Francja: „… i zniszczyliśmy to wszystko” – antykapitalistyczne zamieszki w Paryżu
Napis: „Koniec PS (Partii Socjalistycznej), początek naszej siły”
Dziś, po zgromadzeniu, obiecującym być mniej złe niż inne – ze swymi bardziej zatwardziałymi radykałami niż ja, jego studentami-dentami-dentami, jego tiqquinistami ponownie nawróconymi na insurekcję, jego „mimo wszystko UNEF (Krajowe Zrzeszenie Studentów) i NPA (Nowa Partia Antykapitalistyczna) nie są takie złe” – poszliśmy na demo. Ci rozwścieczeni, których było sporo w tym radosnym pochodzie, niszczyli reklamy, wywracali śmietniki na środku drogi i podpalali je, zniszczyli 20 banków i agencji ubezpieczeniowych po drodze, nie zapominając o tuzinie ciężarówek poczty i RATP (komunikacja paryska), których okna eksplodowały w drobny mak… a to nie jest kompletna lista.
Nie posiadając praw autorskich do tych akcji, myślę, że mogę powiedzieć, że kwestia nie w tym, CZY to dzień, CZY noc, czy Z, czy BEZ ruchu społecznego, CZY okraszać nasze akcje komunikatami, CZY pozostawiać komentarz mediom.
Kwestia w tym: Co udało ci się dziś zniszczyć, zarówno w głowach ludzi, jak fizycznie?
Dzika demonstracja rozpoczęła się pod Tolbiac (*), następnie skierowała się ku Place d’Italy, następnie rozproszyła się pod Censier (uniwersytetem). Było ok. 250-300 osób. Zostało zaatakowane biuro Partii Socjalistycznej (zniszczone rolety i napisy) na Avenue de Choisy, okna Ratusza 13 okręgu (arrondisement, dwa samochody ochrony RATP i elewacje około 20 banków i ubezpieczalni na Avenue des Gobelins. Po wszystkom ok, 40 osób zostało wylegitymowanych na Rue Mouttefard, ale po sprawdzeniu dokumentów wszyscy zostali wypuszczeni.
(*) Uniwersytet w Paryżu; zgromadzenie odbyło się w celu okazania sprzeciwu wobec „Prawa Pracy”.
Film z zamieszek. Warto zobaczyć jak w pewnym momencie demonstranci skutecznie bronią się przed próbą wyciągnięcia z tłumu jednego z nich przez tajniaków.

