Chile: Policja starła się z protestującymi studentami

Dziesiątki tysięcy chilijskich studentów i uczniów maszerowały ulicami Santiago, wskrzeszając falę protestów na rzecz bezpłatnej edukacji. Doszło do intensywnych starć z policją.

Około 80,000 studentów wzięło udział w czwartkowej (28 czerwca) demonstracji, która była pierwszym oficjalnym protestem zorganizowanym przez Konfederację Chilijskich Studentów (Confech).

Kiedy policja spróbowała rozwiązać demonstrację, rozproszony tłum zaatakował sklepowe witryny, rzucając butelkami z benzyną i kamieniami w stronę kordonów prewencji. Podpalono kilka samochodów, autobus oraz budynek należący do Biura Ochrony Rządu.

Policja nazwała protest „najbrutalniejszym w tym roku”. Zatrzymano około 250 demonstrantów, a 20 funkcjonariuszy zostało rannych.

Protestujący domagają się zaprzestania finansowania prywatnych uniwersytetów z publicznych pieniędzy oraz chcą wprowadzenia bezpłatnej edukacji dla wszystkich obywateli. Obecnie większość z nich musi na poczet studiów zaciągać olbrzymie pożyczki.

W zeszłym tygodniu parlament wydał oświadczenie, oskarżając kilka prywatnych uczelni o łamanie prawa. A konkretniej wymogu działania placówek oświatowych na zasadach non-profit. Komentując sytuację, Rzecznik Confech, Gabriel Boric bez ogródek stwierdza: “Przeszliśmy z dyktatury militarnej do dyktatury rynkowej”.

Dyskusja