Grecja: Członkowie PAME/KKE odpowiedzialni za starcia

Dzień po protestach towarzyszących 48-godzinnemu strajkowi generalnemu, największe emocje w Grecji wywołują starcia do jakich doszło pomiędzy członkami Komunistycznej Partii Grecji, jej związku zawodowego PAME, a innymi demonstrantami i anarchistami.

Większość korporacyjnych mediów mówi o ataku „zakapturzonych napastników” na pokojową demonstracje związkową. Partia Komunistyczna posuwa się nawet do oskarżeń o udział anarchistów w śmierci 53-letniego mężczyzny, członka związku zawodowego PAME. Doniesienia greckich niezależnych serwisów informacyjnych są nieco odmienne i przeważnie zbieżne. Według serwisu Omniatv.com, manifestanci z PAME/KKE jako pierwsi dotarli pod parlament, blokując innym demonstrantom możliwość zbliżenia się do placu Syntagma. U wylotu prowadzącej na plac ulicy, utworzyli zwarty blok, prowadząc swego rodzaju selekcję protestujących. Świadkowie twierdzą, że nie przepuszczono nawet niektórych dziennikarzy.

Natomiast według wysłannika serwisu Tsantiri.gr, początek starć miał miejsce, gdy do blokady zbliżył się blok demonstrantów z mającego szerokie poparcie społeczne ruchu „Nie płacę”. Pomiędzy obydwoma obozami doszło do ostrej wymiany zdań i przepychanek. Starcia mieli zapoczątkować członkowie PAME, których mówca krzyczał przez megafon „Zmiażdżcie ich”.

Nie należy zapominać o dystansie pomiędzy ugrupowaniami radykalnie lewicowymi a KKE, która jest partią parlamentarną.

Poniżej prezentujemy materiały obrazujące przebieg i formę starć.

Wymiana zdań i ciosów pomiędzy członkami PAME a ruchem „Nie płacę” (zółte transparenty i pomarańczowe kamizelki). Nagranie wideo w sposób wyraźny obala tezę o ataku zamaskowanych prowokatorów.

Wideo, na którym widać współpracę członków KKE/PAME z policją. Wydają oni w jej ręce innych demonstrantów (Od 1:10).

Manifestanci z PAME/KKE w akcji:

Dyskusja