Grecja: Wzbiera fala strajków przeciw oszczędnościom

Lekarze, sędziowie, nauczyciele, wszyscy przeprowadzą w tym tygodniu szereg akcji strajkowych, aby zaprotestować przeciwko obniżkom płac, a także domagać się wypłaty zaległych pensji.

To najgwałtowniejsza konfrontacja między pracownikami sektora publicznego a rządem, od kiedy przed trzema miesiącami zawiązała się koalicja konserwatywnej Nowej Demokracji, socjalistycznego ruchu PASOK i małej partii Demokratyczna Lewica.

Jako pierwsi do 24-godzinnego strajku przystąpili dzisiaj lekarze, zmuszając szpitale do pracy wyłącznie w nagłych przypadkach. Kilkadziesiąt tysięcy lekarzy zatrudnionych w państwowych szpitalach i ośrodkach zdrowia domaga się wypłaty zaległych wynagrodzeń. Twierdzą, że Ministerstwo Zdrowia od kilku miesięcy nie wywiązuje się z swoich zobowiązań.

Pracownicy służby zdrowia przyłączą się do strajku generalnego, zaplanowanego przez wiązki zawodowe na dzień 26 września.

Sparaliżowana zostanie również praca sądów, a to w związku z przestojami zaplanowanymi przez sędziów, które potrwają do 30 września. Trzygodzinne przerwy będą rozpoczynać się o 10 rano. W tym samym czasie, sędziowie nie będą wykonywać dodatkowych obowiązków takich jak praca w domu.

Nauczyciele i pracownicy akademiccy także przygotowują działania wymierzone w cięcia budżetowe. Każda ze strajkujących grup zawodowych planuje ponadto przemaszerować przez centrum Aten.

Międzynarodowi pożyczkodawcy domagają się od władz Grecji dalszych cięć w wydatkach publicznych na sumę 11,5 mld euro do końca 2014 roku. W ramach cięć zaproponowano radykalne zmiany w prawie pracy, w systemie emerytalnym oraz redukcję zatrudnienia w sektorze publicznym o ok. 15 tys. osób. Postuluje się także podniesienie wieku emerytalnego z 65 do 67 lat, wprowadzenie sześciodniowego tygodnia pracy, skrócenie o połowę okresów wypowiedzeń oraz obniżenie o 50 proc. odprawy dla zwalnianych pracowników.

Dyskusja