Chile: „Reżim” czy „dyktatura”? Nowa wojna o Pinocheta

Centroprawicowy rząd Chile chce zmienić treść podręczników szkolnych dotyczącą rządów gen. Augusto Pinocheta. Teraz określane one mają być terminem „reżim”, a nie „dyktatura”. Lewicowa opozycja oskarża władze o próby fałszowania historii i wybielania Pinocheta.

Okres autorytarnych rządów Pinocheta, które zakończyły się w 1990 r. pokojowym przekazaniem rządów demokratycznie wybranym władzom, budzi wielkie kontrowersje. Zaginęło wtedy lub zostało zabitych przez juntę ponad 3 tys. Chilijczyków. Wiele tysięcy przeszło przez więzienia i obozy internowania.

Decyzja polityczna czy nie?

Rząd zaprzecza, jakoby decyzja ws. zmiany programu nauczania miała polityczny charakter. Decyzję o usunięciu terminu „dyktatura” podjęła Narodowa Rada Edukacji. Minister edukacji Harald Beyer, wybrany zaledwie w ubiegłym tygodniu, broni tej decyzji. – Chodzi o używanie tego samego wyrażenia, które jest używane na świecie, bardziej ogólnego terminu, jak reżim wojskowy – mówi Beyer. Dodaje, że on sam osobiście nie ma problemu z uznawaniem, że Pinochet stał na czele „dyktatorskiego rządu”.

Lewica ostro krytykuje zmiany w podręcznikach. Senator Isabel Allende, córka prezydenta Salvadora Allende, który popełnił samobójstwo podczas puczu w 1973 r., powiedziała, że to „nie do przyjęcia”. – Nie można zmienić historii poprzez dekret czy ustawę – dodaje były prezydent Chile (1994-2000) Eduardo Frei.

Obecnie, po wielu latach dominacji lewicy, Chile rządzi centroprawica. Prezydent Sebastian Pinera jest pierwszym konserwatystą na tym stanowisku od zakończenia rządów Pinocheta. Wspierająca go większość w parlamencie zależy częściowo od prawicowego Niezależnego Związku Demokratycznego, który otwarcie popiera Pinocheta.

tvn24.pl

Dyskusja