Ludowi Bojownicy – Komunikat po egzekucji 2 faszystów ze Złotego Świtu

Deklaracja odpowiedzialności za egzekucję neonazistów

„Nie zwalczamy faszyzmu razem z rządem, lecz wbrew niemu. Wiemy, że żaden rząd nie chce tak naprawdę zmiażdżenia faszyzmu, ponieważ burżuazja zmuszona jest uciekać się do niego, za każdym razem gdy władza wyślizguje jej się z ręki”

Buanaventura Durruti

image002Hiszpański anarchista, członek anarcho-syndykalistycznej konfederacji pracy (CNT). Należał do zbrojnej organizacji Los Solidarios (Solidarni). Członek Iberyjskiej Federacji Anarchistycznej (FAI). Organizował próbę egzekucji hiszpańskiego króla. Uczestniczył w powstaniu zbrojnym w 1933. Współzałożyciel nowego porządku, który po barcelońskich represjach związanych z frankistowskim zamachem stanu, uwolnił Katalonię i większą część Aragonii, ustanawiając tam komunizm wolnościowy. Został zabity w Listopadzie 1936 w Madrycie, podczas oblężenia miasta przez frankistowskich faszystów.

Ludowe Bojowe Siły Rewolucyjne przyjmują odpowiedzialność za polityczną egzekucję faszystowskich członków neonazistowskiej partii Złoty Świt, którzy strzegli jej biur w północnym rejonie Aten w Neo Iraklio. Zaatakowaliśmy w odwecie za morderstwo Pavlosa Fyssasa w Keratsini, popełnione przez członka Złotego Świtu Roupakiasa i inne szumowiny należące do partii neonazistowskiej. Dedykujemy nasz atak także wykluczonemu proletariatowi z Afryki i Azji, wszystkim imigrantom doświadczającym zniewag, którzy są ciągłym celem rasizmu, dla podtrzymania w ten sposób niskiej ceny ich siły roboczej. Morderstwo Fyssasa jest punktem zwrotnym, ponieważ stało się najważniejszym wydarzeniem kampanii morderstw Złotego Świtu, który na przestrzeni ostatnich dwóch lat, a zwłaszcza po jego wejściu do burżuazyjnego parlamentu, cieszył się pobłażaniem władzy wobec dokonywanych przez tę partię zabójstw i pobić imigranckich robotników, pobić i aktów przemocy przeciwko Lewicy i antyautorytarystom, a wszystko to pod pełną ochroną „demokratycznej” policji.

Potomstwo Efialtesa (wojownik który zdradził greków walczących pod Termopilami – przyp.tłum.), Piliosa Gousisa (zdradził greków podczas oblężenia miasta Mesolongi przez turków – przyp.tłum.) i Nenoksa, potomstwo niemieckiej okupacji z udziałem Tsoliades (oddziały greckiej Gwardii Narodowej /Evzoni/ – szwadrony śmierci używane przez Niemców do zwalczanie EAM-ELAS – przyp. tłum.), chites (paramilitarna milicja skrajnej prawicy monarchistycznej znana jako Organizacja X, współpracująca z niemieckim okupantem przeciwko komunistom – przyp. tłum.), batalionu oficerskiego i kolaborantów, będzie eksterminowane i zostanie wysłane do nowego Meligalas (miejscowość, gdzie we wrześniu 1944 r. ELAS dokonała masakry kilkuset greckich hitlerowców – przyp. tłum.) i żadna „demokratyczna” policja nie zdoła ich ochronić. Bojownicy Ludowych Bojowych Sił Rewolucyjnych przeprowadzili atak pomimo faktu, że biura Złotego Świtu w N.Iraklio znajdują się w pobliżu posterunku policji, gdyż ci chełpliwi tchórze ze Z.Ś, szukają ochrony, starając się być jak najbliżej zbrojnych psów reżimu, policji, która z nimi współpracuje. Także ich centralne biura w Mesogion, mieszczą się po drugiej stronie ulicy naprzeciwko akademii policyjnej w parku Chorofylakis.

Postanowiliśmy zaatakować pionki, podwładnych deputowanych, a nie samych członków parlamentu, ponieważ chcemy przekazać następującą wiadomość: Podczas rzekomego „rozwiązywania” Złotego Świtu nie do końca było jasne kim są członkowie Złotego Świtu. Teraz jest to już jasne dla wszystkich, era ich wymówek i usprawiedliwień dobiegła końca. Od tej chwili każdy kto się do nich zbliża staje się współodpowiedzialny. Ktokolwiek decyduje się zostać ich zwolennikiem, na trzymanie z nimi, albo na pojawianie się w ich biurach, ściąga na siebie konsekwencje tej tożsamości.

Jeśli ktokolwiek teraz spotka się z przemocą wymierzoną w emigrantów, przeciwko lewicowcom i anarchistom, jeśli znów zdarzy się jakiś incydent rasowy, odpowiedzialność za to spadnie wyłącznie na Złoty Świt, nawet jeśli jego ludzie ukryją się na posterunkach policji. Nie uznajemy alibi petenta, jakim mogą zasłaniać się kręcący się koło nich ludzie, oni też są nazistami, ciąży na nich przysięga zdrajców, wychwalają juntę i będziemy traktować ich jako wrogów ludu. Od tej chwili „nierozważni” wyborcy, lumpen-konserwatyści z burżuazyjną moralnością nie mogą liczyć na żadne alibi. To samo dotyczy kół biznesowych, wspierających ich „działalność charytatywną”. Oni wszyscy zostawili odciski swoich palców na nożach morderców. Tak czy siak, ten sam los czeka grecką policję, nie dlatego, że 50% sił bezpieczeństwa głosuje na Złoty Świt, lecz ze względu na ich ciągłą współpracę ze Złotym Świtem w charakterze ochroniarzy faszystów oraz psów kapitału. Nasz 9 milimetrowy pocisk został zamówiony przez Mihosa, ich przedstawiciela w parlamencie, który powiedział: „będą musieli użyć pocisków, żeby nas powstrzymać”.

Morderstwo Pavlosa Fyssasa popełnione w biały dzień na oczach świadków oznacza krew, która przelała czarę goryczy. Na tle sytuacji ekonomicznej jest ono echem rozpoczynającej się społecznej wojny klasowej. Nieformalna i niewidoczna wojna społeczna prowadzona dotąd z niską intensywnością przedarła się do przestrzeni publicznej w najbardziej widoczny sposób. Odpowiedzialność za to ponosi Złoty Świt, a w szczególności ich gangsterskie bojówki z Nikei. Mocny cios, jakim była polityczna decyzja ZŚ by dokonać morderstwa, które przeprowadzili rękami Roupakiasa, ściągnął na nich strach przed rzekomym rozwiązaniem (przez władzę – przyp.tłum.).

Każda myśląca osoba, obserwująca cały proces ich „rozwiązywania” – oraz ich przyszłej reaktywacji bocznymi drzwiami – widzi, że tak naprawdę niczemu nie położono kresu, wręcz przeciwnie, wszystko dopiero się zaczyna.

Rozwój wypadków mógłby potoczyć się inaczej gdyby morderca Roupakias nie został aresztowany. Jeśli, jak działo się to w przypadku wielu innych zabójstw i pobić imigrantów, sprawcy skryliby się w mroku. Zabrakło mu jednak szczęścia i został zatrzymany. Mimo to, od samego początku nie wahał się przed ujawnieniem oficerom policji swojej politycznej przynależności do Złotego Świtu, ponieważ, rzecz jasna, żywił nadzieję, że będzie kryty przez policję i rząd, tak jak działo się to już wielokrotnie podczas pobić, pchnięć nożem i zabójstw imigrantów oraz innych aktów przemocy. Krycie morderców przez policję potwierdziła partnerka Fyssasa, która była świadkiem tego dokonanego z zimną krwią zabójstwa i ciągle prosiła obecnych tam gliniarzy o pomoc. Ich odrażająca obojętność wobec jej ostrzeżeń, że „oni go zabiją”, ich zimna obojętność po morderczym ataku, pokazuje tę wartą docenienia współpracę z faszystami. Być może policjantka, która dokonała aresztowania, mówiąc „bez noży chłopaki”, nie była wtajemniczona w plan zabójstwa, i jedyne o czym wiedziała, to że dojdzie do pobicia, na które pozwoliła, jak miało to miejsce już niezliczoną ilość razy podczas faszystowskich napaści. Co się stało ze śledztwem dotyczącym zachowania konkretnej grupy reagowania Dias? Dlaczego Dendias (minister porządku publicznego – przyp.tłum.) podważył zeznania świadków, mówiących, że aresztowania dokonała tylko jedna policjantka, podczas gdy reszta gliniarzy nie zrobiła absolutnie nic, i dlaczego oświadczył, że „w aresztowaniu brali udział wszyscy policjanci obecni na miejscu”?

Dendias wie, że faszyści i policja konsultowali się tam na miejscu w sprawie tego zabójstwa, jednak kryje ich, by gliniarze – a poprzez swoją odpowiedzialność polityczną on sam – nie zostali oskarżeni o morderstwo. Cały świat to rozumie.

Uderzenie rządu w faszystowską „budowlę” to sposób władz na obniżenie napięcia gniewu społecznego, wkład w eksploatację i asymilację ruchu antyfaszystowskiego oraz wykorzystanie poległego Favlosa Fyssasa. To również próba zagarnięcia społecznego poparcia na własną korzyść. Polityczni stratedzy uciekają się zatem do społecznej demagogii, by obrócić bieżące wypadki w świetną okazję do wyborczego pozyskania i przejęcia bloku prawicowego, co stanowi rezultat rywalizacji w autorytarnym obozie przeciwników rewolucji. Od płomiennych deklaracji walki po teorię dwóch ekstremów (teoria używana przez partie rządzące, zrównująca skrajną lewicę ze skrajną prawicą – przyp.tłum.), polityczny świat burżuazji pozostaje zdeterminowany i dąży do bezlitosnej wojny z nieposłusznym proletariatem. Wojny która zabezpieczy pokój klasowy, stanowiący gwarancję politycznej normalności umożliwiającej rozwój inwestycyjny.

Historyczna lekcja uczy nas, że faszyzmu nie niszczy się w parlamencie przy pomocy ustaw, lecz jest on zawsze niszczony w walce, która rozgrywa się na ulicach. Uczy nas, że demokracja burżuazyjna zamiast walczyć z faszyzmem zawsze starała się kontrolować go do własnych celów, że faszyzm jest tworzywem w rękach kapitalizmu, że faszyści wbrew swoim ambicjom, nigdy nie byli na tyle autonomiczni, na ile by sobie tego życzyli.

Faszyści Złotego Świtu zawsze byli równoległymi towarzyszami podróży i politycznymi konkurentami Nowej Demokracji. Obie opcje, o tych samych korzeniach politycznych, maszerowały na przemian stając między sobą do autorytarnej rywalizacji lub zawierając wspólne umowy. Faszyści zawsze byli profesjonalnymi kłamcami, wielkimi politycznymi kameleonami, lecz bez względu na to jak często zmienialiby swoje koszulki nie powinno to wybielać ich w niczyich oczach. Faszyści Złotego Świtu jako nieskruszeni chites, kolaboranci w czasach okupacji, a dziś rozpruwacze z nożami, nie powinni trafiać do więzień. Należy ich poddawać egzekucjom. W każdej dzielnicy, w każdym miejscu, nie zostawiając żadnego pola państwu, odrzucając ograniczanie się do anty-informacji lub skarg i petycji dających im iluzję, że wywierają polityczny nacisk, antyfaszyści muszą niszczyć faszystów w sposób dosłowny, poprzez samodzielne działanie, jako niezależne i elastyczne siły. Dla rozwoju bojowego zaangażowania, odkrywania metod, etapów i taktyk realizowanych radykalnymi środkami, należy bez wahania sięgać po wszystko co niezbędne, co może być przydatne i wymagane. Nie tracąc z pola widzenia antyautorytarnej walki, grecki ruch wywrotowy musi przejść do fizycznej destrukcji infrastruktury Złotego Świtu i do koordynowanego ataku przeciwko jego członkom, całej hierarchii, liderom, przywódcom komórek, członkom, żołnierzom i centaurom. Otwierając im głowy młotem, ucinając rękę sierpem, by dać tym samym przykład.

Pamięć klasowa: trampolina rewolucji społecznej

We wrześniu 2013 sondaże sfabrykowanych pytań i z góry narzuconych odpowiedzi pokazały rosnąca pozycję Złotego Świtu, plasującego się na trzecim miejscu. Telewizyjny dialog komunikuje procesy i zwiastuny możliwej współpracy rządowej koalicji Złotego Świtu i N.D.

Jednak bez względu na to, jak bardzo by tego chcieli, Złotego Świtu nie można brać „poważnie”. Niezmienną częścią ich DNA jest tradycyjny militarystyczny faszyzm. Przemoc nie jest dla nich instrumentalnym środkiem, lecz celem samym w sobie. Widząc wzrost swojego „antysystemowego” wpływu (na społeczeństwo – przyp.tłum), złotoświtowcy poczuli się ośmieleni i postanowili rozszerzyć obszar swojego działania. Na początku września zaatakowali w Peramie związkówców PAME, spełniając swoją umowę z armatorami. Policja tylko się przyglądała, co nie powinno zaskakiwać skoro 50% z nich to wyborcy Złotego Świtu, oraz jak wyjaśniliśmy wcześniej, również ich członkowie. Zaledwie następnego dnia członkowie Złotego Świtu dostali posady związkowe w strefie stoczniowej.

Kilka dni po ataku w Peramie przyniosło zapowiedź na militarystycznego show w miejscu, które stanowi ich specjalność – grobowcu ich politycznych przodków i kolaborantów z SS. Każda szumowina faszystowskiego państwa i para-państwa czuje się w Meligalas dobrze. (Co stanowi doskonałą okazję by na nowo wypełnić go trupami). Udomowiony pies, teraz rozszalały z podniecenia, gryzie rękę swego pana. Rojalistyczne zbiry i zwolennicy junty, dzieci oficerów Batalionu [Bezpieczeństwa] oraz wyborcy ND i LAOS-u. Nie ma już widocznych ograniczeń dla ich taktyki politycznej, dla jawnego mordowania wszelkich przeciwników politycznych lub wrogów rasy.

Odkąd Złoty Świt wszedł do burżuazyjnego parlamentu w wyborach 2012, a zwłaszcza ostatnio, dramatycznie wzrosła liczba przypadków przemocy rasowej popełnianych przez członków tej partii. Gdy nasiliły się pobicia i ataki nożowników, ich sprawcy zaczęli także okradać biednych robotników imigranckich. W wielu przypadkach przychodzili jako policja, by sprawdzić papiery i pozwolenie na pobyt. Kiedy indziej działali wyręczając w tym policję, przy jej tolerancji, sprawdzając imigranckie zezwolenia handlowe, tak jak miało to miejsce w lecie ubiegłego roku w Rafina, gdzie zniszczyli stoiska handlowe prowadzone przez imigrantów, lub gdy szukali cudzoziemskich robotników w szpitalu Kalamata, mając nadzieje, że znajdą wśród nich nieubezpieczonych pracowników.

Oto główne przypadki ich „patriotycznych”, „wielko-greckich” działań w ostatnim roku: 3 stycznia 2013 – pobicie Egipcjanina w Pireusie przez trzech mężczyzn z emblematami Z.Ś. 25 stycznia – wtargnięcie 7 faszystów z młotkami, gazem i nożami do domu Pakistańczyka w Peristeri, skąd zabrali laptop, telefon komórkowy i 40 euro. 14 lutego – Atak na 3 Pakistańczyków w Iarepetra na Krecie dokonany przez 7 członków Z.Ś. Morderstwo Pakistańczyka Shehzada Lupmana w Petralona gdy szedł do pracy. 31 marca – atak 6 faszystów na 3 imigrantów w Atenach. 10 maja w Chania neonaziści podpalili dom należący do Romów – Kasidiaris nazwał Romów ludzkimi śmieciami. 12 maja znów w Chani na terenie starego portu pobito 3 Marokańczyków. 13 maja w Atenach neonaziści zaatakowali 15-letniego Afgańczyka kalecząc mu twarz zbitą butelką. 25 maja w Salonikach 2 ludzi na motorach pchnęło nożem imigranta z Rwandy, a tego samego dnia grupa faszystów zaatakowała Irakijczyka w A.U. Th.

1 lipca w Pagkrati, do autobusu linii 732 wsiadły 2 osoby, które zaczęły bić imigrantów z Afryki, krzycząc „Molon Labe”. 2 czerwca w Egaleo grupa 12-13 faszystów zaatakowała domy imigrantów. 12 lipca 4 ludzi przedstawiających się jako oficerowie policji „odwiedziło” 4 Pakistańczyków. Gdy imigranci zaczęli wyjaśniać, że mają ważne papiery, intruzi zaczęli ich bić krzycząc, że są członkami Złotego Świtu. To samo wydarzyło się 21 lipca w Tauros, gdy 6 osób podających się za oficerów policji wtargnęło do domu imigrantów by sprawdzić ich papiery. Napastnicy zaczęli bić swoje ofiary po czym ukradli im portfele, zezwolenia na pracę, a nawet sprzęty gospodarstwa domowego. Krzyczeli, że należą do Z.Ś.

W wielu przypadkach policja starał się zniechęcać imigrantów do wysuwania zarzutów, w innych kryła faszystów zatrzymując imigrantów którzy nie mieli ważnych dokumentów. W 2012 miały miejsce 154 przypadki przemocy rasowej ze strony członków Złotego Świtu i innych faszystów. Nie zapomnieliśmy o brutalnym pobiciu egipskiego robotnika na targu rybnym w Keratsini, ani o pogromie i zabójstwie imigranta w K.Patisia w 2011 r. po tym jak Afgańczyk zamordował greckiego obywatela Kantarisa. Zdaniem Z.Ś. imigranci ponoszą zbiorową odpowiedzialność za przestępczość. Jednak nigdzie na świecie nie ma ona rasowej tożsamości, bowiem bierze się z kapitalizmu, jest jego rezultatem, wynikiem wyalienowanej świadomości i nędzy. Ignorując fakt, że przestępstw dopuszczają się tylko niektórzy imigranci, rasistowskie szumowiny z Z.Ś. pozostają ślepe na przestępstwa Greków, takie jak sprawa mordercy z Xanti, który zabił młodą kobietę i miał już na koncie jeden wyrok za gwałt, czy sprawę „wielkiego Greka” z Rethimno, który wykorzystując swoją pracę trenera, molestował na stadionie młodych chłopców.

Nie omieszkali natomiast wstawić się za ojcem i synem, którzy razem ze swoimi przyjaciółmi, uprowadzili egipskiego robotnika, pracującego w ich piekarni w Salaminie, ponieważ upomniał się o swoje wynagrodzenie. Związali go i torturowali przez kilka godzin, a także zgwałcili analnie, używając do tego różnych przedmiotów. To jest właśnie „patriotyczna” działalność szumowin ze Z.Ś. i dlatego właśnie 2 „niewinne ofiary” z N.Iraklio „o niczym nie wiedziały” jak powiedział jeden z rodziców.„Oni nie byli faszystami”!! „Dzieciak” nie wiedział do jakiego rodzaju organizacji należy. Działając na obszarze północnej części Aten, gdzie te „niewinne” ofiary”, „wielcy patrioci” z Z.Ś. zaatakowali, między innymi w Metamorfosi, salon fryzjerski, w którym pchnęli nożem imigranta z Pakistanu oraz greckiego klienta i podpalili to miejsce. Innym razem, zaatakowali nożem Pakistańczyka koło zakładu FAGE, również w Metamorfosi, oraz napadli na imigrantów w Likobrisi. Oczywiście „niewinne” ofiary z N. Iraklio o żadnej z tych spraw „nie wiedziały”! Ktoś kto należy do do tak przestępczej organizacji jak ZŚ automatycznie staje się wspólnikiem, nawet jeśli sam nie jest bezpośrednim sprawcą.

Niespodziewanie, po zabójstwie Fyssasa wszystkie mass media, rząd, „sprawiedliwość”, PASOK, „odkryły” morderczą działalność Złotego Świtu. Ci, którzy obściskiwali się z nimi od lat, którzy używali ich przy różnych okazjach jako pomocnej siły, jak robiła to policja podczas rządów N.D. i rządów PASOK, teraz raptownie zadeklarowali „wojnę z faszystami i neonazistami”. Ci sami, którzy w maju 2010 przegłosowali memorandum, wprowadzając policyjny totalitaryzm w interesie pożyczkodawców kraju, rabując społeczeństwo, znosząc stare zdobycze ruchu pracowniczego, znosząc prawo do strajku, spuszczając na protestujących policyjne psy, prewencję, D.I.A.S., oddziały D.E.L.T.A., zamieniając nawet swój własny parlament w marionetkę pożyczkodawców. Ci sami, których policji mogliby pozazdrościć Hitler i Mussolini oraz nasi rodzimi faszyści, tacy jak Metaxas i pułkownicy. Ci sami z hipokryzją deklarują teraz „wojnę z faszyzmem”.

Współczesna historia Grecji dowiodła jednak, że istnienie para-państwowych mechanizmów i zasługującej na powszechną uwagę kooperacji między reżimem a policją jest czymś nieuniknionym. Od chites i batalionu oficerów podczas okupacji, Magganasses i Sourlisses, Papadogonas, wszyscy ci mordercy komunistów i bojowników Narodowego Ruchu Oporu robili to na oczach policji oraz przy jej współpracy, przez Jednostki Bezpieczeństwa Prowincji (1), których członkowie podczas wojny domowej gwałcili buntowniczki i obcinali głowy buntownikom, po morderców Lamprakisa (grecki polityk, lekarz i społecznik o lewicowych poglądach rozjechany samochodem przez dwóch faszystów z inspiracji służb specjalnych i policji – przyp. tłum.), a docierając do naszych czasów, po E.P.E.N. (Narodowa Unia Polityczna, partia skrajnej prawicy założona przez byłego członka junty czarnych pułkowników, Georgiosa Papadoulosa. Należał do niej założyciel Złotego Świtu Michaloliakos – przyp. tłum.) i Voridisa (2) z jego bandą zbirów, którzy napadli na Szkołę Chemii w 1985 r, po Centaurów i Rangersów Nowej Demokracji oraz morderców Temponerasa, Kalampokasa, Spinosa i Maragosa w 1991, po złotoświtowych rozpruwaczy ludzi, takich jak Roupakias – państwo, a zwłaszcza policja, zawsze wspierało tego rodzaju szumowiny, gdyż byli mu przydatni jako wsparcie w walce z wrogiem „wewnętrznym”. Robota wykonywana przez Michaloliakosa, grecką sekcję CIA, była zawsze aranżowana na usługach „państwa w państwie” (tzw „deep state”). (Chodzi o zakulisową grupę tworzoną przez wysokie rangą osobistości z wpływowych środowisk – służb wywiadowczych, wojskowych, resortów siłowych, kręgów sądowych i mafii orz skrajnie prawicowych grup paramilitarnych – przyp. tłum.)

 

Gliniarze i faszyści są domowymi psami kapitału. Parlamentarna demokracja burżuazyjna i faszyzm stanowią dwie strony tej samej monety, to różne formy narzucania systemu kapitalistycznego. Jak mówi stary anarchistyczny slogan używany w Grecji, państwo i kapitał produkują faszyzm. Dowodzi tego każda historyczna redukcja, począwszy od okresu pomiędzy wojnami po zgliszcza, jakie pozostawiła po sobie II W.Św, wszystkie analizy historyczne hitlerowskiego nazizmu, faszyzmu Mussoliniego we Włoszech, Frankistowskiego faszyzmu w Hiszpanii, jak również długa historia faszyzmu w Grecji. Z tego właśnie powodu rewolucyjne objaśnianie historii jest ważnym dziedzictwem ruchu rewolucyjnego.

Pamięć klasowa to broń w rękach warstw społecznych. To spuścizna, która wyśmiewa fałszywe wersje historii, to narzędzie które chroni przed błędnym jej pojmowaniem i mitologizacją, przed fałszywymi dylematami, i nie pozwala ideologicznej propagandzie na przenikanie wgłąb niższych warstw społecznych. Jakże by mogła, skoro lud jest skazywany na cierpienie z niedostatku finansowego i tłamszony przez państwo. Pamięć klasowa nie jest pamięcią złotej rybki pływającej w telewizyjnym słoju, która zjada wszystko co jej zaserwują i powiela retorykę władzy. To właśnie pamięć klasowa uczy nas, że kapitalizm czasem używa demokracji, a czasem faszyzmu, zależnie od tego, co w danym momencie pozwala mu zaspokoić jego apetyty. To ona informuje nas, że kiedykolwiek faszyści otrzymują cios „w ramach demokratycznych struktur”, wkrótce i tak zostaną przywróceni do łask. Od nazistów w powojennej Republice Federalnej Niemiec po Grecję, od sadysty Gkontzamanisa po Malliosa, kierującego torturami prowadzonymi przez junte, władza każdego okresu dawała im nie tylko ochronę, ale również państwowe posady w swoich biurach.

Z drugiej strony, powinniśmy pamiętać także o bagnie ciągłego teoretyzowania uprawianego przez tych, którzy posiadając pamięć klasową, uporczywie uchylają się od klasowej walki. Wiedza historyczna wielokrotnie stawała się kotwicą, uniemożliwiającą niektórym oderwanie się od przeszłości. Ci, którzy opierają się przeistaczaniu pamięci klasowej w historyczny spławik, mówią o przeszłości pogrążeni w dniu wczorajszym, bez zajmowania się dostosowaniem walki do obecnych warunków. Oportunistyczna lewica, i nie tylko ona, popisuje się swoimi odczytami, chełpi akademickimi historiografiami, lecz gdy przychodzi co do czego, pozostaje przywiązana do swoich miałkich skarg i narzekań. Teoria pozbawiona praktyki nie ma sensu. Świadomość klasowa istnieje, zyskuje stosowny dla siebie status, przejawia się samoczynnie, materializując w dodatkowym i aktywnym zaangażowaniu, graweruje na papierze wywrotowe plany, do czasu aż zostaną one wcielone w praktyce. W każdym innym przypadku, stoicko przyglądasz się jak cię szlachtują.

Jeśli trzeba powiedzmy to jeszcze raz. Gliniarze i faszyści to domowe psy kapitału. Parlamentarna demokracja burżuazyjna i faszyzm są dwiema stronami tej samej monety – systemu kapitalistycznego.

Faszyści, pod postacią nazistów czy narodowych socjalistów lub jako działający greccy nacjonaliści nie są w Grecji czymś nowym. Od dyktatury Metaxasa 4 sierpnia, partnerów nazistów, chites, niemieckich tsoliades oraz kolaborantów aktywnych podczas okupacji i narodowo-wyzwoleńczego oporu E.A.M.-E.L.A.S, przez amerykański napalm zrzucany w celu zdławienia Armii Demokratycznej, pluton egzekucyjny, prześladowania (…), po Gkontzamanisesa, który przez 7 lat cieszył się nietykalnością ze strony pułkowników, sprawując w tym czasie urząd publiczny, po ukrywanie sympatyków junty, gdy doszło do „zmiany straży” reżimu, a sytuacja zmierzała ku politycznemu przeobrażeniu, od EPEN po korzystanie z ich pomocy gdy podczas obecnego kryzysu przekształcili się w Złoty Świt – faszyści byli tu zawsze. To nie przejściowa formacja ani zasłona dymna, a owa pamięć klasowa jest pouczająca dla zrozumienia taktyki, przyczyn i głębszego zrozumienia natury faszyzmu.

Zarazem, w obliczu istniejącej destabilizacji politycznej, jako swoisty przypis, goebbelsowska propaganda mass mediów uruchamia co jakiś czas przecieki mówiące o zagrożeniu (skrajnie prawicowym – przyp.tłum.) zamachem. Od generała Fragosa Fragoulisa, przez podziemne i owiane mrokiem dyskusje toczone w zakonspirowanych kołach, po samodzielne zagarnięcie władzy przez Złoty Świt, „przecieki” te wzmacniają pancerz władzy, wybielając noszoną przez nią maskę. Pamięć klasowa informuje nas, że do ustanowienia obecnego reżimu totalitarnego nie zawsze dochodzi na skutek automatycznej zmiany, nagłej procedury przebiegającej jako autorytarna decyzja o restauracji czy zamachu wojskowym. Pamięć klasowa ruchu radykalnego (…) jest jedną z podstaw dla politycznej formacji militarnej, organizacji i kontrataku zbuntowanego proletariatu. Adoptowana do dzisiejszych czasów, dostarcza wsparcia tylko wtedy gdy stanowi trampolinę dla rewolucyjnych przedsięwzięć, ogniskujących chęć przyśpieszenia rzeczywistej walki klasowej o całkowite odrzucenie kapitalizmu w Grecji. Na rzecz kontrataku klasowego w kraju, gdzie, bardziej niż w jakimkolwiek innym kraju Europy, kryzys i wynikające z niego polityki wywołały ekstremalne warunki dla wpędzania ludzi w biedę. Na rzecz kontrataku, który pociągnie za sobą proletariat Europy. Dla zdecydowanego uderzenia, które będzie kontratakować kapitał rodzimy i zagraniczny, państwo i jego faszystowskie para-państwo. O obalenie demokracji burżuazyjnej i finansowej dyktatury rynków, której ona służy.

Niewidzialna wojna domowa oporu społecznego przeciwko szarym eminencjom

Przyjrzyjmy się zatem historii współczesnego państwa i jego faszystowskiego para-państwa. Mamy nadzieję, przyczynić się tym samym do rozwoju społecznej samo-edukacji klasowej oraz teoretycznego uzbrojenie ruchu radykalnego. Wydarzenia jakie miały miejsce od czasu „zmiany warty”, od ’74 do teraz, bataliony wsparcia, wspólni tajni agenci N.D.-PASOKracji, która utrzymywała członka CIA Michaloliakosa, niezłomni chites, rojaliści i juntyści poluzowujący i skracający swoją smycz zależnie od okazji, jak również po drugiej stronie, obojętna wobec tych rzekomo „ukrytych” faktów postawa lewicy, która wpadła w pułapkę gry parlamentarnej, dorabiając ideologię do swojego wycofania z walki, są faktami, informacją, wiedzą znaną całemu politycznemu spektrum. Mimo to, przed morderstwem Fyssasa oni wszyscy zachowywali się tak jakby nic o tym nie wiedzieli.

Przypomnijmy te najistotniejsze: Podczas pierwszych lat politycznej zamiany miejsc, trudnych lat, kiedy ludzie starali się pozbyć wszystkiego co było związane z juntą, lat społecznej wojny klasowej i robotniczych walk w fabrykach, organizacje skrajnej prawicy były liczne. Choć rany zadane przez junte wciąż były świeże, w wyborach 1977 Narodowy Rozwój Spirosa Thotokisa zaskoczył wynikiem 6,82% poparcia. Następnie sztafeta ta trwała dalej, gdy miejsce objął EPEN, któremu przewodził były dyktator Georgios Papadopoulos. W latach 70-ych Nowy Ład D.Nastoulisa przeprowadził zamachy bombowe w ateńskich kinach, oskarżając je o wyświetlanie filmów z „komunistyczną i żydowską propagandą”. W 1977 w Grecji odbył się proces dotyczący „patriotycznych akcji” przeprowadzonych przez Nowy Ład. K. Pleuris i N. Michaloliakos pośrednio zakablowali A. Kalentzi, zgodnie ze wspólnym dla faszystów – zarówno wtedy ja i dziś – kodem wartości, dotyczącym współpracy. Nowy Ład był organizacją międzynarodową, która aspirowała do roli międzynarodówki europejskich faszystów. „Rozkwitła” we Włoszech, znana tam jako Ordine Nuovo, przeprowadzając ślepe ataki bombowe przeciwko cywilom, które pociągnęły za sobą wiele ofiar: plac Fontana w Mediolanie, pociąg Italicus, stacja kolejowa w Bolonii. Wydarzenia te wyryły się w pamięci włoskiego ludu jako państwowe masakry, służące wprowadzeniu strategii napięcia.

Pod koniec lat 70-ych ukazał się magazyn Złotego Świtu z okładką prezentującą nazistowską zawartość. Pismo było tworzone przez skinheadów i policjantów (Andraskelas i inni) należących do organizacji. W ’84 G. Papadopoulos namaścił Michaloliakosa, syna weterana armii lądowej, oficera G. Michaloliakosa, który w czasie okupacji i wojny domowej zajmował się organizowaniem akcji przeciwko komunistom. W efekcie przekazania władzy Michaloliakos stanął na czele EPEN. Tego samego roku EPEN zorganizował paneuropejską konferencję nazistowską w Hotelu Caraval. Brali w niej udział m.in. J.M. Lepen z francuskiego Frontu Narodowego, a także M. Boridis (Chodzi zapewne o neofaszystę Makisa Voridisa, który po odejściu Michaloliakosa do ZŚ, został szefem EPEN. W 2007 został posłem LAOS-u, w 2011 objął tekę ministra infrastruktury i transportu i przeszedł do prawicowej Nowej Demokracji. Od 2014 jest ministrem zdrowia – przyp. tłum.), który do dziś jest parlamentarnym przedstawicielem N.D. Krążyły pogłoski, że G. Papadopoulos przekazał jej uczestnikom przesłanie za pośrednictwem brata „wodza”. Chodzi o T. Michaloliasa, prawnego doradcę FC Olympiakos, powiązanego z kołami biznesowymi, dziś mającego związki z ważnym finansistą Złotego Świtu armatorem Marinakisem. T. Michalolias wykonywał pobożną pracę jako adwokat Papadopoulosa, Kostokasa, Efrema, Periandrosa, Tsochatzopoulosa, a teraz również jako adwokat swojego brata.

Zjazd w Karaveli spotkał się ze zorganizowanym atakiem anarchistów. W ’85 faszyści przedstawiali się jako „oburzeni obywatele” przed okupowaną (przez anarchistów – przyp.tłum.) Szkołą Chemii, i jak zwykle, stanęli po stronie sił prewencji. W ’86 Michaloliakos zwinął EPEN, by otworzyć swój interes tym razem jako Złoty Świt.

Każdy polityczny członek systemu wiedział o tym i milczał. Począwszy od P.A.S.O.K. i K.K.E. gdy utyskiwała o „prowokatorach” oraz „odpryskach junty”, po rangersów i centaurów z N.D. którzy umiejętnie interpretowali konflikty społeczne jako „lewicowy juntyzm”, następnie zaś wymyślili teorię dwóch ekstremów.

Wróćmy jednak do „społecznej” roboty Nowej Demokracji-Złotego Świtu. Na początku lat 90-ych, po rozwiązaniu Jugosławii, kwestia byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii stała się wodą na młyn Z.Ś. pokazując, że faszyści mają tę samą ultra-patriotyczną linię co Samaras, który pełni wówczas rolę ministra spraw zagranicznych w rządzie Mitsotakisa. Nowe rasistowskie odcienie ich polityki ujawniły się gdy po upadku reżimu Alii do Grecji przybyły tysięcy albańskich imigrantów. W latach 90-ych, a więc w dekadzie gdy rządził neoliberalizm, wszystkie rządy cieszyły się pomocą faszystów – również tych z Z.Ś. – w kwestii podtrzymywania porządku i pokoju klasowego, którzy podając się za „oburzonych obywateli” pomagali jednostkom policji w tłumieniu buntów i oporu. Podczas wieców studenckich w Październiku ’91, podczas buntu i okupacji Politechniki w ’95, w czasie wydarzeń takich jak okupacja Pantios i A.S.O.E.E. przez anarchistów i antyautorytarystów w kwietniu ’95. W tym ostatnim przypadku wydarzenia były odpowiedzią na atak uzbrojonego faszysty, który w Atenach pchnął nożem jednego z anarchistów biorących udział w okupacji.

W pierwszych latach tamtej dekady coraz większe piętno na życiu kraju zaczęła odciskać prywatna telewizja. Wówczas ci sami dziennikarze, których uważa się dziś za uznanych rzeczników systemu, przeżuwali propagandę, która atakowała „prowokatorów” i „mniejszość” oraz broniła „oburzonych obywateli”. Tak samo jak dziś, sytuacje gdy dziennikarze rywalizowali o tytuł największego „antyfaszysty” stanowiły wyjątek, jak miało to miejsce w Listopadzie ’93, gdy faszyści wycięli pewnej studentce na twarzy swastykę, co wywołało masowy wiec, który starł się z siłami represji. Jednak propagandowy język mass mediów szybko wrócił do mówienia o „samozwańczych grupkach” i „wojnie gangów” między faszystami a anarchistami. W ’98 przed sądem w Evelpidon, A. Androutsopoulos razem z Panagiotanosem i znaną grupą zaatakowali lewicowców poważnie raniąc D. Kousourisa. Złoty Świt wyparł się wtedy Androutsopoulosa (Periandrosa) tak samo jak dziś wypiera się Roupakiasa.

W 2000, obecny członek parlamentu, Panagiotaros, partner agentki Babilis, dźgnął w brzuch jedną z osób okupujących Posiadłość Amalia. W ostatnich dekadach duża część społeczeństwa przesiąkła rasistowską trucizną mass mediów. Albańskie obywatelstwo stało się synonimem przestępczości i niższości klasowej. Złowieszcza fuzja tych tendencji przybrała postać nacjonalistycznego pogromu wymierzonego w imigrantów podczas meczu Grecja-Albania w Zakintos z „oficjalnym” wynikiem jednej ofiary śmiertelnej. Gdy doszło do ataku, kamery zainstalowane w ramach olimpiady na Placu Omonia „nie działały”, a napastnicy swobodnie się oddalili.

Przez wszystkie te lata faszyści cieszą się pełną ochroną greckiej policji, a oba środowiska łączy niezakłócona współpraca. Działają połączeni długofalowym związkiem, czasami jako wykonawcy, czasem z ambicjami by zachować autonomię, lecz zawsze zgodnie z wytycznymi, jako niezmienny mechanizm para-państwowy. Oddziały szturmowe stworzono dawno temu i mają one na koncie liczne przypadki prześladowań oraz nocne rajdy z użyciem noży. A zatem, państwo i para-państwo podtrzymują wzajemnie swoje istnienie i wspólnie organizują obóz kontrrewolucji. Napisy na motorach, szykanowanie strajkujących, zamachy bombowe przeciwko niczego nie podejrzewającym obywatelom, wychwalanie i udzielanie amnestii uczestnikom junty, powrót do języka mówiącego o „komunistycznych gangach” w Meligalas, hasła na pogrzebie Maliosa, strzały na pogrzebie Ntertilisa, nocne interesy, burdele Zarouliasa, infrastruktura paramilitarna, drążenie od środka „patriotycznej” milicji sponsorowanej przez mały biznes, armatorów, wydawców. Podczas tych dekad faszyści raz po raz wychodzili ze swoich dziur i wpełzali w nie na nowo, manipulowani i kontrolowani przez państwo w państwie. Przez cały ten czas jedynymi, którzy na nich polowali, deptali im po piętach nie pozwalając podnieść głowy, zamykając ich biura jedno po drugim (Keffalinias, Solomou, Sokratous) byli anarchiści, antyautorytaryści i w kilku wyjątkowych przypadkach lewicowcy.

Bez względu na to, co z opozycyjnych powodów mówi parlamentarna lewica, faszyści ze Złotego Świtu nie są produktem kryzysu. Oni byli tu zawsze ciesząc się państwową ochroną, i jak przystało na ciało polityczne, w pełni wykorzystali okazję stworzoną przez polityczną niestabilność systemu, deprecjację parlamentaryzmu, jak również przez antyimigrancki program i biedę greckiego ludu. Dzięki rozpowszechnianiu kłamstw, tworzeniu zasłon, obłudnymi zagraniami zagrabili sobie społeczne poparcie, infiltrując od wewnątrz system polityczny, którym oficjalnie gardzą.

W ciągu ostatniej dekady chronologia faszystowskiej przemocy zagęszcza się, osiągając swój szczyt zwłaszcza w ostatnich pięciu latach. Warto dokonać małej retrospekcji tego długiego okresu – zaczynając na chwilę przed tym jak kraj wszedł do MFW w środku wiru wywołanego przez finansowy kryzys – by przypomnieć o serii ówczesnych wydarzeń, dobrze pokazujących działanie politycznej strategii faszystów. Drogę utorował im ich towarzysz walki Karatzaferis i „oburzeni mieszkańcy” Agios Panteleimonas, podburzani przez Markogiannakisa. Urządzili się na Agios Panteleimonas i stworzyli tam państwo w państwie, rozpoczynając pogromy przeciwko Afgańczykom, Pakistańczykom i innym imigrantom, pod pretekstem walki z przestępczością, przy pełnej ochronie lokalnego posterunku policji. Następnie teren placu Attikis znów znalazł się pod ich kontrolą, którą narzucili dzięki znanej taktyce pogromów, pobić, ataków na sklepy imigrantów, podpaleń prowizorycznych meczetów, itd. Podobnie sprawy miały się w dzielnicach takich jak Kipseli i Pagrati. W Lutym 2008 faszyści zaatakowali razem z policyjną prewencją – używając nawet koktajli mołotowa – anarchistów, którzy zorganizowali kontrdemonstrację przeciw show odbywającemu się w rocznicę incydentu o wyspę Imia (chodzi o konflikt terytorialny między Turcja i Grecją o wyspy leżące na Morzu Egejskim – przyp. tłum.) Przez cały ten okres razem z policją atakowali Posiadłość Amalias.

W czasie zamieszek w Grudniu 2008 w miejscach, gdzie byli do tego zdolni (np. Patra) po raz kolejny grali rolę „oburzonych”. W Lutym 2009 miała miejsce pierwsza próba morderstwa z użyciem granatu ręcznego, do jakiej doszło na terenie Exarchii w zatłoczonym miejscu, wówczas pełnym imigrantów. Następnie nadeszła pierwsza kapitalizacja ich działań, gdy kilka miesięcy później, po podpisaniu memorandum, Michaloliakos został wybrany do ateńskiej rady miasta w wyborach miejskich 2010. W 2011 wykorzystując morderstwo (greckiego obywatela – przyp. tłum.) Kantarisa dokonane przez Afgańczyka, faszyści przeprowadzili szeroko zakrojony pogrom przeciwko imigrantom w centrum Aten. Nie zapominajmy też o rozsiewaniu spekulacji i teorii spiskowych na temat podpalenia Marfin banku, o staraniach, by odciąć kupony od ogólnego, ponadklasowego niezadowolenia społecznego oraz gniewu jaki pojawił się w czasie społecznego napięcia w latach ’10-’12, o otwartym patronacie mass mediów z regularną czarną reklamą, i o retuszu „antysystemowej” fasady Złotego Świtu poprzez wyeksponowanie jego sprzeciwu wobec memorandum.

Po tym wszystkim przychodzi triumfalne wejście do parlamentu w wyborach 2012 (tego samego, którym tak pogardzają), popisowa „działalność charytatywna” powiązana z „pracą społeczną”, gdy rozdają żywność potrzebującym i oddają krew tylko dla Greków, ich udział w przegłosowaniu ustaw antypracowniczych korzystnych dla bankierów, armatorów, firm budowlanych i morskich, należące do Złotego Świtu agencje zatrudniające na czarno, oraz wprowadzenie dniówki w wysokości 15 euro, zarządzanie, bezwstydne kłamstwa, manipulowanie społeczeństwem i „system anty-star”. Teraz idą już po wybrukowanej drodze.

Antyrewolucja posuwa się naprzód, wzmacnia swój pancerz, organizując się ideologicznie i praktycznie. Od tego momentu atakuje już przy użyciu wszelkich możliwych środków.

WSPÓLNA WALKA N.D. – ZŁOTEGO ŚWITU

W wyborach ’12 strasząc przerażającymi dylematami, N.D. pokonała chwiejną Syrizę, a jej program w większości nie różnił się od programu Złotego Świtu. Od samego początku Samaras wygłaszał wojownicze oświadczenia, wygrażając żelazną pięścią i dbając o przyciągnięcie do siebie wszystkich z prawej strony. N.D. reprezentowali – wybrani na jej przedstawicielską awangardę – ultra-faszyści Boridis, Kranidiotis, Georgiadis, Dendias. W pełnej zgodzie z nimi pozostawali Probopoulos i Deskalopoulos, obrońcy polityki gospodarczej. Na transmitera polityki troiki został wyznaczony i mianowany minister finansów Stournaras.

N. D. rozpoczęło wojnę przeciwko społeczeństwu od „bezpośrednich rozmów”, tłumiąc strajk w fabryce stali, z przekonaniem i dyscypliną przechodząc do taktyki napięcia. Werbując strajkujących oraz znosząc zdobycze i prawa pracy. Od początku zajęła się ulepszaniem represji, uelastyczniając arsenał środków prawnych, komunikując kapitałowi „porządek i bezpieczeństwo”, strachem i terroryzmem zmuszając robotników do posłuszeństwa. Następnie przeszła do masowych porwań tysięcy imigrantów, by uwięzić ich w ośrodkach przypominających Guantanamo, gdzie tłumiła wzniecane przez nich zamieszki. Potem widowiskowo wtargnęła na obszar struktur oporu, by „zerwać szumowinom kaptury z głów”, demonstrując swoją antyrewolucyjną politykę. Wobec 15 osób aresztowanych podczas antyfaszystowskiej demonstracji rowerowej zastosowała tortury. Niczym armia okupacyjna napadła na Skouries wyważając drzwi w Ierisso oraz stosując masowe sankcje wobec tamtejszych mieszkańców dla zabezpieczenia interesów ELDORADO GOLD. Pozostawała na usługach tej firmy, biorąc mściwy odwet na mieszkańcach za przeprowadzony przez nich sabotaż placu budowy EG. Uczestniczyła w serii wspólnych, wielokrotnych rajdów dokonywanych przez grupy Z.Ś. ochraniając je. Zadeklarowała narzucenie monopolu państwowej przemocy, starając się jasno i kategorycznie podkreślić, że będzie torturować, mordować i porywać każdego, kto przeciwstawi się, zatwierdzanemu przez nią, nowoczesnemu niewolnictwu.

N.D. zasadniczo zajmuje się zarządzaniem klasowo-społecznym sweatshopem. Przy jednoczesnym złamaniu klasy średniej i klas niższych, bankructwie państwa, tysiącach zadłużonych gospodarstw, tysiącach ofiar samobójstw, tysiącach w kolejkach po darmową zupę, tysiącach w kolejkach pod urzędami pracy, greckim ludem żebrzącym i pogrążonym w ubóstwie. Rząd narzucił neoliberalną konfrontację poprzez konfiskatę własności publicznej i prywatnej. Partie N.D. i PASOK przeszły już do historii jako ci, którzy poddali kraj, a teraz stają się odpowiedzialne za zarządzanie biedą, niewolniczym statusem kraju, organizacją sposobu produkcji w oparciu o strefy ekonomiczne. N.D. z ponownie rozpaloną, faszystowską pochodnią, wprowadzając akty ustawodawcze, dokonując drapieżnych egzekucji podatków i prywatyzacji dóbr społecznych słusznie ogłasza propagandę sukcesu, zgodnie z którą w 2014 r. bezrobocie wynosi 35%, bezdomnych jest 40 000, a dochody się kurczą, objęte 55 procentowymi cięciami i podatkami, osiągając spadek płac nominalnych o 40 %.

Mamy zatem formalny Złoty Świt i nazywa się on Nowa Demokracja. Mamy europejski faszyzm z Antonisem Samarasem w roli jego lidera. Od czasu zmiany politycznej po dziś dzień N.D. i Złoty Świt współpracują, częściowo się pokrywają i wzajemnie wzmacniają. Samaras jest opętany misją tworzenia idei. W kółko bredził podczas swoich satelickich podróży, jakie odbywał do Ameryki i Izraela, chełpiąc się uderzeniem w rzekomo karykaturalny i niepoważny faszyzm (złotego świtu – przyp.tłum.). Gratulacje jakie złożyli mu mordercy należący do międzynarodowej oligarchii to jakiś żart. (…) Samaris wykorzystał wspaniałą okazję by dać kolejny popis swojej siły, oczekując w zamian aplauzu, zgodnie z jego własnymi kryteriami. Nędza i faszyzm jednak nie zniknęły, życie społeczne jest zduszone, system stracił swoją społeczną legitymację, nikt jednak nie został pociągnięty do odpowiedzialności.

Ludowa mądrość obecna w niższych warstwach społecznych, popularna wśród ludu, który zmagał się z uprawą ziemi, zawiera wiedzę i instynkt, że aby zabić węża musisz zmiażdżyć jego głowę, odciąć ją, i jeśli chcesz, możesz wypruć mu flaki. Jednak Samaras chce zachować go przy życiu i skrępować, aby móc pokazywać „zło, przed którym nas chroni”. Jego celem jest aby za wszelką cenę zagwarantować normalizację zniewolenia poprzez pracę najemną przy permanentnym podtrzymywaniu stanu wyjątkowego.

W tym samym czasie, nie tyle na przeciwnym biegunie, co w zupełnie innej galaktyce, oportunistyczna lewica parlamentarna ze swoją spuścizną prześladowań politycznych, historią rewolucji i pamięcią dawnych walk toczonych od lat, wielu dziesięcioleci oraz nawykiem wiktymizacji, zawsze na końcu języka, pogubiła się w środkach i odrzuca myśl o uzbrojeniu się, widząc się w roli podpory mającej pomóc pokojowo dokuśtykać do socjalizmu.

Globalizacja U.E., Totalitaryzm U.E.

W tym kraju każda władza zawsze była podróbką, surogatem. Ustawieni, odgórnie zainstalowani rządzący, służący obcym, zatrudnieni przez nich w klasowym wyzysku warstw plebejskich ostrzyli swoje bagnety na karkach buntującego się proletariatu. Od czasu ustanowienia państwa narodowego, Grecja zawsze była podporządkowana wielkim potęgom. Politycznie i ekonomicznie nigdy nie należała do Greków. Wszystkie partie polityczne bez wyjątków były i nadal są pełnomocnikami Wielkich Potęg. Niepodległość narodowa zawsze była polityczną zasłoną dymną marionetkowych rządów i demagogią w ustach opozycji. Z kolei tożsamość narodowa zawsze była pułapką służącą zagwarantowaniu pokoju między klasami.

Aby zrozumieć ostatnie 25 lat politycznych rządów greckiego państwa musimy przeanalizować ten okres z perspektywy jego politycznych i ekonomicznych sojuszy transnarodowych, międzynarodowych zależności i przeobrażeń. Kryzys ekonomiczny nie dotyczy tylko Grecji i długu publicznego, to broń masowej destrukcji którą banki stosują przeciwko proletariatowi w wielu innych, podobnie zadłużonych krajach.  Nie chodzi tu tylko o to, że retoryka zarządzania kryzysem atakuje instytucje państwa publicznego, obcina zasiłki i świadczenia, uznaje za zło konieczne istnienie rosnącej populacji ludzi żyjących z grzebania w śmietnikach, a wszelką politykę społeczną nazywa szkodliwą.

Musimy ustalić i udokumentować pewne podstawowe parametry jakie w ostatnich dekadach nadały Europejskiej Fortecy jej obecny totalitarny charakter. U.E. jest dziś pordzewiałym wrakiem, do którego rządzące elity starają się nas przykuć. Od spektakularnego upadku muru w ’89, po okresie zimnowojennej propagandy, rozpoczyna się stopniowe uprawomocnianie obietnicy dobrodziejstwa euro-zjednoczenia poprzez zrównanie faszyzmu z komunizmem. To w ramach tej propagandy rozmywania świadomości, „wszelkiego rodzaju instytucje społeczne, promujące tożsamość obywatela europy”, takie jak zdecentralizowane administracje, samorządy, prefektury, instytucje edukacji wyższej i edukacji technologicznej, instytuty badawcze oraz NGO mogą brać udział w programie „Pamięci Europejskiej” i liczyć na subsydia dochodzące do 100 000 euro, mimo trwającego kryzysu. Tego rodzaju dotacje nie są skutkiem troski o edukację na temat potworności hitleryzmu, a jako niekonsekwentne wobec imperialnego charakteru państwa stalinowskiego, fałszują okoliczności historyczne, narzucają prymat i monopol polityki europejskiej.

Cofając się do końca lat ’80 obserwujemy pojawienie się środowisk historyków, próbujących rewidować historię nazizmu poprzez dynamiczną i poważaną działalność wydawniczą oraz liczny wysyp artykułów na ten temat. Hitlera prezentuje się jako „socjalistę-rewolucjonistę, którego polityka faworyzowała klasę pracującą”. Obozy koncentracyjne i piece krematoryjne są przedstawiane przez tych ludzi jako propaganda zmontowana przez zwycięzców. Ten historyczny rewizjonizm stopniowo rozlewa się po całej Europie.

W tym samym czasie, upadek muru wraz z zawaleniem się bloku wschodniego pociąga za sobą nową restrukturyzację klas społecznych. Oznacza to integrację milionów zdegradowanych robotników, którzy zasilą kapitalistyczną produkcję przedłużając jej żywotność do czasu wybuchu kapitalistycznego kryzysu.

Wraz z wejściem w nowe milenium, atakami z 11 września, nadejściem wojen w Iraku i Afganistanie, wraz z organizowaniem globalizacji rynków oraz milionami ludzi tworzących karawany uchodźców uciekające z bombardowanych i wynędzniałych kapitalistycznych peryferii, warto zatrzymać się przy dwóch głównych punktach w polityce europejskiej: Chodzi o rozwój prawodawstwa antyimigracyjnego i antyterrorystycznego oraz opancerzenie europejskiej fortecy, militaryzujące jej politykę. Systemy biometryczne rejestrujące cechy twarzy i oczu, kamery nadzorujące w przestrzeniach publicznych. Prawa, które wprowadzają specjalne schematy kontroli dla muzułmańskich pasażerów, ograniczające prawa jednostki. Narody U.E. dryfują stopniowo ku coraz bardziej autorytarnym formom zarządzania i kontroli poddanych, odbierając im zdobycze wywalczone przez świat pracy.

Antykomunizm i dogmat państwowego terroryzmu odgrywają coraz większą rolę dzięki masowym deportacjom, ogrodzeniom i obozom koncentracyjnym. Towarzyszy temu wzrost poparcia dla partii skrajnie prawicowych (od Danii, Belgii, Węgier, Austrii, Francji po Holandię, Rosję i Włochy). Fałszując historię od okresu międzywojennego i klęski II wojny światowej, poprzedzającego nieudane zjednoczenie państw *partnerskich [europejskich – przyp. tłum.]* i sprzeciwiając się multikulturalizmowi i fali uchodźców z Afryki i Azji, faszyzm niewinnie powraca do starego świata.

Dziś, skrajna prawica w Europie, w tym również Z.Ś. zaczyna korzystać z widocznego oburzenia na polityczny reżim brokerów i bankierów. Swoją propagandą faszyści dezorientują społeczeństwo, wskazują na multikulturalizm siejąc zamęt w kwestii prawdziwych przyczyn kryzysu, a przede wszystkim kierują niezadowolenie społeczne na ścieżki bezpieczne dla systemu.

Ruch, który nieustannie pojawia się przeciwko EMU (Unia Monetarna i Ekonomiczna) i UE mógłby stać się początkiem ogólnoeuropejskiego procesu wywrotowego, ugruntowania jego pozycji i celu zgodnego z deklaracjami każdego ruchu rewolucyjnego. Jego kierunek wyznaczany jest jednak przez umacniającą się pozycję faszystów i zmierza ku bardziej otwartym formom państwa totalitarnego, ku realizacji europejskiego totalitaryzmu, do pogrzebania oporu społecznego i do wzrostu nacjonalizmu.

Historycznie, nacjonalizm w każdym kraju konspiruje i zmusza ludzi do klasowego zawieszenia broni, podporządkowuje klasy niższe, prowadzi do międzyklasowej homogenizacji uciskanych i uciskających. Nacjonalizm zawsze był ideologią nienawiści, zasilającą ekspansjonizm każdego państwa w którym się rozwijał. Po raz pierwszy od czasu drugiej wojny światowej w Europie, część populacji trzecioświatowych społeczeństw została oficjalnie przekształcona w oddzielną klasę, poddawaną prześladowaniom. Totalitaryzm ku któremu zmierza U.E. nawet jeśli pretensjonalnie niszczy ona swastyki, zaanektował strategie, taktyki i arogancję faszyzmu. Jedynie symbole i kolory są inne.

Ludowa przemoc wyzwoleńcza i przemoc państwa nie łączą się ze sobą, lecz wykluczają.

„Dzisiejszy stan mojego kraju to piekło. Niemieckie masakry, masakry sił bezpieczeństwa, również masakry urządzane przez rebeliantów. Oni masakrują i podpalają.”

Fragment przemówienie publicznego wygłoszonego przez G. Papandreou na konferencji w Libanie, Maj 1944.

Tymi słowam G. Papndreou, premier królewskiego rządu na uchodźstwie na Środkowym Wschodzie, radykalny wróg EAM i morderca ludu podczas demonstracji EAM w Grudniu 1944, dał wyraz ponadczasowej hipokryzji rzeźników ludu „potępiając przemoc, ktokolwiek by jej nie popełniał”. Dzisiejsi faszyści przejęli pałeczkę od rzeźników Grudnia ’44, z Samarasem w roli lidera i zwrotem „potępiamy przemoc z którejkolwiek strony by się nie pojawiła”. Zwrotem, który zrównuje ofiary i katów, uciskanych z opresorami, a „Starego Człowieka Demokracji” z przemocą Niemców i zdrajców, który stawia znak równości między współpracującymi z okupantem siłami bezpieczeństwa a przemocą buntowników z ELAS. Ten zwrot kryje w sobie potępienie ludowego oporu i wyraża poparcie dla ich przemocy, dla siły państwa i policji, przemocy rozbójniczej i zniewolenia ludu. Dokładnie w ten sam sposób rząd Samarasa zrównuje morderstwo Pavlosa Fyssasa popełnione przez złotoświtowców z egzekucją przeprowadzoną na dwóch nazistach ze Z.Ś. w Neo Iraklio, kryminalne działania Złotego Świtu ze społecznym oporem w N.E. Halkidi i podpaleniem placu budowy kopalni złota w Skouries. W taki sam sposób nie rozróżnia między działaniami Złotego Świtu, a działaniami anarchistów, jedynego środowiska, które energicznie rozprawia się z faszystami oraz nieprzerwanie walczy z państwem i kapitalistycznym porządkiem podczas masowych i bojowych demonstracji przeciwko memorandum.

Jeśli zaś chodzi o zasymilowaną przez system oficjalną lewicę , która od lat mówi o „prowokatorach” i „mrocznych ośrodkach anomalii”, lewicy, która nie powstrzymała ani nie stawiła oporu juncie pułkowników, odpowiadamy im, że walka zbrojna i egzekucje faszystów były standardową taktyką ludu i ruchu rewolucyjnego, czego dowodzi historia EAM-ELAS i Narodowego Ruchu Oporu, gdzie zwłaszcza w Atenach ELAS i OPLA przeprowadzały egzekucje na chites i batalionach oficerskich, oficerach policji oraz członkach Special Security, którzy kolaborowali z okupantem. I oczywiście nie wolno nam zapominać o Meligalas. Nasi przodkowie, patriotyczni partyzanci wiedzieli jak likwidować faszystowskich zdrajców. A co do dziennikarzy, mówiących o tym, że egzekucja tych dwóch szumowin „zmroziła społeczeństwo”, niech po prostu porównają sobie reakcje społeczne na zabójstwo Pavlosa Fyssasa, kiedy to dziesiątki tysięcy demonstrowały na Keratsini, a młodzież ścierała się z prewencją i jej faszystowskimi kolegami z absolutnym brakiem reakcji na egzekucję dwóch złotoświtowców w N.Iraklio. Złotoświtowcy nie byli w stanie zebrać do kupy nawet swoich ludzi, żeby zorganizować demonstrację i musieli zadowolić się zebraniem kilku tuzinów ludzi w miejscu, gdzie przeprowadziliśmy egzekucję. Grecki lud posiada pamięć historyczną i zdaje sobie sprawę z tego kim są tego rodzaju faszystowskie szumowiny. Lud i młodzież dymią i reagują gdy morduje się ich własne dzieci, takie jak Grigoropulos i Fyssas, a nie kiedy zabijani są faszyści i gliny.

Historia została napisana krwią i atramentem. Galopujące urojenia, przeinaczanie historii, celowo wywoływany polityczny zamęt i kłamliwa ideologia dwóch ekstremów (…) które można zdefiniować jako szpicę strategii, jaką rząd posługuje się idąc do kolejnych wyborów i oczywiście nie tylko przy tej okazji.

Gdy trzeszczą jego podstawy, burżuazyjny świat polityczny staje się bardziej konserwatywny, czując zapach gniewu, zagrożony atakiem wysuwa swoje szczęki, dlatego wzywa się do wzmocnienia spójności łuku konstytucyjnego (constitucional arc – wachlarz partii stanowiących fundament założonego przez nie porządku konstytucyjnego), w celu uzgodnienia jego obrony i przygotowania się to ataku. W imię połączenia swoich sił przeciwko każdej radykalnej tendencji wyłaniającej się ze społecznych nizin. Przeciw każdej perspektywie radykalizującej walki i społeczny opór, przeciw wszelkiej inicjatywie rewolucyjnej zakłócającej ich prawo i porządek, zrywającej państwową fasadę rzekomej niezniszczalności.

Ich broń celuje tylko w świat naszego oporu. Nawet jeśli lewica z wiadomych względów politycznych będzie nawoływać do oporu, nie zawaha się zidentyfikować z prawicą, gdy zobaczy jak pękają fundamenty parlamentaryzmu. Prawna elastyczność łuku konstytucyjnego zapewnia szeroki zasięg uderzeniu w każdą formę oporu, która się nie asymiluje, i gwarantuje precedens dla dalszej ekspansji arsenału prawnego. Elity łączy ich wspólny strach, uzbrajają się w swojej obronie, żądając deklaracji konformizmu i podporządkowania wobec systemu. Obywatele tego kraju będą musieli zadeklarować swoje ideologicznego poddaństwo wobec legalnego porządku, wyraźnie odrzucić każdą ideę, która podburza do odrzucenia i likwidacji władzy systemu. Zmusi się ich do odrzucenia z odrazą „przemocy, skądkolwiek by się nie brała” i biernie akceptowali państwowy monopol na przemoc i klasowy terroryzm zniewolenia.

Polemizując z poglądami głoszonymi głównie przez ludzi, którzy wyrzekają się swojej odpowiedzialności i zrównują przemoc kapitału z przyrodzoną uległością społeczeństwa oraz tymi, którym brak kolektywnej świadomości i którzy wskutek rewolucyjnego myślenia całościowo potępiają społeczeństwo jako dryfujące ku faszyzmowi, sprzeciwiamy się takiemu podejściu poprzez odniesienie do niemal całej historii ludzkości. W każdym społeczeństwie człowiek zawsze potrzebuje pokoju i dobrobytu. Potrzeba mu spokojnej wspólnotowości i współpracy, inaczej niż głosi burżuazyjna filozofia, która uważa go za urodzonego drapieżnika oraz istotę rywalizacyjną, której potrzeba zewnętrznej dyscypliny narzucanej przez państwowego Lewiatana. Otaczające nas warunki także kształtują zachowanie społeczne. Interesy ekonomiczne, „wartości” indywidualizmu i rywalizacji, idee burżuazyjne, państwo i władcy są ponadczasowo odpowiedzialni za choroby społeczne. Kiedykolwiek, na przestrzeni tysiącleci, życie ludzi poprawiało się, działo się tak na skutek pojawienia się iskry rozpalonej przez pewne polityczne podmioty, rewolucyjne jednostki, które brały na siebie ten ciężar i miały kolektywny plan społecznej transformacji, a ich słowa pozostawały w zgodzie z ich czynami. Kiedykolwiek w historii, społeczeństwo łapało oddech a ludzkość robiła krok ku wolności, dokonywało się to poprzez zamieszki, społeczne wstrząsy i procesy wyzwoleńcze, poprzez polityczne nieposłuszeństwo i rewolucję społeczną z użyciem przemocy. A zatem by być wolnym, należy przezwyciężać przymus, dla zerwania łańcuchów niezbędna jest przemoc. Aby zburzyć obozy koncentracyjne, płoty, więzienia, potrzebna jest przemoc. Aby zapłonął parlamentarny burdel potrzeba przemocy, która zmiażdży najemnych pretorian oraz ochotników strzegących tam dostępu. Aby wydostać się z kryzysu i uwolnić od wojny w ramach której codziennie w nas uderzają potrzebna jest przemoc, potrzebna jest  stosowna, klasowo-społeczna wojna.

W ekonomicznych warunkach walki o przetrwanie do jakiej zmuszają nas elity, każda retoryka wzywająca do spokoju jest podejrzana albo jest wyrazem naiwności lub tchórzostwa. Gdy polityczni oportuniści z ustami pełnymi wyszukanej frazeologii, potępiają przemoc rewolucyjną to w obiektywnych kategoriach – i biorąc pod uwagę, że społeczeństwo jest nieustannie rabowane – wspierają w ten sposób państwowy monopol na przemoc, stają się adwokatami przemocy reżimu, przemocy państwa i para-państwa. Nie tu ma znaczenia jaki cel przyświeca ich potępieniom, z czego wynikają przeszkody jakie rzekomo krępują im ręce ani skąd bierze się ich determinizm oraz inne obiekcje. Jedynym sposobem na przezwyciężenie teorii „dwóch ekstremizmów” jest uznanie, że jedynym „ekstremum” jest sam system kapitalistyczny, przemoc reżimu, przemoc kapitału, państwa i para-państwa.

Dla każdego kto mówi o społecznym wyzwoleniu od narzuconych nam zarządców i ekonomicznych ran jakie nam zadają – lub o niepodległości kraju od MFW, EBC i UE – od międzynarodowych rynków plutokracji (rządy bogatych – przyp. tłum.) posługujących się długiem publicznym jako bronią masowej destrukcji, która wywołuje biedę, szybkie ubożenie naszego ludu oraz bezlitosny wyzysk lokalnych i cudzoziemskich robotników, jedyną przemocą do odrzucenia, i odesłania jej tam skąd się wzięła, jest antyspołeczna przemoc obozu wroga, jest przemoc reżimu. Jest nią także „moralizatorska” przemoc mass mediów, ich codzienny terroryzm jaki uprawiają w każdym domu. Jest nią przemoc gliniarzy i łamistrajków, ochraniająca interesy lokalnego i międzynarodowego kapitału, torująca drogę rozległej napaści neoliberalizmu. To także przemoc kapitalistycznej awangardy i faszystowskiego para-państwa przeciw bezbronnym imigrantom, przeciw ideologicznym przeciwnikom. To przemoc białego terroryzmu i terroryzmu klasowego przeciwko warstwom ludowym.

Ekstremizm który musi zostać potępiony i przemoc, którą należy im zwrócić to efekty polityki ekonomicznej oraz ich politycznego kierownictwa. Ich przemoc przeciwko całej populacji manifestuje się w kolejkach po żywność rozdawaną przez miasto, kościół, a nawet tych, które ustawiają się po żywność od Złotego Świtu. W kolejkach pod urzędami pracy, przejęciach nieruchomości zastawionych pod hipotekę, podatkach na rachunku za elektryczność i przerwach w dostawie prądu. W telefonicznych pogróżkach firm windykacyjnych, gospodarstwach domowych, które zbankrutowały, niewypłacanych pensjach. W lekach generycznych, zamykanych szpitalach, w powszechnym rozpadzie edukacji. Ekstremizm systemu kapitalistycznego widzimy we wzroście wskaźników śmiertelności, gdy mowa o tych, którzy wegetują w nędzy, boleśnie, cicho i powoli konając, bo nie mają nic do jedzenia, nie mają leków, bo marzną, bo „popadają w obłęd”. Ulice pełne są żebraków i bezdomnych śpiących na ulicach, których jest coraz więcej. Miasta są zalewane przez lombardy wyrastające jak grzyby po deszczu, aby przetrwać ludzie poszukują na czarnym rynku  rzeczy niezbędnych do życia. Ekstremizm kapitalizmu odczuwają bezrobotni, tacy jak Th. Kanaoutis, którego wyrzucili z autobusu bo nie miał biletu oraz imigranci, którzy także są traktowani jak trędowaci, przeszukiwani, aresztowani i wyrzucani z pojazdów komunikacji publicznej. Przejawia się on w coraz bardziej zabójczym smogu którym musimy oddychać bo coraz więcej domów jest ogrzewanych byle czym z powodu braku pieniędzy. W „ofiarach samobójstw”, które skoczyły z dachu i tych, którzy wycofali się z życia społecznego na zupełny margines. W zamykaniu zakładów psychiatrycznych i we wzroście chorób psychicznych… W cynizmie systemu, który ograbia nas „dla naszego własnego dobra”, który zabija z zimna krwią „aby nas ocalić”. Ta codzienna przemoc, ten ekstremizm jest nieporównywalny z żadnym innym i tylko beneficjenci systemu mogą idiotycznie zrównywać go z przemocą naszego oporu. Świat oporu musi poczuć się do odpowiedzialności. Zaangażować się w walkę, zainspirować społeczeństwo do buntu, wyrwać je z letargu. Ponieważ tak długo jak pozostaje ono zniewolone, władcy ostrzą swoje miecze i rżną zgięte karki biednych.

Ludzie, mający nadzieję, potrafiący zaproponować drogę wyjścia z kryzysu finansowego muszą rzucić wyzwanie wojnie szefów. Ograniczyć klasową współzależność wywłaszczając i niszcząc ich bogactwo. Organizować się do rewolucji. Uzbrajać, by realistycznie i praktycznie wysunąć się na czoło ataku. Wojna partyzancka jest wojną ludową, to cenna spuścizna historii, dana nam byśmy mogli z niej korzystać. Stawiając opór musimy uzyskać przewagę i przezwyciężyć każdą oportunistyczną retorykę, która podtrzymuje defetyzm i prowadzi do unikania walki.

Musimy włączać we własne szeregi i chronić każdą przemoc wypływającą z dołów, z klasy która wychodzi na ulice aby znieść klasy jako takie. Musimy bronić przemocy atakującej faszystowski porządek nowoczesnego systemu bezpieczeństwa. Aby zwrócić terroryzm klasowego zniewolenia, szefom, którzy bogacą się dzięki niemu. Trzeba włączać się w rewolucję społeczną broniąc jej społecznej pozycji, walki o wyzwolenie od rządów okupacyjnych, od kolonialnego protektoratu. Gdy rewolucyjny proletariat zajmuje pozycje bojowe w ramach klasowego kontrataku, do nas należy zradykalizowanie każdej pośredniej (umiarkowanej) walki i przezwyciężenie odruchów które prowadzą do jej rozbrojenia. Musimy organizować opór, prowadząc go w rewolucyjnym kierunku. Przygotowując ataki komand na kapitalistyczne symbole, musimy stopniowo usieciawiać i nasilać nasze napaści poprzez ciągłą wojnę partyzancką. Budować flanki ochronne i organizować niezbędny arsenał broni, zajmując obszary kluczowe dla władzy.

Nie możemy bać się tej wojny, uchylać się od niej z powodu spodziewanego odwetu i prowokacji wroga. Ta wojna domowa zaczęła się dawno temu i choć bywa niewidzialna, ciągle manifestuje się na nowo przypominając o swoim istnieniu. Wyraźnie widać teraz jakie są jej stawki, od każdego z nas oczekuje zajęcia jakiejś pozycji. Czy to w roli janczarów interesów kapitału, państwa i faszystów czy to w roli rewolucjonisty walczącego o oswobodzenie od jarzma międzynarodowej plutokracji i lokalnej oligarchii. Ich krew to minimalna odpowiedź z naszej strony, jedyna sprawiedliwość władzy ludu.

 Przypisy:

1. Jednostki Bezpieczeństwa Prowincji/Obszarów wiejskich – nie wiem jak dokładnie to przetłumaczyć. Generalnie były to jednostki powołane przez prawice/monarchistów podczas wojny domowej w Grecji, a zanim jeszcze powstały przeprowadzono czystki w armii i wszystkich których podejrzewano o lewicowe poglądy wysyłano do obozu koncentracyjnego w Makornisos. W jednostce tej służyli m.in. hitlerowscy, faszystowscy kolaboranci. Patrz: Wojna domowa w Grecji.

2. Maikis Voridis – w 1985 przewodził około 20-osobowej grupie EPENowców. Zaatakowali pokojową demonstrację jaka odbywała się w solidarności z okupowaną przez studentów szkołą chemiczną. W 2002 jedna z gazet opublikowała zdjęcie Voridisa z tej akcji, trzymającego w ręku prowizoryczną siekierę. Rok później kolejny raz zaatakował on z innymi faszystami uzbrojonymi w noże i łomy, raniąc 9 studentów. Potem robił karierę politycznąFotka 1  

 

OGNIEM I NOŻEM W FASZYSTÓW

WOJNA WOJNIE SZEFÓW

Ludowe Bojowe Siły Rewolucyjne

Dyskusja

  • @@ 3 lata temu

    „Potomstwo kolaborantów, będzie eksterminowane”… „Nasi przodkowie, patriotyczni partyzanci”… „historia EAM-ELAS i Narodowego Ruchu Oporu”… „Grecja zawsze była podporządkowana wielkim potęgom. Politycznie i ekonomicznie nigdy nie należała do Greków.”… ” podczas okupacji i narodowo-wyzwoleńczego oporu”… ” walki o wyzwolenie od rządów okupacyjnych, od kolonialnego protektoratu”… „oswobodzenie od jarzma międzynarodowej plutokracji”… strasznie to patriotyczne.jakiś narodowy komunizm?