Aktualizacja nt. procesu KKO (15.03.11)

(15.03.11)

G.Arsenis (były grecki minister edukacji) zeznając w procesie stwierdził, że eksplozja urządzenia zapalającego we wrześniu 2009 r. przed mieszkaniem, w którym mieszkał wraz z żoną Louką Katseli była „czynem politycznym”.
Eksplozja miała miejsce 23 września 2009 r. w okresie wyborczym. Tego samego dnia policja przeprowadziła nalot na dom H. Hadjimihelakis’a znajdując materiały, które przyczyniły się do zatrzymania kolejnych osób. Według Arsenis’a eksplozja nie była duża, lecz zniszczone zostały okna a apartamentowiec wypełnił się dymem. W tym momencie prokurator przypomniał mu, że okna zostały rozbite przez strażaków w celu wypuszczenia zalegającego w budynku dymu.

„To na pewno nie jest korzystne dla kraju”, dodał Arseni’s. Jednakże państwo jest zbyt silne, by wstrząsneły nim tego typu działania, choć tworzą „niebezpieczeństwo dla obywateli”.

Na pytanie obrońcy, czy w wyniku tych działań „domniemane ofiary zyskują politycznie” ze względu na sympatię obywateli, zwłaszcza biorąc pod uwagę czas przedwyborczy – były minister odpowiedział „to bardzo prawdopodobne”. Dodał jednak , że od pierwszej chwili intencją jego, jego żony, a także rządzącej partii Pasok nie było wykorzystanie sytuacji ale rozwiązanie jej, jak można przeczytać w ich oświadczeniu z tego okresu.

Tymczasem worki na śmieci z „podejrzaną zawartością” będące podstawowym dowodem w sprawie, z liczby trzech zamieniły się w cztery następnie ulegając dalszemu pomnożeniu. Przełożeni biura śledczego i bezpieczeństwa wewnętrznego przesłuchani przez sąd we wtorek nie mieli pojęcia dlaczego liczba worków wciąż wzrasta.
Zgodnie z materiałem odczytanym na sali sądowej, policjanci, którzy zabezpieczyli worki w zeznaniach mówili o trzech niepełnych workach przewiezionych na komisariat. Przełożeni w biurze śledczym, bezpieczeństwa wewnętrznego i antyterrorystycznym również mówili o trzech workach. Jeden z worków miał nadrukowany napis „Nie szkodzę środowisku naturalnemu”.

21 września 2009 r. raport z konfiskaty sporządzony przez funkcjonariuszy biura śledczego wspomina o trzech workach. Natomiast 22 września dokument towarzyszący przesłaniu dowodów do laboratorium kryminalistyki opisuje cztery worki, które zawierają dodatkowe 18 worków oraz 9 worków z napisem „Nie szkodzę środowisku naturalnemu”.

Podstawowym dowodem winy przeciwko K. Karakatsani był jej odcisk palca znaleziony na worku z napisem „Nie szkodzę środowisku naturalnemu” zawierającym części urządzeń wybuchowych. Kiedy adwokat oskarżonej zapytał przełożonego biura śledczego o możliwość „rozmnożenia się worków na komisariacie” oraz czy według niego możliwe jest, by w trzech niepełnych workach zmieścić „tak wiele małych torebek mogących wypełnić mały samochód”. Funkcjonariusz nie miał pojęcia w jaki sposób liczba worków zwiększyła się stwierdzając, że w jego biurze z pewnością nie było możliwości „wypełnienia worków”.

Przełożony laboratorium kryminalistycznego powiedział o braku raportu dot. zabezpieczonych dowodów. Przełożony biura śledczego wspomniał, że w trakcie przeszukiwania domu na terenie Halandri, ochrzczonego później mianem „kryjówki” nie wypisano dokumentu potwierdzającego w jakim czasie i kto przebywał przed domem w momencie zniszczenia posiadanych przez niego notatek.

Świadectwa przyjaciół i kolegów oskarżonych mówiły o zwyczajnym domu studenta, w którym nie zauważyli niczego dziwnego.

Kolejny dzień procesu odbył się 17 marca, wkrótce relacja.

Źródło: actforfreedomnow.blogspot.com

Dyskusja