Włochy: Wojna domowa w Valsusa – represje wobec ruchu NO TAV

Od ponad 5 dni na północy Włoch, w okolicach Turynu, mają miejsce burzliwe protesty lokalnych mieszkańców i aktywistów ruchu NO TAV, sprzeciwiającego się rozpoczęciu odcinka budowy szybkiej kolei w dolinie Susa, zagrażającej środowisku naturalnemu w tym regionie. Po protestacyjnym marszu z pochodniami w nocy z 26 na 27 czerwca, proklamowana przez demonstrantów miesiąc temu i chroniona barykadami Wolna Republika Maddalena w Piemoncie została o świcie brutalnie zaatakowana przez oddziały wojska i policji w sile ponad 2 tys. funkcjonariuszy, którzy zamienili to miejsce w pole walki: obóz przeciwników TAV ostrzelano olbrzymimi ilościami gazu łzawiącego, do jego likwidacji wykorzystano buldożery i ciężki sprzęt, niszcząc namioty i wyposażenie należące do demonstrantów, użyto przeciw nim armatek wodnych, gumowych kul i pałek, brutalnie pobito dziesiątki osób. Mimo dużej przewagi sił policyjnych, Maddalenę broniono ponad 2,5 godz., po jej zniszczeniu protestujący zmuszeni byli szukać schronienia w lesie, a walki z policją przybrały charakter wojny partyzanckiej. W pobliskim miasteczku Venaria, samochód prewencji w drodze na miejsce protestów “przypadkowo” śmiertelnie potrącił starszą kobietę – fakt ten został skrzętnie przemilczany przez wloskie głównonurtowe media.

Po pacyfikacji Magdaleny, władze dokonały militarnej okupacji doliny, łamiąc m.in. przyjętą przez UE konwecję z Aarhus, regulującą zasady udziału obywateli w demokratycznym podejmowaniu decyzji, zwłaszcza dotyczących wykorzystania zamieszkiwanego przez nich terytorium (Konwencja o Dostępie do Informacji, Udziale Społeczeństwa w Podejmowaniu Decyzji oraz Dostępie do Sprawiedliwości w Sprawach Dotyczących Środowiska). Ruch No TAV zablokował w odpowiedzi linie kolejowe łączące Włochy z Francją, zatrzymując kompletnie ruch kolejowy między tymi krajami

W ramach solidarności z NO TAV, w całych Włoszech zorganizowano demonstracje, pikiety i innego typu akcje sprzeciwu wobec budowy linii szybkiej kolei mającej połączyć Turyn i Lyon we Francji. Na 3 lipca zwołano w tej sprawie w Chiomonte w dolinie Susa ogólnokrajową demonstrację, w której udział wzięło ponad 50 tys. osób. W jej trakcie doszło do brutalnych starć z policją – świadkowie donoszą o setkach rannych osób. Protest został niezwykle brutalnie spacyfikowany przez służby prewencji; funkcjonariusze strzelali do ludzi gumowymi kulami, jeden z demonstrantów został poważne ranny po postrzale w twarz; w czasie jednego z ataków na marsz w tłumie doszło do wybuchu paniki. Duże grupy demonstrantów podjęły walkę z policją, obrzucając funkcjonariuszy kamieniami i koktajlami Mołotova, doszło do regularnych starć. Liczba poszkodowanych w walkach policjantów sięga wg dziennika La Stampa niemal 200 osób.

Uczestnicy protestu porównują wojskową operację przeciw No TAV do represji izraelskiej armii w Palestynie.

Obrona Val di Susa (Doliny Susa) to jedna z najważniejszych kampanii politycznych ostatnich lat. Powstały po ogłoszeniu planów budowy ruch oporu od 20 lat walczy o zachowanie w nienaruszonym stanie lokalnego środowiska oraz o zdrowie i interesy lokalnej społeczności, które władze i prywatne firmy chciałyby poświęcić po raz kolejny dla zysku. Wg protestujących, projekt TAV oznacza w istocie marnotrawienie publicznych pieniędzy i ich transfer do kieszeni kilku prywatnych międzynarodowych korporacji, takich jak Benneton, Gavio i Impregilo. Po budowie linii Turyn-Lyon firmy te otrzymałyby pozwolenie na uruchomienie i prowadzenie prywatnej kolei konkurującej z włoskimi kolejami państwowymi. Mimo że projekt ten nie jest zakończony, przedsięwzięcie to przyniosło już jego współudziałowcom duże zyski. Zdaniem przeciwników TAV, istniejące już połączenie kolejowe między Piemontem a Francją w zupełności zaspokaja potrzeby podróżnych a natężenie ruchu na tej trasie nigdy nie było zbyt duże, budowa nowej linii jest więc kompletnie niepotrzebna, zniszczy jedynie walory turystyczne regionu, a korzyści odniosą z niej wyłącznie i tak już dysponujący miliardowymi majątkami prywatni inwestorzy.

Źródło: pl.indymedia.org

Dyskusja