Anglia: List towarzysza Huwe „Badgera” Nortfolka, napisany z podziemia

W czasie sierpniowych masowych zamieszek w Bristolu w Wielkiej Brytanii zorganizowano akcję wybijania okien wymierzoną w prawicową gazetę. Na podstawie znalezionych na miejscu dowodów DNA, policja poszukuje odpowiedzialnych za tę akcję – stąd zorganizowany nalot na miejscowy squat. Pomimo, że policjanci nie znaleźli tego, kogo szukali – Huw Badger Nortfolka – to jednak dokonali przeszukania  i zarekwirowali komputery, telefony oraz notatki. Podczas nalotu na skłot, dziennikarze zaatakowanej gazety, znajdowali się oczywiście na miejscu, jak każda gazeta, starając się grać kluczową rolę w czasie lokalnej, represyjnej operacji policji. Usprawiedliwili oni policjanta, który zamordował Marka Duggana, wspierając codzienną brutalność i odrażające zachowanie policji, drukując fotografie podejrzanych oraz rozprzestrzeniając nienawiść i mściwość itp. Gazeta, znana jako „Evening Post” jest typową gazetą codzienną, której właścicielem jest Nortcliffe Media (wcześniej Nortcliffe Newspapers Group), duży regionalny wydawca gazet w Wielkiej Brytanii i Centralnej oraz Wschodniej Europie, którego właścicielami są Daily Mail i General Trust. W Wielkiej Brytanii prowadzi działalność w 30 centrach publicystycznych i posiada 18 dzienników.(Komunikat po ataku na Evening Post: TU) (Info o nalocie na siedzibę The Autonomist – TU) (2 wybrane ataki bristolskich anarchistów – TU)

Pierwsze oświadczenie, wrzesień 2011:

List otwarty do każdego zainteresowanego.

Minęły dwa miesiące od kiedy policja dokonała egzekucji Marka Duggana przechylając szalę  kruchej stabilności brytyjskiej władzy, wyzwalając tym samym orgię oporu na całej wyspie. Studnia frustracji zawrzała i system zachwiał się w obliczu zdeterminowanej, masowej insurekcji. Po owych dniach i nocach zuchwałych ataków w Bristolu (jak i w innych miejscach) policja przeprowadziły obławę na dom, a media dyrygowały sceną w imię zemsty za ciosy, jakie otrzymały podczas insurekcji – odeszli bez zakładnika, którego tam szukali, ale przez ich gafę uświadomiłem sobie, że znajduję się na ich liście poszukiwanych.

Minęły dwa miesiące udanego ukrywania się i w międzyczasie, w wielu miastach wiatr powstania ciągle wieje – choć dla wielu zaczął wiać na długo przed tym latem. W samym sierpniu rękami Prawa zamordowano przynajmniej dwie osoby.

Postanowiłem nie ulegać moim prześladowcom, a także pozdrowić D.C.I Will White’a (człowiek władzy) i jemu podobnych, czytających te słowa, używając określeń, które są znane zarówno tutaj, jak i wszędzie indziej, w każdym innym języku: GLINY-ŚWINIE-MORDERCY.

Jestem po prostu jedną z tych osób, które nie przełkną socjalnych, ekonomicznych, moralnych, psychologicznych i fizycznych warunków. Nie my jesteśmy odpowiedzialni za to, że urodziliśmy się w takim momencie historii. Nigdy nie chciałem dekorować ścian mojej celi certyfikatami, awansami zawodowymi, nagrodami sportowymi, symbolami statusu, zapożyczonymi przez naszą klasę od zamożnych. Przeklinam tych, którzy sprzedają się tak tanio, po to tylko, żeby spełnić owe mizerne sny, za cenę własnej wolności. Ta niechęć oraz niezgoda od wczesnego dzieciństwa stawiały mnie, jak i wielu, w konflikcie z rzeczywistością. Nasza świadomość wzrasta wraz z naszym gniewem.

Jesteśmy „straconym pokoleniem”, wkurzonym i rozczarowanym fałszywymi obietnicami; „niekontrolowaną młodością” nie opowiada nam nędzna przyszłość, jaką nam oferują. Jesteśmy „bezużytecznym komponentem”, który odrzuca niewolniczą płacę lub tak czy inaczej, zostaje wykluczony; „ destrukcyjnym elementem”, który walczy, aby zniszczyć wszystko wokół; „robiącą-problemy mniejszością” w obrębie skonstruowanej przez nich, poddańsko – hierarchiczno – rasistowsko – patriarchalnej normalności; „zakapturzonymi chuliganami” pozostającymi w stanie ciągłej rewolty przeciwko temu, co nas otacza. Ale jesteśmy też czymś więcej. Waszymi dziećmi i członkami waszego społeczeństwa. Dziś nadszedł czas, by część tego społeczeństwa, dokonała wyboru, czy chce być powstrzymującą nas ręką, czy też wspomoże nas w konspiracji, wynikającej z naszego uporu i woli.

Jesteśmy tu dzisiaj. Rzucamy nasz gniew i naszą anarchię przeciw położeniu, jakie narzuca nam system: trwałej, niepisanej umowie zamknięcia w klatce nowoczesnego życia, upokarzającej rutynie, wycofaniu w cichą desperację, pomimo wszelkich dostępnych rozrywek. Manifestujemy gniew wobec wtrącenia w niewymowną samotność, w przymusową emigrację duchową, z dala od wielu cennych i pięknych wartości. Manifestujemy naszą anarchię wobec przerwania związków z Ziemią, wobec uczynienia z niej i nas żywej własności, która można zużyć a następnie wyrzucić.

Bez wątpienia musimy stawić czoła nieustającej walce. Aby odnaleźć własną ścieżkę, sprzeciwić się strumieniowi konformizmu oraz posłuszeństwa (wymuszanych na nas przez więziennych kontrolerów codzienności), każda jednostka musi pragnąć tej walki dla siebie – jeśli tutaj w codzienności naszego życia nie ma rewolucji, to nie ma jej nigdzie. Pozwólcie nam żyć dumnym życiem rebelii i współodczuwania, odbudowy własnej tożsamości i uruchomienia antagonizmu, poezji i ognia.

Zatem, w środku nieustającej wojny, przenikającej wszystko na tym świecie – chciałbym z zadowoleniem i wdzięcznym sercem podziękować wszystkim, którzy kiedykolwiek stali obok mnie, powstańcom – gdziekolwiek i kimkolwiek są – sprzeciwiającym się zamaskowanej przemocy, jaką jest bierność, przemocy tłumiącej w nas wrogość i napięcia, domagające się uświadomienia, wydobycia na powierzchnie. Dziękuję także tym, którzy innymi sposobami przezwyciężyli granicę dominującej kultury, poza którą zaleca nami się milczenie, po przekroczeniu której zaczynają nas zapewniać o własnej sile, zatrutym szeptem perswadując, że jesteśmy rzekomo bezsilni i pozbawieni wpływu.

Jak długo będziemy przeciwstawiać się systemowi, jak długo będzie rosła nasza świadomość, że nasze pragnienia znajdują się w zgliszczach ich zasad, tak długo wróg kontynuował będzie odwet, przy pomocy każdej ohydnej metody, jaką dysponuje: propagandy fałszywie przedstawiającej nasze pasje i nasze cele; lojalnej „opozycji” w postaci partii oraz związków, mających stanowić dla nas akceptowany przez demokrację, przykład, do którego powinniśmy dostosować naszą „ekstremalną” ekspresję. Wróg będzie posługiwał się metodami takimi jak inwigilacja, infiltracja oraz naloty na zaprzyjaźnione z nami grupy i miejsca; aresztowania, przesłuchania oraz uwięzienie naszych towarzyszy.

Nie zapominamy i nie wybaczamy!

Dość ciszy!

Zamiast łez – działanie!

Na rzecz samoorganizacji i solidarności!

Huw ‚Badger’ Nortfolk

po prostu kolejny uciekiner

Tłum:Dysitha

raf.la.org.pl

Dyskusja