Direkt Aktion: Bomba, która wstrząsnęła Szwecją

Wysadzenie statku Amalthea, stanowiącego kwaterę angielskich łamistrajków, stanowi jeden z najbardziej znanych aktów przemocy, dokonanych przez szwedzki ruch robotniczy. Konsekwencje tej akcji pozostają interesujące aż do dziś, dowodząc perspektyw bojowego socjalizmu. Jak to się stało, że ten sam czyn natychmiast spotkał się z potępieniem socjaldemokratów i burżuazji – by zaraz potem doprowadzić do powstania gigantycznego ruchu solidarności i wsparcia?

Amalthea po ataku

Początek XX wieku to w Szwecji czas niespokojny, gdy wrogość między robotnikami a kapitałem znajdowała swój wyraz w coraz większych i bardziej spektakularnych konfliktach, o skali dotychczas nieznanej w tym kraju. W fabrykach powstawały rady robotnicze, liczba strajków i blokad sięgnęła 300 w ciągu roku, a w kilku miejscach w kraju wybuchły zamieszki, gdy robotnicy walczyli o dostęp do żywności.

Zaniepokojone tym stanem rzeczy, LO[1] i SAF[2] podpisały porozumienie z Saltsjöbad, mające zagwarantować spokój na szwedzkim rynku pracy. Zgodnie z nim, przez cały okres przewidziany porozumieniem, robotnicy nie mogli podejmować zorganizowanych działań wymierzonych we właścicieli, jeśli ich żądania dotyczyłyby kwestii objętych umową.

Przez całe pierwsze dziesięciolecie XX wieku miejscem zaciekłych walk pozostawały różne porty w Szwecji. Jednymi z wielu przykładów są strajki w Norrköping i Norrbotten, największe dyskusje budzi jednak do dziś mający miejsce w 1908 r. konflikt na przystani w Malmö, którego źródło stanowiły dwa wcześniejsze konflikty. Narósł on po tym, jak związek zawodowy nie zdołał osiągnąć porozumienia z właścicielami co do poprawy warunków pracy. Taktyka robotników polegała po prostu na całkowitym wstrzymaniu pracy bez ostrzeżenia, tak by osiągnąć najlepszy możliwy efekt. Zaistniał jednak kolejny czynnik, w wyniku którego wstrzymanie przez nich pracy pozostało niezauważone.

Łamistrajki

Już podczas wielu wcześniejszych konfliktów właściciele zatrudniali łamistrajków, i to właśnie ze względu na nich robotnicy nie powiedzieli wcześniej im ani słowa, pragnąc w ten sposób wywrzeć na nich presję w trakcie negocjacji nim dojdzie do zatrudnienia łamistrajków. Konflikt na przystani w Malmö stał się przewlekły, wysłano policję i wojsko, by te rozpędziły odbywające się demonstracje samych dokerów i demonstracje poparcia dla nich, w wyniku czego wiele osób zostało rannych. Właściciele zyskali czas, by sprowadzić drogą morską łamistrajków z Anglii i w ten sposób utrzymać działalność przystani. Podczas demonstracji solidarnościowej z dokerami łamistrajki otworzyły ogień do jej uczestników, znajdujących się na terenie przystani, co rzecz jasna oznaczało kolejną prowokację i doprowadziło do eskalacji konfliktu.

W Malmö działały też potężne miejscowe kluby Młodosocjalistów[3], którzy zawiedzeni gadaniną socjaldemokratów przeszli proces radykalizacji, w wyniku czego ich śmiałe działania oznaczały coraz częściej „propagandę poprzez akcję” i strajk generalny. Ich członkowie radzili się, co zrobić wobec konfliktu i jak zastraszyć przemocą łamistrajków, co większość przyjęła jednakże wzruszając ramionami i traktując to jak puste słowa. Trzech młodosocjalistów postanowiło jednak przejść do czynów i dowieść, że to wcale nie czcze przechwałki.

Bomba

W nocy z 11 na 12 lipca 1908 r. jeden z nich umieścił bombę w kadłubie statku Amalthea, na którym zakwaterowano łamistrajków. Do jej budowy wykorzystano dynamit skradziony z

Anton Nilson

kamieniołomu niedaleko Malmö oraz zapalnik zakupiony w Kopenhadze. Według świadków, wybuch dało się słyszeć aż w Lund, zaś w samym Malmö zadrżały szyby w oknach. Jeden złamistrajków, Walter Close, poniósł śmierć w wyniku uderzenia łańcuchem w głowę, a 23 kolejnych trafiło do szpitala wskutek spowodowanych przez odłamki obrażeń.

Dzień później gazety burżuazyjne, a także socjaldemokratyczne, pełne były wyrazów dezaprobaty i potępienia. Przecież Anglicy tylko „pracowali dla dobra naszego przemysłu i naszego kraju”, obwieszczał Skånska Aftonbladet. Burżuazja wprost zanosiła się oburzeniem, a król Szwecji Gustaw V odwiedził łamistrajków w szpitalu w Malmö. Jednakże wiele gazet potępiło też zastosowaną przez właścicieli taktykę wykorzystywania łamistrajków – na przykład w Karlstad-Tidning można było przeczytać: „Niedopuszczalne w takiej walce pozostaje sprowadzanie obcych najemników”.

Młodosocjalistami, skazanymi potem za umieszczenie bomby na Amalthei, byli Anton Nilson, Alfred Stern i Algot Rosberg. Nic nie dały ich zapewnienia przed sądem, że bomba miała jedynie zastraszyć łamistrajków i skłonić ich do powrotu do Anglii. Tłumaczyli, że wybuch bomby miał taki a nie inny efekt, gdyż załoga Amalthei przeniosła się na pokład, by przespać tam szczególnie ciepłą noc, choć zazwyczaj spała pod pokładem. Nie złagodziło to wyroków. Nilsen (który podłożył bombę na Amalthei) i Rosberg zostali skazani na śmierć, zaś Stern na dożywotnie ciężkie roboty.

Opinia publiczna pragnie ich uwolnienia

Werdyktu nie przyjęto ze spokojem, i już w następnym miesiącu zorganizowano protesty, domagając się uwolnienia ludzi z Amalthei. Głos opinii publicznej pozostał dobrze słyszalny, co znalazło swój pierwszy rezultat w 1909 r., gdy po wielu petycjach o ułaskawienie Antona Nilsona król darował mu życie, w uzasadnieniu mówiąc o szczególnych względach, takich jak młody wiek i głupota czynu.

Protesty jednak nie zamarły, i przez dziewięć lat, które skazani spędzili w więzieniu, zwołano co najmniej 1650 zgromadzeń, w których uczestniczyło łącznie około pół miliona osób. Wydarzenia te zyskały nawet uwagę za granicą, na przykład wśród Szwedów zamieszkałych w Stanach Zjednoczonych, którzy zaangażowali się w działania na rzecz uwolnienia ludzi z Amalthei.

Jesienią 1913 r. przetransportowano Antona Nilsona z więzienia Långholmen w Sztokholmie do Härnösand. Tak pisze on o tym kroku: „Dopóki ludzie z Amalthei pozostają w więzieniu, nad Långholmen wiszą gęste, groźne chmury”. Niemniej posunięcie to okazało się nieszczególnie skuteczne, tym bardziej, że miało za cel uciszenie protestów.

Tymczasem sięgnęły one szczytu 1 maja 1917 r., gdy olbrzymia demonstracja ruszyła z centrum Härnösand w kierunku więzienia[4]. Jej cel był jasny od samego początku: Jeśli Nilson nie zostanie uwolniony, odbijemy go siłą! Władze więzienne były dobrze poinformowane o żądaniach i wystawiły przeciwko demonstrującym 200 żołnierzy, wyposażonych w 40 karabinów maszynowych. Nawet liberalny premier Karl Staff pojął znaczenie tej demonstracji i to, że jeśli od strzałów padną robotnicy pragnący uwolnić Nilsona, reakcja w całym kraju będzie błyskawiczna. Dojdzie do zamieszek, i wkrótce pojawią się żądania o wiele większe niż uwolnienie ludzi z Amalthei. Premier bał się rewolucji.

Tak jak wiele razy później w historii Szwecji, wysłał mediatora na rozmowy z robotnikami i w końcu sytuacja się uspokoiła. Niemniej dla polityków burżuazyjnych był to dość ciężki cios by zrozumieli, że nie można dłużej przetrzymywać w więzieniu ludzi z Amalthei. Jeszcze w 1917 r. całkowicie ułaskawiono całą trójkę[5], do czego przyczyniła się zdecydowana presja opinii publicznej i szefa socjaldemokracji Hjalmara Brantinga, który tworzył rząd koalicyjny z liberałami.

Następstwa

Jaki zatem był ostateczny wynik ataku na Amaltheę? Najpierw powszechne pozostawało polityczne potępienie. Po początkowej histerii powrócił jednak rozum, a ludzie zrozumieli, że nie ma tu mowy o wyczynie złoczyńców, lecz o świadomym klasowym działaniu. Ujawnił się wówczas typowy podział: robotnicy i inteligencja wzięli stronę młodosocjalistów, zaś burżuazja stanęła przeciwko nim.

W końcu opadł kurz, a ludzie z Amalthei znaleźli swe miejsce w historii walki o socjalizm, ich przemoc okazała się w pełni polityczna, okazała się wręcz konkretną, wyartykułowaną, inteligentną propozycją ostatniego słowa w walce strajkowej. Tak jak wiele razy wcześniej i wiele razy później, zaakceptowano ich przemoc jako działanie polityczne. Czy wówczas, gdy liberałowie wciągają nas w przemoc, powinniśmy się wycofać? Strach prowadzi do kolaboracji – zrozumienie prowadzi do walki klasowej.

Tłumaczenie: Paweł Michał Bartolik.

Direkt Aktion jest biuletynem działającej w Szwecji Federacji Młodzieży Syndykalistycznej (Syndikalistiska ungdomsförbundet). Tłumaczenie z angielskiego za Libcom.org.

____________________________________________________________________________________________________________________________________________

[1] LO – duża centrala związkowa związana z partią socjaldemokratyczną.

[2] Organizacja kapitalistów, nosząca obecnie nazwę Svenskt Näringsliv.

[3] Początkowo organizacja młodzieżowa związana z partią socjaldemokratyczną. Przeszła jednak na pozycje bliższe rewolucyjnego socjalizmu, jej członkowie inspirowali się też ideami anarchistycznymi. W 1908 r. zerwali z partią-matką, od dawna już znajdując się w opozycji wobec jej reformistycznego stanowiska.

[4] W demonstracji na rzecz uwolnienia ludzi z Amalthei w liczącym 9 tys. mieszkańców Härnösand wzięło udział 11 tys. osób.

[5] Ich uwolnienie zbiegło się w czasie z wybuchem Rewolucji Październikowej. Wkrótce Anton Nilson trafił wraz z przywódcą szwedzkich komunistów Ture Nermanem do rewolucyjnej Rosji, gdzie walczył jako pilot Armii Czerwonej w okresie wojny domowej. Za swą służbę został uhonorowany przez Lwa Trockiego.

W 1926 r. powrócił do Szwecji. Od początku zajmował zdecydowanie negatywne stanowisko na temat Józefa Stalina jako zdrajcy rewolucji, czerpiącego wzorce z faszystowskiego modelu państwa policyjnego.

Anton Nilson zmarł w 1989 r. w wieku 101 lat. [przyp.tłum.]

Źródło: internacjonalista.pl

Dyskusja