Libia: Protesty przybierają na sile
Aktualizacje:
27 lutego: Pomimo wcześniejszych doniesień o utraceniu przez Kaddafiego sił powietrznych, lotnictwo transportowe transportowało dziś oddziały wierne rządowi z południa na lotnisko w Trypolisie, w Misracie i w Sirte. Oddziały zostały natychmiast rozmieszczone na głównych drogach wiodących do stolicy.
Tymczasem, rebelianci odrzucili oferty pomocy wojskowej ze strony USA i krajów europejskich i wydali ostrzeżenie, że będą walczyć z interwentami, jeśli wkroczą na terytorium Libii.
Kaddafi dysponuje jeszcze potężną rezerwą petrodolarów, które znajdują się poza zasięgiem sankcji gospodarczych.
26 lutego: Zawija znajduje się w rękach powstańców po tym, jak wojsko zmieniło front.
Po obaleniu władzy w Benghazi spontanicznie powstały rady zarządzające, w skład których wchodzą prawnicy, nauczyciele i lekarze, którzy przejęli zarządzanie miastem. W radach uczestniczą też kobiety. Rady zorganizowały oczyszczanie miasta, zarządzanie ruchem ulicznym i uporządkowały arsenał broni znajdujący się w rękach mieszkańców miasta. Powstały też siły bezpieczeństwa, na wypadek powrotu ludzi Kaddafiego.
Według Leili Fadel z Washington Post, komitety powstały tak szybko i sprawnie, gdyż mieszkańcy Benghazi mieli czas obserwować i wyciągnąć wnioski z powstań w Tunezji i Egipcie.
25 lutego: Siły bezpieczeństwa ostrzelały demonstrantów na ulicach Trypolisu. Zginęło przynajmniej 6 osób. W wielu dzielnicach miasta słychać było strzelaninę. Kaddafi oskarżył Al-Kaidę o popieranie powstańców i odurzanie ich środkami halucynogennymi.
Według francuskiego rządu, do tej pory w walkach na terenie Libii śmierć mogło ponieść aż 2 tys. ludzi.
24 lutego: Miasta Baida, Benghazi, Misrata, Ras Lanuf, Awjila i Jalo są w rękach powstańców. Trwają walki o miasto Zawija. Trypolis nadal jest kontrolowany przez siły lojalne wobec Kaddafiego. Ulice patrolują czołgi i najemnicy, strzelając do zbierających się ludzi. Pomimo to, na dziś i jutro są zwołane demonstracje. Według niektórych doniesień, Kaddafi nadal dysponuje arsenałem broni chemicznej. Film z ABC News i CNN.
godz. 22.40 Kadafi, oficjalny „Przywódca Rewolucji 1 Września” czytał dzisiaj widzom libijskiej telewizji państwowej swoje „dzieło” – Zieloną Książeczkę, twierdząc na podstawie tej lektury, że władza w Libii jest bezpośrednio w rękach ludu, a protesty to dzieło „garstki wariatów”. Zapowiedział też, że prędzej umrze niż się podda i że zabierze z sobą wielu przeciwników.
Tymczasem kolejne oddziały wojskowe dezerterują, bo nie chcą strzelać do cywilów albo przyłączają się do protestujących. Przed chwilą zrobił to nawet libijski minister spraw wewnętrznych, gen. Abdul Fatah Younis, namawiając do tego resztę wojska. Wygląda na to, że przy Kadafim zostaje już coraz mniej zwolenników. Spora część wschodniej Libii jest kontrolowana przez buntowników. W Trypolisie trwają krwawe starcia i wciąż giną ludzie.
22 lutego, godz. 10:30 Według doniesień naocznych świadków, pod Benghazi odkryto masowe groby rozstrzelanych oficerów, którzy odmówili zabijania cywilów. Jest tam ponad 100 ciał.
godz. 00:00 Dwóch wysokich rangą pilotów wojskowych libijskich sił powietrznych zdezerterowało na pokładzie myśliwców bombardujących Mirage F1, gdy otrzymali rozkaz zbombardowania ludności cywilnej w Benghazi. Libijscy dyplomaci na zagranicznych placówkach (m.in. w Polsce) rezygnują w proteście przeciwko mordom dokonywanym przez władze.
godz. 20:00 Przeciwko manifestantom wysłano samoloty i czołgi – donosi dziennik.pl. To był atak z lądu i powietrza. Na miejscu zginęło ponad 60 osób, a dziesiątki są ranne. Po Trypolisie jeżdżą też samochody zwolenników Kadafiego uzbrojonych w działka artyleryjskie. Do tej pory w czasie demonstracji w Libii zginęło już co najmniej 400 osób.
Tymczasem w związku z kryzysem w Libii, najwyższy stan gotowości ogłoszono w bazach włoskiego lotnictwa wojskowego. Na południe Włoch przerzucono dużą liczbę helikopterów lotnictwa i marynarki wojennej – dodaje IAR. Z kolei William Hague szef brytyjskiego resortu spraw zewnętrznych potwierdził, że dostał informację o ucieczce Kaddafiego do Wenezueli. Oficjalnie zaprzeczają temu zarówno władze w Caracas jak i syn libijskiego dyktatora.
godz. 11:20 W Trypolisie wczoraj wieczorem demonstranci splądrowali budynek telewizji państwowej i podpalili kilka budynków rządowych. Atakowane i ogałacane m.in. z broni są posterunki policji. Z drugiej strony agenci służb specjalnych rabują banki. Rząd, prawdopodobnie nie mogący być pewien lojalności wojska, używa do walk najemników do zwalczania powstania. Wielu z nich zginęło w walkach, część została wzięta do niewoli przez buntowników.
godz. 10:30 Według naocznych świadków, protestujący uzyskali dostęp do broni i przejęli kontrolę nad ulicami Benghazi. Żołnierze przyłączyli się do powstańców i pokonali elitarną straż pułkownika Kaddafiego.
21 lutego:
W niedzielę tysiące zwolenników libijskiego przywódcy Muammara Kadafiego starły się z jego przeciwnikami na Placu Zielonym w centrum stolicy Trypolisie. Według relacji świadków na ulicach słychać było strzały i widać płonące samochody – podała agencja Reutera. Na ulicach gromadziły się grupy ludzi, których usiłowali rozpędzać policjanci, używając do tego celu gazu łzawiącego. Demonstrujący rzucali kamieniami w billboardy z wizerunkiem Muammara Kadafiego.
Saif al-Islam Kadafi ostrzegł, że przeciwnicy rządów jego ojca spychają kraj na krawędź wojny domowej. Obiecał, że w najbliższych dniach przedstawi plan reform, które nazwał „historyczną inicjatywą narodową”. Jak powiedział, władze skłaniają się ku zniesieniu niektórych ograniczeń i rozpoczęciu rozmów na temat konstytucji. Obiecał też zmienić wiele przepisów, w tym prawa regulującego funkcjonowanie mediów. Zapowiedział też, że w poniedziałek Powszechny Kongres Ludowy (parlament) przedyskutuje program reform, a rząd podniesie płace.
20 lutego:
Libijskie wojsko otworzyło ogień do wychodzących z cmentarza uczestników pogrzebu ofiar represji rządowych w Bengazi. Zginęło co najmniej 15 osób – donosi rmf24.pl
Poza ofiarami śmiertelnymi jest wielu rannych, wśród nich także dzieci. To nie jest dobrze wyposażony szpital. Ranni docierali do niego falami. Rany są bardzo poważne. Ludzie byli postrzeleni w głowy i klatki piersiowe. Wszystkie ofiary to cywile, w wieku od 13 do 35 lat – stacja cytuje lekarza ze szpitala w Bengazi. Protesty w Libii trwają piąty dzień. Zginęło już ok. 100 osób.
Setki rannych. Wojsko strzela do demonstrantów. Wciąż wzrasta liczba ofiar wczorajszego ataku policji na protestujących w mieście Bengazi przeciwników przywódcy Libii, Muammara Kadafiego. Lekarz ze szpitala w Bengazi mówi o 200 ofiarach. Dane są jednak niepełne, bo – jak podaje Human Rights Watch, władze Libii całkowicie zablokowały internet, a łączność telefoniczna jest ograniczona. Rannych jest co najmniej 900 osób. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Członkowie jednego z ugrupowań islamskich wzięli na zakładników grupę policjantów i cywilów w mieście Al-Baida. Teraz grożą, że zabiją te osoby jeśli wojsko nie zaprzestanie ataków na demonstrantów.
Zdjęcia z „Libijskich dni gniewu” | Film z protestów
W drugim co do wielkości mieście Libii, Bengazi, trwają walki między demonstrantami a siłami bezpieczeństwa. Jeden z demonstrantów ogłosił na twitterze, że wygrali i podpalili siedzibę rozgłośni radiowej – donosi gazeta.pl. Fala protestów z Tunezji i Egiptu przelała się do Libii. Rządzący krajem od 42 lat Muammar Kadafi nie zamierza poddać się woli protestujących i oddać władzy.
Według mieszkańców pobliskiej Bajdy władza skierować miała do walki z narodem najemników z państw afrykańskich. W mieście tym miało dojść do ich masakry. 50 schwytanych najemników miało zostać straconych, powieszono też dwóch libijskich policjantów. Na ulicy zginęło ponoć czterech protestujących. Oficjalna liczba zabitych w trwających od kilku dni zamieszkach dochodzi do 50. Do stołecznego Trypolisu rewolta jeszcze nie dotarła.
Rząd Kaddafiego wysłał helikoptery do ostrzeliwania protestujących w Benghazi. Według AlJazeery w mieście zginęło 84 osób, a setki zostały rannych. Przeciwnicy Kaddafiego ogłosili na swojej stronie, że bratanek dyktatora został zabity w eksplozji ładunków wybuchowych.
Około 15 tys. ludzi demonstrowało dziś pod sądami w Benghazi, domagając się ustąpienia dyktatora. Gdy nie pomogły armatki wodne, najemnicy z Korei i Czadu zaatakowali protestujących strzelając z ostrej amunicji. Według świadków, najemnicy wkraczali również do szpitali, strzelając do rannych.
Kondukt pogrzebowy ofiar zabitych podczas piątkowej demonstracji został ostrzelany i kolejne 4 osoby straciły życie.
http://www.youtube.com/watch?v=Y5FleaT30U8&feature=player_embedded
Źródło: cia.bzzz.net
