Grecja: Słowa Nikosa Romanosa do towarzyszy zebranych pod więzieniem
Słowa anarchistycznego więźnia Nikosa Romanosa skierowane do towarzyszy, którzy w akcie solidarności zebrali się przed murami więzienia dla nieletnich Avlona.
W niedzielne popołudnie, 17 lutego 2013, około 70 towarzyszy przybyło na wiec solidarnościowy pod więzieniem Avlona, gdzie 11 lutego zamknięto Nikosa Romanosa, jednego z tzw. „4-ki z Kozani”. Nikos to młody chłopak, który zszedł do podziemia i rozpoczął działalność partyzancką po tym jak policja zabiła na jego oczach jego przyjaciela Alexisa Grigoropoulosa. Na początku 2013 r. został aresztowany wraz ze swoimi anarchistycznymi towarzyszami po nieudanym napadzie na bank i urząd pocztowy.
Przez cały czas wiecu, bramy więzienia pilnowały cztery oddziały do tłumienia zamieszek. Przed zatelefonowaniem do Nikosa, towarzyszom udało się ustawić system nagłośnienia, dzięki któremu jego słowa mogły rozbrzmiewać głośno i wyraźnie przez mikrofon. Ponadto, przez około pięć minut istniał kontakt wzrokowy z Nikosem, a część towarzyszy zaczęła wówczas wznosić okrzyki. Poniżej przedstawiamy zapis tego co powiedział Nikos.
„Zacznę od kilku słów na temat mojej sprawy. Od samego początku próbowano nas zniszczyć, ukrywając nasze osobiste wybory i przedstawiając jako zagubionych dzieciaków. Wysiłek włożony przez organizatorów państwowej propagandy kontynuowały reformatorskie kręgi lewicowych grup, takie jak tzw. „Ruch Antyautorytarny” (Alpha Kappa/AK) i „Antykapitalistyczna Lewicowa Współpraca Zniszczenia (ANTARSYA). Z jednej strony różnego rodzaju media, starające się odpolitycznić anarchistyczne działania, przekształcając nasze wybory w łzawe historie dla tabloidów. Z drugiej reformiści z Alpha Kappa i ANTARSYA, którzy nie mówiąc słowa o naszej agresywnej walce, wylewają łzy w rzewnych opowieściach na nasz temat, przyczyniając się podobnie jak władza do naszego odpolitycznienia.
Dla mnie sam fakt, że czterech uzbrojonych anarchistów aresztowano bez uprzedniej walki, to porażka nie pozostawiająca miejsca na dalszą wiktymizację. Przez wiele lat zdobyliśmy bogate doświadczenie historyczne – partyzancką tradycję, według której rewolucjoniści walczą do końca; nabraliśmy przekonania, że naszymi wyborami promujemy prawdziwy konflikt z władzą; wiary w to, że jesteśmy zdolni kształtować historyczne dziedzictwo walki rewolucyjnej. Oczywiście, odpowiedzialność za ten fakt spoczywa wyłącznie w naszych rękach. Powody, które skłoniły nas do działania w ten sposób, wyjaśniliśmy w przygotowanym przez nas Oświadczeniu.
Stanowi to oczywiście ważny element analizy poczynań władzy wobec nas, tak jak tortury, jakim nas poddano w czasie aresztowania. Kiedy jednak ta analiza zaczyna ukrywać nasze idee dla których wylądowaliśmy w więzieniach, to staje się ona kolejną manipulacją, odzierającą nas z rewolucyjnej perspektywy. Według mnie, właściwą odpowiedzią na torturowanie i mordowanie towarzyszy (bez zrównywania ich istotności) jest odwet na wrogach wolności. Odwet, który stanowiąc jednocześnie element wielopostaciowych, anarchistycznych działań, tworzyłby trwałe ognisko oporu.
Teraz kilka słów o tym jak się czuję. Psychicznego ból ujarzmienia i bezkrwawej kapitulacji nie można porównać do fizycznego pobicia przez gliniarzy. Bicie może znaleźć ujście we wściekłości, natomiast ten pierwszy ból prześladuje cię nieustannie.
Na koniec chciałbym pozdrowić wszystkich towarzyszy, którzy aktywnie nas wspierali, rozprowadzając teksty, tworząc system nagłośnienia na wiecach, rozlepiając plakaty, organizując demonstracje, oraz wyznaczając cele, które płonąc ogrzewały nasze serca.
Pragnę także wyrazić swoją bezwarunkową solidarność z głodującym Spyrosem Dravilasem (walczącym w więzieniu Domokos), oraz poinformować, że 37 osób z więzienia Avlona zadeklarowało wsparcie jego walki o oddech wolności.” (więźniowie ci dołączyli do strajku głodowego – przyp. tłumacza)
Nikos Romanos
17.02.2013
contrainfo.espiv.net


