Włochy: No TAV, Wszyscy jesteśmy Czarnym Blokiem

W poniedziałek 4 lipca, dzień po ataku policji na Wolną Republikę Maddalena i burzliwych protestach i starciach w Val Susa w związku planami rozpoczęcia budowy odcinka szybkiej kolei (relacja: http://pl.indymedia.org/pl/2011/07/54186.shtml), o które media, także w Polsce, masowo oskarżyły „wichrzycieli” z anarchistycznego Czarnego Bloku, sieć No Tav zorganizowała konferencję prasową w Chiomonte. Mogła być ona kolejną porażką podobną do tej, jaka nastąpiła po brutalnych represjach w trakcie szczytu G8 w Genui w 2001 r., kiedy członkowie Forum Społecznego Genui popełnili kardynalny błąd: zamiast solidarnie pozostać razem, część grup opuściła koalicję, inne zostały, ale zaczęły się dystansować od “złych” demonstrantów (czyli Czarnego Bloku) i obwiniać ich o spowodowanie brutalnej reakcji policji. Państwo, policja i media wygrały swoją wojnę: chciały rozbić ruch oporu i udało im się. Osobom bolejącym nad tym faktem szczególną radość może sprawić lektura oświadczeń sieci No TAV:

„To nie był Czarny Blok, to byli po prostu zwykli ludzie, w większości – lokalni mieszkańcy. Po tym co wydarzyło się 27 czerwca [brutalny atak policji], przybyliśmy na miejsce przygotowani- z kaskami i maskami, ale z pustymi rękami. Po tym, jak policja zaczęła nas atakować gazem łzawiącym, kamieniami i armatkami wodnymi, broniliśmy się w każdy możliwy sposób. Nie mogliśmy zrobić nic innego – oświadczył Maurizio Piccione, który rozpoczął konferencję. Inny przedstawiciel demonstrantów powiedział dziennikarzom: „Powszechny opór to nasz sposób załatwiania spraw. Jedynym oskarżeniem, jakie jesteśmy w stanie przyjąć jest to, że sprzeciwiliśmy się sytuacji, która nie została przez nas wykreowana. Czarny Blok wykorzystywany jest jako kozioł ofiarny, ponieważ ludzie nie są w stanie przyjąć do wiadomości tego, że cała dolina chce stawiać opór. Musimy podziękować mieszkańcom Valsusa za ich walkę i jesteśmy z niej dumni.

Mimo, że była to konferencja prasowa, w pawilonie zebrało się około 50 osób, nie tylko przedstawicieli i delegatów różnych grup uczestniczących w ruchu No TAV, lecz także ludzi, którzy chcieli opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Kiedy dziennikarz prawicowej gazety Secolo XIX zapytał o Czarny Blok, jeden z obecnych odpowiedział po prostu: byłem tam i nie jestem z Czarnego Bloku. Po sprzeciwie kolejnych osób wobec zwalania przez przedstawicieli mediów zamieszek na „zagranicznych” anarchistów, dziennikarz opuścił konferencję, a inni „solidarnościowo” poszli w jego ślady. Na zawsze odeszły więc czasy, gdy dziennikarze dosłownie ryzykowali życiem by mówić prawdę. Dziś wypowiadają jedynie słowa, za mówienie których im zapłacono.

Grupa katolicka w koalicji No TAV skrytykowała lokalnego biskupa Susa za zamknięcie katedry i posłuszeństwo wobec zalecenia prefektury dotyczącego zdyscyplinowania podlegających mu księży. Z kolei lokalny właściciel winnicy opisał codzienną udrękę podróżowania do zmilitaryzowanej strefy, by zbierać winogrona. Wszyscy obecni wyrażali jednogłośnie oburzenie i gniew w związku z rozpowszechnianymi przez media kłamstwami na temat protestów w Valsusa i przekazali wyrazy solidarności i współczucia rannym i aresztowanym demonstrantom. Obecnie, 4 osoby są nadal przetrzymywane w więzieniu; dziś sąd w Turynie zadecydował o ich dalszym aresztowaniu. Obecni zapowiedzieli też stworzenie Białej Księgi dokumentującej brutalność policji .

Pod koniec lipca ruch No Tav planuje organizację obozu protestacyjnego, w sierpniu – kolejny, międzynarodowy obóz.

Do aresztowanych uczestników protestów można pisać na adres:

Marta Bifani / Roberto Nadalini / Salvatore Soru / Giancarlo Ferrari
Casa Circondariale Lorusso Cutugno
Via Pianezza 300
10151 Torino
Italy

Źródło: pl.indymedia.org

Dyskusja