Do anarchistek i anarchistów od jednego anarchisty
Publikujemy tekst nadesłany do naszej redakcji:
Drogie anarchistki i drodzy anarchiści, z niedowierzaniem czytam wasze posty w mediach społecznościowych i różnego rodzaju portalach, dotyczące zadym w Warszawie 11.11.
Tego, że były zadymy i w dużej mierze kibice atakowali policję, przy okazji rozwalając trochę małej architektury, która owszem jest z publicznych pieniędzy ( nie zawsze w wielu przypadkach potrzebna ludziom i czy musi być tak kosztowna? ).
Tak, staje po stronie kiboli, którzy napierdalają się z policją bo ta ostatnia zachowuje się na co dzień, w naszych miejscowościach, jak banda skurwieli. Czai się za krzakami na przejściach dla pieszych by złapać strasznego przestępcę jakim jest przechodzący na czerwonym, organizuje łapanki na zakapturzoną młodzież w poszukiwaniu trawki, za ubiór czy nadruk na ciuchach dopieprza się, przeszukuje i używa przemocy podszytej prawem. Na dyskotekach i w knajpach jest pełno tajniaków węszących jakieś „nielegalne” interesy. Poluje na graficiarzy i pijących piwo na ławce czy w bramie. Ściga babcie ” nielegalnie” handlujące cebulą, do tego za niezłe pieniądze nasze samorządy instalują monitoring by jakiś wąs nas podpatrywał wracających do domu. Nie mówiąc już o jawnych morderstwach, biciu, znieważaniu i gwałtach.
Tak staje po stronie frustracji nie mających perspektyw, staje po stronie frustracji. Stoję po stronie tych, których wrzuca się do śmietnika i tak łatwo oddaje się ich m.in. przez was, przez takie pieprzenie nacjonalistom i innym, którzy przynajmniej mają trochę oleju w głowie by ich w chujowy sposób politycznie wykorzystać, zamiast rozwiązywać ich problemy.
Po zadymach 11.11 ledwie mogących się równać z tymi antyglobalistycznymi na całym świecie, czy tymi, które przeprowadzali w większości anarchiści w ogarniętej kryzysem Grecji, wy mieniący się anarchistami potępiacie straszną przemoc kiboli, straszne koszta na jakie narażono miasto ( notabene wydające wielokrotnie więcej na promocje czy wyjazdy służbowe miejskich szych niż te kilka zdemolowanych przystanków).
Komu chcecie się przypodobać?
Drobnomieszczańskiej i wrażliwej na każdy papierek czy kupę psa na chodniku estetyce? Za chwilę jej klakierzy głosować będą w wyborach samorządowych na liberałów. Fanom silnego prawa i porządku chcących zaostrzenia kar oraz żądających wprowadzenia ograniczenia swobód protestowania, które uderzą właśnie w was? Będziecie mówić, że przecież wy to nie ci szukający rozróby kibole, bo ci lepsi o coś przecież walczący, kiedy menda wyciągnie pałę by was przepędzić?
Klasie bogatych, która bogaci się m. in. na spekulacjach gruntami, na których stoją nasze domy? Problemie aż nazbyt widocznym w Warszawie, gdzie ci wspaniali inwestorzy tak uwielbiający spokój i czystość najchętniej by te wasze skłoty rozpierdolili w drobny maczek. Jakie wy macie moralne do tego prawo? Dyskredytujecie anarchizm i wartości. które za nim stoją, a może raczej dla mnie za nim stoją, bo nic od was nie chcę i nie wymagam.
Pierdolcie się, po prostu pierdolcie się pierdoleni hipokryci.
Hipokryci, którzy podniecają się zadymami w Grecji zza klawiatury komputera, puszczający filmy o akcjach antyglobalistycznych, nadęcie małpujący styl czarnego bloku na własnych akcjach. Hipokryci, których rajcują ostre walki z policją górników w Hiszpanii, jęczący jak policja zwinie kogoś na kolejnej blokadzie eksmisji.
Nie kręci mnie zadyma dla zadymy i bez przekazu i kontekstu, nie jestem internetowym wojownikiem wzywającym do zadym, jednak każdego dnia idąc po tych samych ulicach co wy, co kibole, uważam, że dla wolnej jednostki i wolnego społeczeństwa, które staram się w trudach tworzyć, każdy policjant to prowokacja.
Znacie to uczucie gdy niesie was fala, smak i zapach benzyny, mokre ubranie od salwy z armatki wodnej, gaz w każdym waszym wydechu, kamień rozwalający witrynę banku, reklamę jakiegoś serwowanego nam gówna, kamień dosięgający pierdolonego pałkarza…
Mam gdzieś tą fałszywą drobnomieszczańską estetykę, wychodzę w nocy na miasto, czuje jego puls, i sprejem wywalam napis:
Anarchia matką porządku
A może dziś na którymś ze skłotów napiszę:
Pierdolcie się hipokryci!
Chyba się to niby swojskie towarzystwo pogubiło, chyba coś tutaj nie gra.
Na prawdę wstyd mi i już nic więcej.
Nadchodzi noc…
Pomimo waszego pierdolenia, pomieszania i niezrozumienia i moich gorących emocji
Anarchista
GwO: Zdjęcie przedstawia wybuch koktajlu mołotowa podczas zamieszek między kibolami a policją jakie miały miejsce 11 listopada na Rondzie Waszyngtona w Warszawie.
zgadzam się w całej rozciągłości. kompromitacja demonstracji warszawskiej na długo pozostawi gorzki smak w ustach. okazuje się że dla miłujących wolność anarchistów większym zagrożeniem są komuniści niż opresyjne państwo ze swoim dziedzictwem. wzajemny onanizm wsparty zabawą formą i kwiaty pod jakimś pierdolonym pomnikiem. ruch antyfaszystowski nie dostrzegający potrzeby współdziałania staje się mumifikacją nie przypominającą nawet cienia tego na co można liczyć. zgadzam się, ze niepokój dzieciaków atakujących policję i polityków powinien być wsparty anarchizmem. zamiast odzyskiać pomniki które nic nie znaczą odzyskajmy miasta, razem ze stadionowymi kibicami. Huja to miało wspólnego z czarnym blokiem. po co zakrywać twarz skoro i tak niczym nie ryzykujecie. pierdolę taki anarchizm i antyfaszyzm z morskiej piany, tą komplementację starych złogantów i wirtualną rewolucję. potrzeba działania, mocnego, wspólnego i bezkompromisowego wymaga szukania porozumienia ze wszystkimi. właśnie w imię jedności i wspólnej walki o nas samych, o nasze życie
jak tu sie nie zgadzac?! ba, jak tu nie stawac po stronie szczerej frustracji, skoro na sklotach, tak dla siebie obcych wzajemnie, tocza sie debaty o bzdury! godziny przepierdziane w stolki na spotkaniach, wyzysk „materialu ludzkiego” nieskromnie nazywany zapewnieniem mozliwosci wykorzystania potencjalu jednostek w kierunkach ich zainteresowan, demagogia i dogmatyzm lunatycznych przywodcow struktur pionowych w tak przeciez niehierarchicznych kolektywach i, wreszcie, MODA. nie jechalbym zatem po tak zwanych starych zalogantach, bo tylko tych pamietam z jakiejs woli do dzialania konfrontacyjnego. kto dzis to robi? dzis niehierarchiczni wladcy sklotow wychodza upamietniac na ulice rocznice nocy krysztalowej, mniejsza szansa na wpierdol a i wybielic mozna w oczach intelektualistow uniwersyteckich swoja do niedawna agresywna postawe, forsowana przez ukierunkowane media. ot co! mozna tez poprosic policje (wynajac ja), zeby zamknela ulice, coby sie nikt nieproszony nie wpieprzyl w parade podczas pokazywania zubozalym mieszkancom zgentryfikowanej dzielnicy, ze mozna sie swietnie bawic, zrownujac sie z nimi w ich biedzie, niczym sranie zwrownuje wiesniaka i krola! wszystko tym bardziej bezpieczne, ze po tak szczytnej imprezie mozna sie zawinac do wolnego mieszkanka po rodzicach dzielnice dalej, by sobie odpoczac od widoku prowokacyjnego policjanta (ktorego obecnosc zapewnia spokoj na ulicy podczas obchodow i ktorego o to poproszono). biedota zostaje w swoich kamienicach a anarchista i anarchistka odpoczywaja w oparach jointow w mieszkaniu z centralnym ogrzewaniem. wypierdalac! albo moze lepiej zostac i oddac sie swojemu popierdoleniu a ono podzieli wizje wolnosci jeszcze bardziej. niech na scenie (tak…to SCENA) zostana nadaktywni aktywisci, ktorym wyksztalcenie zapewnilo stala posade demagogicznych liderow tymczasowych podwykonawcow – mlodego naboru aktywistow (wiekszocs spierdala przejrzawszy na oczy). oprocz nich, niech bedzie miejsce dla zadredowanych i zakolczykowanych brudasow, zgola mniej ogarnietych idea uwolnienia sie od bandy lichwiarzy lecz szczerze jarajacych sie ruchaniem na koncertach, chlaniem do poziomu podlogi i cedzeniem niezrozumialych sylab podczas milionowego durnego koncertu punkowego tu i tam. tym pierwszym potrzebna jest studnia krytyki tych drugich. jest przeciez tylko jedna droga! hipsterskim satelitom krazacym wokol sklotow coraz namietniej powinno sie udowodnic, ze trafili w najlepsze i jedyne prawdziwe miejsce! zawsze mozna zebrac bande, ktora ma we krwi legalizacje i swiety spokoj, dac im budynek za zlotowke i zostawic samopas, niech tworza kulture alternatywna. kulture wyprowadzania pijanego czlowieka w sile dwudziestu eskortujacych przy salwach butelek bitych o sciane, coby pijanego doinformowac o sile drzemiacej owej w bandzie eskortujacych oraz ich nieugietemu podejsciu. sprzatanie po faszyzmie zaczynamy od wlasnego podworka, nie? (ps – zostaloby PUSTE!!!). mandat za zaklocenie ciszy nocnej? – wiekszosc z nich i tak na to stac – maja swoje cieple posadki a kultura alternatywna to ich misja, pasja oraz…kwintesencja nieudacznictwa. „stoje za barem, w TYM zajebistym miejscu, jest koncert, to moze porucham”, „ruchasz sie?” to jest ta solidarnosc? wypierdalac!
Mam dziwne wrażenie że autor się nie zmienia… Jeżeli uważasz że większym zagrożeniem są dla nas komuniści niż „opresyjne państwo ze swoim dziedzictwem” to chyba skutecznie dałeś radę wyprzeć opresyjne dziedzictwo „komunistów” o których mówisz. KMP jest stalinowską organizacją która 2 dni po, zapowiedzianym, usunięciu z naszego marszu zapraszała na akcje Falangi. Jaki sens ma dopuszczanie na antyfaszystowską demonstrację skrajnych totalitarystów promujących i biorących udział w faszystowskich akcjach? Jeśli dasz mi radę to wytłumaczyć będę wdzięczny. Natomiast nie, nie uważamy ich za zagrożenie i właśnie dla tego jest to dobry moment żeby ich rozdeptać, póki nie są jakimkolwiek problemem. „Pierdolony pomnik”, pod którym zresztą nie składano kwiatów, tylko znicze upamiętnia potężną podziemną strukturę, bezsprzeczny wyraz samoorganizacji społecznej. Dalekiej od naszych ideałów, owszem, ale pozostający punktem odniesienia dla każdego kto myśli poważnie o ruchu antyfaszystowskim i zorganizowanym oporze wobec systemu. Praktyka wypracowana przez te struktury to dalej istotna część partyzanckiej walki miejskiej która rzekoma jest wam bliska. Nie chodzi o odzyskanie pomnika, a o odzyskanie historii. „Bóg, honor i ojczyzna” są próbą jej przejęcia. Każecie nam ignorować że staliniści dalej mają na rękach krew anarchistów których rewolucję zniszczyli gdy miała największą szansę. Jednocześnie każecie przejmować się 3 słówkami na bloku betonu które mają podporządkować historię dziesiątek jeśli nie setek tysięcy ludzi prawicowej ideologii. Brak logiki w służbie osobistych frustracji? Kolejny diss na skłoty jest zbyt bełkotliwy żeby chciało mi się na niego odpowiadać, ale najwyraźniej nie ma żadnego ruchu anarchistycznego poza nimi i nikt ich nie chce? To gdzie są ci wszyscy ludzie?
Bynajmniej. Autor podaje sie za anarchiste, ja nim nie jestem. Nie moge byc w kontekscie tego, co bije od polskiej, warszawskiej w szczegolnosci, edycji ruchu. I tak, kazda taka zadyma jest przez policjie i rzadzacych z gory przewidziana na szanse do legalnego zwiekszenia dotacji a pozniej i uprawnien psa czy kanara. I nie o tym mowa. Mowa o tym, ze wychodzac na dzielnie, szacownie zasklotowane centrum miasta, dostajesz w leb na kazdym rogu a wewnatrz tak potrzebnej przestrzeni masz odzwierciedlenie hierarchi na zasadzie przeniesienia ze spoleczenstwa. Spojrz na swoja chate! Samolubny gen swieci tiumfy raz za razem. Po to jest mu ta tak wazna przestrzen. Scena, jak mowa wyzej. Efetkem takiego jej wydania i takiej jej konstrukcji sa potem z zazenowaniem wspominane wyjazdy chocby do Drezna, gdzie to ci najbardziej potrzebujacy na codzien metra kwadratowego podwyzszenia w skloterskim hyde parku, coby byc znanymi i powazanymi, podczas demonstracji szumnie siedza na dupskach w restauracjach, czy bronia nieatakowanych centrow spolecznych, za ktorych zniszczenie niemieckie panstwo na pewno tymczasowym zarzadom owych centrow zaplaci badz zrekompensuje to w postaci nowego budynku. Natomiast salwy samogwaltu nad „kolejna udana akcja warszawskich anarchistow” (na codzien zainteresowanych byciem geekami zorientowanymi na zarobek – mowa o konkretnym cytowanym) pozostawiaja smak zenady juz na zawsze. TOTEZ, nie jestem zwolennikiem bezmozgiego napierdalania sie z systemem, tylko dlatego, ze ow system w sposob zaplanowany przewiduje miejsce dla takich postaw, korzystajac z nich na samoumocnieniu. Nie interesuje mnie dissowanie sklotow – ich wydanie w warszawie to czysto fabryczne zjawisko, przerob, demagogia i dogmatyzm. Jak tu dissowac cos tak niedorzecznego :/ Ty tymczasem, nim po raz kolejny oddasz sie wywodom na temat deptania totalitarystow w zarodku, rozejrzyj sie po wlasnym kwadracie, czy aby wszystkie antytotalitarne wlepki sa calosciowo antytotalitarne. Czy sierp i mlot sam wydrapuje sie ze scian, znikajac bezszelestnie za oszczana i bulgoczaca od kalu muszla klozetowa.
Do pewnego kalarepa co do mnie szczeka; czyli w paraodpowiedzi „anarchiście”. „Gaz w wydechu” sugeruje mi że nigdy nie miałeś okazji gazu wdychać w takich ilościach że sam wdech staje się niemożliwy. Apoteoza zamieszek sugeruje że nigdy w żadnych większych nie uczestniczyłeś. Szczekanie na anarchistów którzy wybierają inną drogę, drogę tworzenia ruchu w oparciu o przestrzeń, wspólnotę i lokalność mówi wprost że nie potrafisz wyciągnąć wniosków ze sromotnej porażki którą poniósł gloryfikowany przez ciebie ruch antyglobalistyczny. Różnica między nami polega na tym że ja brałem w nim udział, tak jak wielu ze ‚starszego’ pokolenia anarchistów, którego większość, wypalona bezsensownym i bardzo obciążającym działaniem zupełnie się wycofała i została mieszczanami których wyśmiewasz. Nie ze względu na jakieś braki ideologiczne, za małą ilość zadym, za mało współpracy z innych ruchami. Z bardziej prozaicznego powodu; same z siebie zamieszki nic nie zmieniają, a ludzie generalnie chcą spokoju i bezpieczeństwa, unikają realnych zagrożeń. Zamieszki są niczym innym jak prezentem dla policji o ile nie stoi za nimi silny ruch. Policyjne tarcze zostały stworzone po to żeby odbijać kamienie. Twoje potężne razy wymierzone w policję przekładają się 20 lekko rannych policjantów (dodatek i urlop chorobowy, może jakieś odznaczenie, renta, wcześniejsza emerytura, większe finansowanie dla prewencji) i ponad 300 zamkniętych. Wspaniały sukces, system już się wali! Chcesz odpowiedzieć policji terrorem na terror? Zacznij pałować czy strzelać do losowych policjantów. Tylko nie nazywaj tego anarchizmem, bo jedyne co osiągniesz to umocnienie systemu. Próba narzucenia ruchowi twoich osobistych frustracji może być ciekawym przedstawieniem, ale pozostawia widzów w ciągłym oczekiwaniu kiedy dołączysz do którejś z rewolucyjnych sekt trzecioświatowych maoistów które w najnowszych najkach walczą z kapitałem. Zamiast szczekać w internecie idź do kibiców których oddajemy nacjonalistów, zacznij z nimi rozmawiać i spróbuj przekonać. Może odkryjesz że jest za późno, może zrozumiesz dlaczego nastawiamy się na agitację młodzieży i dlaczego ważniejsze jest dla nas żeby mieć do tego przestrzeń niż żeby jebnąć losowemu stójkowemu trybikowi. A może uda ci się ich przekonać, tym lepiej, tyle że mam nadzieję że w odróżnieniu od ciebie energię poświęcą na atakowanie realnych wrogów w skuteczny sposób.
Najlepszym przykladem ukazujacym jak bredzisz jest Exarchia. Jestem tutaj, rozmawiam z ludzmi, i okazuje sie, ze wcale nie wywalczyli tego placu i okolicznych ulic „w oparciu o przestrzeń, wspólnotę i lokalność”, w oparciu o to by gowno wywalczyli. Udalo im sie to dzieki akcjom bezposrednim, regularnym napierdalaniu z psami, kilkumiesiecznym squatowaniu szkol itd. Myslisz ze psy tu na plac nie wpadaja (oprocz tajniakow) bo ludzie stworzyli sobie „wspolnote” i ich grzecznie o to poprosili? Wiesz jak anarchisci zareagowali na panoszaca sie albanska mafie na placu? Wpadli zamaskowani na plac z bronia, pistoletami, szotganami i ich przepedzili. Ty co bys proponowal w takiej sytuacji, powolac komitet i podyskutowac, czy moze wezwac psy zebys mogl sie poczuc bezpieczniej? Tu anarchisci nie staraja sie wlazic w dupe ludziom jak to w polsce sie robi i jak ty proponujesz, lecz ukazuja prawdziwa twarz systemu dzieki czemu normalsi, a przede wszystkim mlodziez (wyobraz sobie ze tu najbardziej bojowi na demonstracjach sa dzieciaki, to oni pierwsi sie maskuja i nawoluja do starc) zaczyna go nienawidziec i popierac anarchistow. Calkiem odmienna droga, prawda? Ale jak widac dziala, w przeciwienstwie do tego co ty proponujesz
Olek Exarchia jak przykładem tego jak może funkcjonować i co może wywalczyć prężny ruch, pozwól że powtórzę; zamieszki są niczym innym jak prezentem dla policji *o ile nie stoi za nimi silny ruch*. Ruch w Grecji rozwinął się w ich warunkach i zupełnie innym kontekście społecznym. Mówisz o społeczeństwie które pamięta faszystowska dyktaturę i będzie znacznie bardziej skore do podejmowania takich a nie innych form oporu. Polska dla przypomnienia funkcjonuje w kontekście skojarzenia wszystkiego co lewicowe z minioną dyktaturą i rozczarowania masowym ruchem oporu wobec tego reżimu. Powyżej masz przykład jak sami insurekcjoniści traktują młodzież i ogólnie ludzi gotowych na konfrontację; „po co zakrywać twarz skoro i tak niczym nie ryzykujecie”. Jeżeli zaczniemy w tej chwili regularnie napierdalać się z psami to cały ruch będzie siedział w więzieniu w ciągu miesiąca, bo jest nas zbyt mało na takie formy działania. Tymczasem na przykład znaczna część kibiców jest gotowa oddać życie walcząc przeciw swojemu ‚interesowi klasowemu’ i jeżeli nie żyje się internetową rewolucją to wcale nie rzadko trzeba brać udział w bardzo realnych starciach z nimi. Ale spoko, wpadnij gdzieś zamaskowany z bronią to w ciągu pół godziny będziesz miał starcie z AT, jeżeli cię to kręci, ok, wolna droga. Spytaj kogokolwiek kto mnie zna, oskarżenie o pacyfizm jest raczej jednym z ostatnich które można do mnie skierować, ale nie planuje zostawiać męczennikiem w imię radykalnej stylówy. To co jest możliwe i skutecznie gdzieś indziej nie koniecznie jest możliwe, skuteczne ani pożądane tutaj. A jeżeli sądzisz że jest inaczej – spoko, wyprowadź mnie z błędu, ale działaniem a nie pierdoleniem na necie bo już mnie zaczynają wirtualni rewolucjoniści mierzić. BTW polecam uwadze historię Czarnych Panter.
Sadze ze sie mylisz, w swej teorii o upadlych systemach, spojrz na poparcie dla Zlotego Switu. Greccy anarchisci dzieki oporowi wobec junty poznali droge, ale nie stali sie tak silni tylko dlatego ze za junta nie przepadali. To dzieki temu, ze mieli cos do zaoferowania wkurwionej na system mlodziezy, na system faszystowski jak i ‚demokratyczny’. Polscy anarchisci nie maja nic do zaoferowania, ludzi nie interesuje walka z eksmisjami lub o pensje dla ochroniarzy. Polski anarchizm jest niczym siec opieki spolecznej a nie ruch antypanstwowy, utozsamiaja sie z nim nie zbuntowani lecz wolontariusze, a na tym gruncie nie obalicie panstwa lecz co najwyzej zbudujecie wieksza siec wolontariuszy, ale to ma niewiele wspolnego z anarchizmem. No i znowu ta obsesja na punkcie liczebnosci… Myslisz ze walka tu polega jedynie na zjezdzie anarchistow na jakis strajk generalny i robieniu dymu bo jest ich duzo? Nie. Tutaj lokalna walke tocza ludzie kazdego dnia, samotnie lub w niewielkich grupkach. By zaatakowac oddzial delty (zmotoryzowanych) ktory zapuscil sie zbyt blisko placu nie potrzeba tu silnego „ruchu”, tutaj robi to kilku znajomych lub nawet grupka nieznajacych sie ze soba ludzi. Takze nie potrzeba „ruchu”, potrzebna jest zmiana retoryki i wycena swych idealow. Jesli postawimy je nizej niz wolnosc nie osiagniemy niczego, gdyz bedac zastraszonym pozostaje sie w defensywie zamiast atakowac. Nie chcialbym by nagle anarchisci w polsce zaczeli wychodzic z bronia na ulice i robic z siebie meczennikow w wiezieniach, nie o to chodzi. Tak jak napisalem wczesniej, najpierw potrzzebna jest zmiana retoryki, obranie innej drogi, drogi ktorej nie mielismy okazji wyprobowac. Od ponad cwierc wieku polski ‚ruch’ szedl droga ktora uwazasz za sluszna i do czego doszedl? Na dno. Heh, wirtualny rewolucjonista nie majacy nawet pradu na squacie, pudlo, nie trafiles.
Poza tym, nie rozumiem dlaczego umniejszasz role kontrinformacji, dyskusji i krytyki nazywajac je internetowym pierdoleniem. Wyjasnisz mi to?
Generalne, krytykujesz anarchistów za krytykę marszu niepodległości? Powiem tak, w tym roku przekonałem się, że rzeczywiście patrioci a kibole na marszu to dwie różne sprawy, i nie należy ich wrzucać do jednego worka. Jeśli chodzi o tych drugich, to nie uważam że wróg mojego wroga musi być moim przyjacielem, wiem że taki kibol chętnie wpierdoli zarówno policjantowi, jak i anarchiście. Jeśli chodzi o pierwszych, to właśnie ich dotyczy (a przynajmniej powinna) krytyka anarchistów. Organizacje takie jak RN, ONR, MW czy NOP to organizacje nacjonalistyczne, wzorujace się i sympatyzujące z ruchami neofaszystowskimi, nawołujące do nienawiści i nietolerancji. Nie wiem co dobrego widzisz w którejkolwiek z tych grup
Frustracja i gniew chyba przesłoniły Ci obiektywne postrzeganie Anarchisto. Mocno, zdaje mi się, nad interpretujesz komentarze wielu anarchistów odnośnie zamieszek. Nie w tym rzecz, by pod każdy dym z psami podpinać ideologię, oczywiście. Ale uwierz mi, mimo że gros z tych tłukących się 11-go z psami to właśnie ludzie źli na władzę, bez perspektyw, w podobnej sytuacji jak My, to równie wielu z nich ma poglądy zgoła odmienne od Ciebie czy mnie i równie chętnie rzuciła by mołotowem w Ciebie idącego obok. Oni tylko wylali swą złość i gniew na system, tutaj- jego najbardziej oczywistą odsłonę, czyli policję.
Ludkowie czytajcie tekst ze zrozumieniem. Tekst jest wkurwem na dla mnie tez głupawe zachowanie czesci ruchu @ gdzie było sporo komentarzy i relacji w stylu drobnomieszczanskiej estetyki i moralności tego nie można nam robić tylko dlatego że odbyło sie to podczas marszu nacjonalistów. Ponoć mienimy się antysystemowymi a takie pieprzenie wpisuje się w systemową retorykę. Zamiast spojrzec na siebie na powazne błędy które nasz ruch popełnił to albo zasłaniamy się uwarunkowaniami historycznymi, albo bezrefleksyjną liberalną argumentacja. Chyba stac nas na wiecej. Tak zgadzam się sie z tekstem, tak ostro krytycznie spogladam na ruch antyfaszystowski. Zgadzam się z tym ze należy działac w tym a nie innym kontekście jaki mamy u siebie. uważam że ruch antyfaszystowski całkowicie to od kilku lat pogubił, bo jak nazwać stosowanie taktyk przeniesionych z zachodu. W tym roku akcja antyfaszystowska była pozbawiona społecznego przekazu.
Zatem chyba Ty kolego, nie zrozumiałeś. To grono „drobnomieszczańskiej społeczności <>” nawet nie wymaga komentarza, ich zdanie tym bardziej. Więc o co chodzi? Fakt faktem, środowisko wolnościowe w tym kraju jest podzielone jak chyba nigdzie indziej. Wszędzie sami mędrcy i prorocy, a tu potrzeba zgrania i wspólnego frontu przeciw jednemu wrogowi.
[email protected]
Tak potrzeba zgrania a dokonuje sie to przez dyskusję i otwartość na argumenty innych. potrzeba wspólnego, skoordynowanego działania a nie przyjmowania bezrefleksyjnej retoryki i ciągnięcia każdy w swoją stronę. Jestem zwolennikiem by co do antyfaszyzmu nie oddawać ulic przekazowi nacjonalistycznemu i raczej ograniczyć się do dobrze zorganizowanej samoobrony a skupić się na aktywności antysystemowej i politycznej wymierzonej w różne przejawy władzy od pracowniczych, lokatorskich, anty policyjnych/represyjnych, emigranckie, lokalnie w różne wymysły władz samorządowych czy rządu ( w wielkim skrócie). Taki antyfaszyzm bez antyfaszyzmu jest uważam najlepszym remedium na skręt na autorytarną prawice. Nie oznacza to owszem braku radykalizmu, a nawet jestem za radykalizacją tychże działań.
http://www.cda.pl/video/412009b/Blekit-Policyjnych-Lamp-feat-INSP-Policja-was-Jebie ten text wiele mówi nam o psiarnii i jej prawdziwych celach..
Szczerze daleko mi do sympati do kogokolwiek w tym pańswtie, ale walczcie kurwa walczcie spalcie pizdy które stoją na szczycie, nie zależnie od tego czy później zaczniecie palić żydów i pedałów, zniszczcie ten system chociaż na moment i poczyjcie się ludźmi, ja zniszczyć się nie dam
rebelya.pl/post/707/cejrowski-trzeba-obalic-rzad-ktory-chce-podpisa Cejrowski najlepiej chyba opisał tę sytuację. Skoro po obydwu stronach barykady w tak ważnej kwestii mamy podobne zdanie to skakanie sobie do gardeł jest idiotyzmem. nie lepiej jest choć na jakiś czas zawiesic wzajemne animozje na kołek i wpierw zwalczyc wspolnego wroga??