Guardian.

Premier Wielkiej Brytanii, David Cameron, który wrócił z wakacji w Toskanii, przewodniczył posiedzeniu komisji nadzwyczajnej Cobra.

Gdy spotkanie dobiegło końca, pojawił się przed kamerami na Downing Street i ogłosił zwiększenie represji. Wieczorem na ulicach Londynu rozlokowanych zostanie 16 tyś funkcjonariuszy (w nocy było ich 6 tyś).

Wszystkie urlopy funkcjonariuszy Londyńskiej policji zostały anulowane, pojawią się posiłki z całego kraju. Do tej pory aresztowanych zostało 525 osób, ich sprawy przebiegać będą w przyspieszonym trybie. Cameron, zapowiedział także kolejne, liczniejsze, aresztowania w najbliższych dniach.

Policja dostała pozwolenie na użycie gumowych kul do tłumienia dzisiejszych zamieszek. Starcia cały czas trwają, atmosfera robi się napięta.

Dyskusja