Kanada: Studenci starli się z policją w Quebecu. Nie chcą podwyżek czesnego i nowego prawa dot. zgromadzeń publicznych
Montrealska policja aresztowała 69 osób po tym, jak w weekend wybuchły poważne zamieszki z udziałem studentów, protestujących przeciwko podwyżce czesnego o 75% we francuskojęzycznej prowincji Quebec.
Do pierwszych starć z policją doszło już podczas zapowiedzianego na popołudnie marszu protestacyjnego. W stronę prewencji posypały się szklane butelki i kamienie. Funkcjonariusze odpowiedzieli używając przemocy i gazu łzawiącego.
Wieczorem, studenci wznieśli płonące barykady, śpiewając przy blasku płomieni i unoszących się w górę kłębach czarnego dymu.
Rzecznik montrealskiej policji poinformował, że części aresztowanych zostaną przedstawione zarzuty, w tym zbrojnej napaści na funkcjonariusza, zakłócenia porządku publicznego i podpalenia.
Podczas zajść rannych zostało dwóch policjantów i jeden protestujący.
Tym razem hasłem przewodnim demonstracji nie były podwyżki czesnego, ale nowe prawo dot. zgromadzeń, które według władz Quebecu ma zakończyć trwającą od miesięcy falę niepokojów.
„Poprawka 78” wprowadza w życie surowe przepisy regulujące organizowanie zgromadzeń skupiających więcej niż 25 osób, w tym konieczność powiadomienia magistratu na osiem godzin przed rozpoczęciem protestu, podania godziny jego rozpoczęcia, zakończenia i trasy, a także organizatora, który może zostać obarczony odpowiedzialnością za przemoc. Pod karą wysokiej grzywny zabroniono także maskowania twarzy podczas demonstracji.
Po przygniatającej krytyce ze strony ekspertów prawa oraz działaczy na rzecz wolności obywatelskich, rząd Quebecu podjął kroki w obronie poprawki 78, wykupując reklamy w lokalnych gazetach.
Nagłówek jednej z nich krzyczy „Dla dobra demokracji i obywateli”.


