Warszawa: Tajne służby nachodzą anarchistów

_63713134_iris.jpgWRÓG NIE ŚPI I SPOD WĄSA SIĘ ŚMIEJE

W związku z ostatnimi bardzo niepokojącymi sytuacjami postanowiliśmy opublikować to oświadczenie jako informację oraz sposób na przedstawienie realnie istniejącego problemu.

Podjęte zostały próby wciągnięcia osób z warszawskiego środowiska we współpracę z ABW. Smutni panowie posunęli się do środków takich jak pojawianie się pod placówkami edukacyjnymi dzieci osób związanych ze środowiskiem, śledzenie, propozycje spłaty kredytów czy wsparcie finansowe oraz manipulacje emocjami, wykorzystując trudną sytuację osobistą swoich „celów”. Nie przyjmują odmowy. Pomimo stanowczego komunikatu o braku chęci współpracy, wciąż nękają telefonami i namawiają na spotkania.

Jeśli ktoś nie miał wcześniej kontaktu z ABWehrą, tego typu doświadczenie może być bardzo niemiłe i zastraszające. Ważne jest, aby w takiej sytuacji wiedzieć jak reagować i jak do całej sytuacji podchodzić.

1. NAJWAŻNIEJSZY JEST SPOKÓJ

Znalezienie się na orbicie zainteresowań smutnych panów z agencji jest niemiłe, ale nie ma co wpadać w panikę. Musicie mieć na uwadze, że jeśli jesteście zapraszani na niezobowiązujące rozmowy czy dobry wujek nagle proponuje wam pomoc w waszych problemach, oznacza to tylko tyle, że szukają w waszej grupie słabego ogniwa. Nie oznacza to, że wasza ekipa ma na karku jakieś wielkie śledztwo czy że nadchodzą poważne problemy. Jednym z głównych zadań ABW jest wiedzieć, co się dzieje w interesującej ich grupie. Jednym ze sposobów na to jest namawianie do rozmów ludzi licząc, że coś ciekawego im powiedzą, choćby przez przypadek. Najważniejsze w tej sytuacji to spokojne podejście i opanowanie. Jeśli sytuacja byłaby poważna, nikt by do was nie przychodził na luźne pogaduszki, a raczej obudzilibyście się z rana od odgłosu wyłamywanych drzwi.

2. JAK REAGOWAĆ?

Oprócz zachowania spokoju, trzeba być od razu stanowczym. Im więcej będziecie się wdawać ze smutnymi panami w dyskusje, tym dłużej będą wam zawracać głowę. NIE ŁUDŹCIE SIĘ, ŻE MOŻECIE GRAĆ Z NIMI W JAKĄŚ GRĘ I WYCIĄGNĄĆ COŚ OD NICH. Skaże was to na godziny rozmów, gdzie będą was pytać o każdą możliwą rzecz. Jednym ze stosowanych trików jest pytanie o waszych wrogów. Wiadomo, że człowiek ma dużo mniej oporów, żeby powiedzieć coś o swoich przeciwnikach i czasami może mieć taką pokusę, licząc, że wpędzi to ich w kłopoty, ale trzeba pamiętać zasadę – ŻADNYCH ROZMÓW Z POLICJĄ. Nawet, jeśli wąs pyta się ciebie o twoje ulubione wegetariańskie jedzenie czy o to, jakiej muzyki lubisz słuchać. Reasumując, zgadzając się na rozmowę nie osiągacie niczego pożytecznego, tracicie swój czas, a do tego ryzykujecie nieopatrznym wyjawieniem informacji.

3. STRACH MA WIELKIE OCZY

Wiele osób po kontakcie z funkcjonariuszami zaczyna się bać, a do tego nie wie, czy swoim doświadczeniem może się podzielić ze znajomymi aktywistami i przyjaciółmi. Wąsy czasami starają się podsunąć ci pod nos wymyślony kwit, który mówi o tym, że sam fakt spotkania objęty jest tajemnicą państwową, za której złamanie grożą ci niewyobrażalne kary itp. – nie daj się nabrać na podpisywanie czegokolwiek, to tylko chwyt psychologiczny. Im zależy, żeby fakt ich podchodów został zachowany w tajemnicy. Wam oczywiście powinno zawsze zależeć na czymś odwrotnym. Dajcie znać ludziom w ekipach bliższych i dalszych, że fakt takiego podejścia miał miejsce. Bardzo możliwe, że w tym samym czasie podobne spotkania ma kto inny i tej osobie na pewno będzie łatwiej wiedząc, że nie tylko ona ma takie doświadczenia. Dodatkowo pozwala to na ostrzeżenie innych, którzy nie będą zaskoczeni, jeśli to u nich pod domem czy pracą pojawią się poważni goście. Rozmawiajcie o tym i wyjaśniajcie spanikowanym, że jest to normalny tryb działania służb w stylu ABW i nie ma powodu, by wpadać w panikę. Trzymanie takich akcji w tajemnicy nie służy niczemu dobremu, a może powodować tylko paranoję i obniżenie poziomu zaufania w grupie, kiedy inni zaczną zastanawiać się nad twoim dziwnym zachowaniem.

4. PRZEZORNY ZAWSZE UBEZPIECZONY

Podczas, gdy nie ma co panikować, trzeba też z drugiej strony starać się utrudnić wąsom zbieranie jakichkolwiek informacji na nasz temat. Unikajcie rozmawiania na jakiekolwiek tematy na Facebooku, nie przesyłajcie ważnych wiadomości SMSami, edukujcie się w temacie bezpiecznych metod komunikacji online i generalnie bezpieczeństwa komputerowego (podstawowe informacje np. na https://prism-break.org/en/ oraz http://wolnywroclaw.pl/blog-fa/stop-inwigilacji/ ). Oczywiście nigdy nie jesteście w stanie zabezpieczyć się na 100%, ale po co ułatwiać im pracę, jeśli można spowodować, że na dowiedzenie się czegokolwiek o was będą musieli poświęcić więcej czasu i zasobów? Wbrew pozorom wszelkiego rodzaju służby nie mają ani nieograniczonego czasu ani zasobów.

MYŚLCIE, BĄDŹCIE KREATYWNI, EDUKUJCIE SIĘ I NIGDY NIE PODDAWAJCIE SIĘ!

Aby dowiedzieć się więcej o swoich prawach, albo co robić w sytuacji prób inwigilacji, wejdź na www.ack.most.org.pl lub napisz na [email protected]

Antyfaszystowska Warszawa

Dyskusja

  • Nataniel Kurak, syn Kurzej Twarzy 4 lata temu

    Unikać rozmawiania na jakiekolwiek tematy na Facebooku? Trzeba być kretynem, żeby to gówno w ogóle założyć, a już kompletnym, by informować i „dzielić się” o sobie ze światem.