Chile: anarchista Luciano „Tortuga” Pitronello ostatecznie wolny!

19 listopada towarzysze z portalu „Viva La Anarquia”, podali informację, że chilijski więzień insurekcyjny Luciano „Tortuga” Pitronello ostatecznie skazany został na 6 lat nadzoru kuratorskiego w trakcie którego będzie mógł przebywać na wolności. Sytuacja była niepewna ponieważ prokurator zaskarżył wyrok, domagając się surowszej kary – więzienia. Ostatecznie jednak Sąd Apelacyjny w Santiago odrzucił wszelkie obiekcje i żądanie anulowania wyroku pierwszej instancji. Tortuga nie podlega już zatem aresztowi domowemu, będzie jednak musiał spotykać się z przedstawicielem chilijskiej żandarmerii, który będzie wystawiał mu okresowe oceny.

Historia Tortugi w skrócie:

1 czerwca 2011 r. Luciano wraz z jeszcze jedną, niezidentyfikowaną osobą, spotkali się w komunie N~un~oa, mieszczącej się w centrum Santiago w Chile. Byli umówieni, że podłożą bombę pod filią Banku Santander. Ładunek zawierał kilogram czarnego prochu. Obaj poruszali się na motocyklu, który kilka godzin wcześniej wzięli z mieszkania brata Luciano. Numery rejestracyjne podmienili na inne, dokręcając tablicę skradzioną kilka dni wcześniej. Po dojechaniu na miejsce akcji Luciano zsiadł z motoru i podszedł do banku by umieścić ładunek. W tym momencie doszło do wypadku, którego przyczyny nie są znane: mógł wywołać go nieprawidłowo działający mechanizm czasowy, gwałtowne uderzenie ładunku lub jeszcze coś innego co doprowadziło do przedwczesnej eksplozji. Luciano spędził  tydzień w śpiączce farmakologicznej w klinice Indisa. Amputowano mu prawą dłoń, na drugiej zaś ocalały tylko dwa palce. Doznał również poważnych poparzeń i problemów z oddychaniem, gdyż nawdychał się gorącego powietrza. 20 sierpnia, wyszedł ze szpitala i zamieszkał w domu swojej matki. W tym okresie, zdolny był przyjmować u siebie tylko swoją towarzyszkę z którą ma trzyletnią córkę. Potem władze zaostrzyły wobec niego kontrolę (Tortuga przebywał przez jakiś czas w szpitalnym więzieniu) i rozpoczął się proces, obfitujący w gesty solidarności i trudne momenty.  Szczegółową relację z jego przebiegu przeczytacie TU

Przeczytaj także:

 

http://contrainfo.espiv.net/

Dyskusja