Meksyk: Atak na państwową firmę energetyczną. Solidarność z Mario Hernandezem

„Solidarność między anarchistami to więcej niż pusty slogan”, mówią ci sami, którzy wyrzekają się anarchistycznej ideologii, obserwując niezwykle złożoną rzeczywistość z wygodnej pozycji – zdajemy sobie jednak sprawę, że słowa zawsze pozostaną tylko słowami.

Wystarczy, że spojrzymy na obecną sytuację w Meksyku, a dokładniej w Mexico City, gdzie zatrzymano towarzysza oskarżonego o podłożenie ładunku w biurze państwowej firmy energetycznej „Comisión Federal de Electricidad”. Przeprowadzono bardzo niewiele akcji „bezpośrednich”, by okazać solidarność z Mario (w samym Meksyku nie przeprowadzono żadnej), ograniczając się do działań o jeszcze bardziej symbolicznym wymiarze, jak pikiety, pogadanki, rozdawanie ulotek itd. (odkąd sami rozważaliśmy podłożenie bomby, uważamy, że akcje bezpośrednie wywierają silniejszy wpływ, nie tylko na władzę i społeczeństwo, ale przede wszystkim na uwięzionego towarzysza). Nie twierdzimy, że legalistyczne działania są nieistotnie i nie dają pewnego „moralnego wsparcia”, ale czy w ten sposób anarchiści przeciwstawiają się władzy ? Mówicie, że „nie negocjujecie z wrogiem”, mimo to ograniczacie się do działań będących wyłącznie aktem negocjacji. To niekonsekwentne. My, Front Wyzwolenia Ziemi, nie zasłaniamy się tanią retoryką, czy aktami „negocjacji”, dlatego 21 lipca zdecydowaliśmy się przenieść solidarność w sferę praktyki. Podłożyliśmy urządzenie wybuchowe (trzy butle gazowe połączone z zapalnikiem) przed fasadą jednego z biur „Comisión Federal de Electricidad”, zostawiając także podpis w postaci angielskiego skrótu ELF.

Niestety nie mogliśmy przekonać się, czy urządzenie eksplodowało – w budynku znajdowali się strażnicy. Zauważyli nas podczas malowania napisu, wszczynając alarm i zmuszając nas do szybkiego oddalenia się. Nie wiemy, czy byli na tyle głupi, aby przedłożyć służenie „pokojowi społecznemu” ponad własne zdrowie. Wiemy natomiast, że po raz kolejny śmialiśmy się im prosto w twarze, jeszcze raz ich ośmieszyliśmy. Z tego samego powodu nie zdziwiło nas, że prasa i telewizja nie wspomniały o ataku. W ten sposób społeczeństwo dowiedziałoby się o nieudolności strażników państwowej własności, którzy dopuścili do podłożenia ładunku tuż pod ich nosem, nie łapiąc żadnego ze sprawców. Z pewnością byłby to obraz nieskuteczności kapitalistycznych „władz”.

Poprzez ten symboliczny gest, chcemy okazać trochę moralnego wsparcia towarzyszowi Mario. To jedyna (prawdziwa) metoda jaki leży w naszym zasięgu.

Dopóki nie będziemy wolni i dzicy.

– Frente de Liberación de la Tierra / Front Wyzwolenia Ziemi

actforfree.nostate.net

Dyskusja