List od członków Walki Rewolucyjnej cz.2

Walka przeciwko tworzonemu przez nich nowemu faszystowskiemu państwu, niezależnie od formy mobilizacji ograniczonej jedynie do walki w „okopach” aby utrzymać wszelkie pracownicze, polityczne i społeczne partykularne interesy jest z góry skazana na porażkę.

Stanowią one kpinę. Nie tylko bezbolesne protesty, które są pragnieniem dużych central związkowych, ale również śmieszna rządowa Lewica, która uczestniczy w parlamencie i, która nie tylko nie ma zamiaru zerwania z serwowanym przez rząd porządkiem politycznym – było, by to pęknięcie, które między innymi może zaszkodzić przywilejom politycznym i gospodarczym ich parlamentarnych przedstawicieli. By zapobiec wyrażaniu gniewu przez społeczeństwo dochodzi ona nawet do punktu, w którym staje przeciwko większości społeczeństwa w czasie, gdy wyraża ona swoją ekspresje przeciwko całości systemu politycznego. To dlatego dla rządowej lewicy i mediów ekspresja wyrażana w tej chwili przez większość społeczeństwa pt. „wszyscy są tacy sami”, oznacza, że wszyscy politycy uczestniczący w parlamencie są faszystami. Faszystowskie jest twierdzenie, że krzyk „Spalić ten burdel – parlament” tysięcy demonstrantów podczas mobilizacji 5 maja pod parlamentem oraz próba wdarcia się protestujących do parlamentu jest „próbą zniesienia demokracji, która otworzy drogę do zamachu stanu”. Dla KKE (Komunistycznej Partii Grecji) ci, którzy chcieli wedrzeć się do parlamentu byli co najmniej faszystami bądź prowokatorami. W końcu żadna z osób należących do partii rządowej Lewicy nie uważa, że rządy w/w trójcy i nowego totalitarnego państwa są faszystowskie. To czego chcą to odnieść sukces w prowadzeniu społecznej mobilizacji i koncentrowaniu jej w granicach, które są podyktowane przez zgodność z prawem, tak by nie zagrażali państwu i jego przedstawicielom. Wierzymy, że bezcelowa jest wiara w ich sukces.

Wszystko wskazuje, że reakcje społeczne przybiorą coraz intensywniejszą formę konfliktu z państwem i partiami lewicy wbudowanymi w system, którym nie tylko nie udało się zebrać owoców społecznego niezadowolenia, ale są coraz bardziej marginalizowane co prowadzi je w kierunku partii rządzących powodując ich powolny upadek i społeczną pogardę.

Nasza walka powinna być atakiem na ogół porządku politycznego oraz jego przedstawicieli, nie przeciwko pojedyńczym osobom i ograniczonej liczbie politycznych wyborów. Poza tym, głęboki kryzys gospodarczy, w którym tonie kraj nie jest wynikiem jedynie złych działań poprzednich rządów. Kryzys w Grecji jest wynikiem globalnego kryzysu systemu, który gnije i próbuje utrzymać się przy życiu poprzez wysysanie krwi społeczeństw. W tym kryzysie każdy, kto uczestniczy w systemie demokracji przedstawicielskiej na swój sposób przyczynia się do takiej formy demokracji, którą naszą walką chcemy obalić.

Nie pozwolimy na degeneracje naszej walki deklaracjami i działaniami dążącymi do wyjścia z kryzysu ekonomicznego metodami rzekomo leżącymi w interesie bazy społecznej. Każde tego typu działania będą ograniczały walkę do ram państwa, prawa oraz będą zapobiegać każdemu autentycznie wolnościowemu rozwiązaniu. To oczywiste, że żadne rozwiązanie zakładające pozostanie Grecji wewnątrz systemu gospodarki rynkowej oraz demokracji przedstawicielskiej nie pozwoli nam wygrać z kryzysem systemowym, który spłacany jest krwią nieuprzywilejowanej większości. Nawet tak radykalnie brzmiące propozycje (Wyjście z Unii Gospodarczej i Walutowej, a nawet UE, powrót do drachmy, nacjonalizacja banków i przedsiębiorstw, nałożenie większych podatków na bogatych w celu spłaty długu itd.) nie gwarantują niczego więcej niż skoku w próżnię, która prędzej, czy później doprowadzi nas z powrotem do takiego samego jak obecnie stanu wyzysku i opresji. Jedynym wyjściem z kryzysu mogącym zapewnić przetrwanie nieuprzywilejowanym i zapobiec destrukcji jaką szykują dla nas polityczne i gospodarcze elity jest kompletne odrzucenie systemu kapitalistycznego, gospodarki rynkowej i demokracji przedstawicielskiej. Nie mówimy o niczym więcej niż rewolucji społecznej, która stała się koniecznością, nie tylko ze względu na cenę, moralną i społeczną słuszność, ale z przyczyn dotyczących przetrwania nas wszystkich. Tak czy inaczej jest to polityczny i gospodarczy porządek, który każe nam codziennie zadawać sobie pytanie „my czy oni”.

Żyjemy w historycznym momencie, gdzie uprzywilejowane polityczne i ekonomiczne kasty nie mogą współistnieć z większością składającą się z nieuprzywilejowanych. Nasza walka ma być walką opierającą się na konflikcie i zerwaniu z każdą uprzywilejowaną jednostką bądź grupą patrzącą na obecny kryzys i atak na pracowników jako kolejną okazje, by się wzbogacić. To musi być walka przeciwko każdemu, kto widzi budżetowy problem tego kraju jako okazję do wykorzystania społecznego bogactwa należącego do nas wszystkich. Nadszedł czas, by całkowicie rozprawić się z tymi wszystkimi amoralistami, awanturnikami, złodziejami i kryminalistami. Nadszedł czas, aby udzielić lekcji wszystkim uprzywilejowanym. Nasza walka powinna być walką o odzyskanie tego co zostało nam odebrane a należy do nas. To powinna być walka o obalenie każdej formy niewolnictwa, walka o wolność wszystkich ludzi. Tak, by nigdy więcej nie było społecznej ani klasowej segregacji, biednych i bogatych, a więc wyzysku jednego człowieka przez drugiego. Tak, by nie było zorganizowanej władzy, państwa, ucisku i braków wolności. Nasza walka powinna być walką o równość ekonomiczną i polityczną wolność dla wszystkich. To powinna być nie mniej nie więcej tylko radykalna inwersja, społeczna rewolucja. Preludium rewolucji może być próba szturmu na parlament, której próbowano, ale nie ukończono 5 maja. Burza, która nie będzie mogła być po prostu zaspokojona obaleniem obecnego rządu, ale będzie decyzyjnym momentem walki o wyzwoleniem od parlamentarnej junty funkcjonującej, by nie dopuścić do dominacji żadnej politycznej formacji – niezależnie czy pochodzącej z parlament czy nie – by utrzymać władze w swoich rękach i utrwalić przegniłe państwo.

Nie powinniśmy pozwolić różnym obrońcom systemu, przywdziewającym maskę „Wybawicieli” na zdobywanie zaufania społeczeństwa aby mogli wspiąć się do władzy i ratować państwo. Bazy społeczne same powinny stanowić kierując się wartościami takimi jak równość i odmowa każdej formy zorganizowanej władzy, struktury organizacyjnej, która będzie zarządzać i określać polityczne i ekonomiczne życie kraju. Stanowić przy pomocy struktury organizacyjnej o poziomym charakterze bez reprezentacji specjalistów, polityków – bez wskazówek. Z taką polityczną organizacją możemy zostawić z tyłu tą parlamentarną dyktaturę raz na zawsze. Wszystkie społeczeństwa, które żyją pod nową juntą rynków i państwa powinny uczynić krok w przód, krok do wywłaszczenia wszelkiego bogactwa, które pozostaje w rękach ekonomicznej oligarchii i przekazać je w całości w ręce wspólnych, społecznych organów, które będą nim zarządzać. Wywłaszczyć trzeba także majątek kościoła. Wszelkie społeczne bogactwa, które w tym momencie s ą w posiadaniu lokalnej politycznej i ekonomicznej władzy powinny zostać przekazane w ręce bazy społecznej. Trzeba wywłaszczyć bogactwo finansowe, które międzynarodowe firmy i część zagranicznych ekonomicznych elit, które działają w Grecji mają w posiadaniu. Powinniśmy przejąć wszystkie środki produkcji, jednostki produkcyjne i uspołecznić je. Zgromadzenia pracownicze powinny same określać, co będzie produkowane i dla kogo we współpracy ze zgromadzeniami lokalnych społeczności, miast, dzielnic. Poza jakąkolwiek logiką konkurencji i wzrostu, poza moralnością i wartościami gospodarki rynkowej. Z dala od jakiejkolwiek logiki koncentracji kapitału, nowa organizacja gospodarki i proces produkcji powinny być określone przez społeczne bazy kierujące się takimi wartościami jak równość ekonomiczna, poziome zarządzanie, jakość pracy i produkcji, ochrona środowiska, jakość wszystkich wytwarzanych produktów i odkrywanie nowych technologi, które będą służyć naszemu rewolucyjnemu przedsięwzięciu oraz pozwolą na ostateczne porzucenie technologi produkcji masowej, która odpowiada scentralizowanemu kapitalistycznemu modelowi ekonomicznemu. Wszystko to może zawieść, ale liczy się, że zakłada rewolucyjne społeczeństwo, które będzie decydować samo za siebie. Wspólnotę nowej społecznej organizacji, posiadaczy społecznego bogactwa i wpływu na filary głównych decyzji ekonomicznych i politycznych. Powinniśmy przejąć każdą społeczną czy ekonomiczną aktywność, powinniśmy wreszcie wziąć życie we własne ręce. Jeśli teraz się nie zbuntujemy wobec współczesnej dyktatury rynku, kapitału i państwa, jeśli nie zaczniemy natychmiast zrzucać z siebie kajdan niewoli, jeśli nie podniesiemy głowy wysoko dzisiaj, nie będzie dla nas przyszłości a przyszłe pokolenia zostaną przez nas potępione i zmuszone do życia w najmroczniejszych społecznych i ekonomicznych warunkach w dziejach ludzkości.

Jedynym rozwiązaniem jakie posiadamy dla wyjścia z tego ślepego zaułka, pozbycia się współczesnego faszyzmu raz na zawsze jest społeczna rewolucja.

Członkowie Walki Rewolucyjnej:

Kostas Gournas, Pola Roupa, Nikos Maziotis

Źródło: actforfreedomnow.blogspot.com

Tłumaczenie: grecjawogniu.info

Dyskusja