Bytom: pierwsze kamery identyfikujące nastrój przechodniów

Ulice w Bytomiu obserwują kamery, które potrafią rozpoznać, w jakim nastroju jest przechodzień i czy zachowuje się nietypowo. Komputer alarmuje, gdy widzi coś podejrzanego.”Gazeta Wyborcza” pisze o systemie monitoringu zainstalowanym w Bytomiu. Tylko co jest podejrzane? – zastanawia się dziennik.

– To projekt, który zaburza równowagę między bezpieczeństwem a wolnością i prywatnością obywateli – tak o inteligentnym systemie monitoringu powiedział w kwietniu szef MSW Jacek Cichocki.

Minister miał na myśli INDECT – system, w którym kamery w połączeniu z komputerowymi programami mają wykrywać „zachowania nietypowe”. Kamery mają czujniki, m.in. dźwięku i ruchu, a dane z nich analizuje program komputerowy z algorytmami zachowań. System mógłby pomagać w ochronie antyterrorystycznej – wychwytywać sytuacje, gdy ktoś zostawia pakunek albo podejrzanie często przychodzi w jedno miejsce i coś szkicuje. Mógłby wychwytywać też osoby poszukiwane przez policję.

Tymczasem – zauważa „Gazeta Wyborcza” – działający bardzo podobnie system wprowadzono właśnie w Bytomiu i bytomskie kamery można zaprojektować tak, że wykryją osoby uśmiechnięte lub ponure. Można też na przykład wyszukać osoby, które kuleją, i potem je śledzić w tłumie.

– Systemy bazujące na automatycznym wykrywaniu zagrożeń mogą stanowić ingerencję w prywatność mieszkańców. Nie mamy kontroli nad tym, co może być uznane za podejrzane zachowanie – przestrzega Małgorzata Szumańska, wiceprezeska fundacji Panoptykon.

http://www.polskieradio.pl

Dyskusja