Poznań: Policja pobiła anarchistę ze skłotu Odzysk

 Pod koniec czerwca 2015 poznańska policja pobiła jednego ze skłotersów mieszkających na Odzysku. Dwa tygodnie temu postawiono mu oficjalny zarzut znieważenia funkcjonariusza.  Publikujemy relację pobitego, która dotarła do nas dopiero teraz. (Osoba widoczna na zdjęciu nie jest osobą o której tu mowa)

namiotDo mojego zatrzymania doszło przed Od:Zyskiem. Tuż po moim wyjściu z domu w moim kierunku ruszyła policyjna suka. Wybiegło z niej 3 psów (w tym jedna policjantka). Próbowali mnie wylegitymować. Gdy zapytałem na jakiej podstawie, Dowiedziałem się, że jestem podobny do osoby poszukiwanej. Słyszę to za każdym razem w Poznaniu gdy mam być legitymowany, Skuto mnie z tyłu i wpakowano do „kabaryny” pod pretekstem potwierdzenia mojej tożsamości, Zanim radiowóz ruszył 1 raz zostałem zaatakowany. Kierowca w stopniu starszego sierżanta przeszedł do tyłu i zaczął zadawać ciosy w głowę. Przyłączył się do niego drugi pies. Ponieważ miałem na rękach kajdanki jedyne co mogłem zrobić to zasłaniać głowę kolanami. Ciosy powaliły mnie na podłogę. Zwinąłem się w kulkę zasłaniając głowę. Wtedy gliniarze zaczęli mnie kopać. Przez cały czas wyzywano mnie od lewackich kurew z Od:zysku, brudasów itp. Przewieziono mnie następnie na badanie alkomatem. Zażądałem przedstawienia homologacji i atestu na alkomat. Odmówiono mi tego. Pies z hukiem zamknął mi przed oczami okienko. Domagałem się wiec przewiezienia mnie do szpitala na badanie krwi. Po drodze otrzymałem jeszcze kilka ciosów.

Gdy tylko zapakowano mnie do „kabaryny” ponownie zaczęto mnie katować. Odmówiono mi badania krwi w szpitalu i przewieziono mnie na komisariat Stare Miasto przy ul. Marcinkowskiego. Tam dowiedziałem się, że postawiono mi absurdalny zarzut znieważenia funkcjonariusza. (Absurdalny bynajmniej nie dlatego, że psy nie zasługiwały na wszelkie obelgi ale ze względu na fakt, że w podobny sposób załatwiono mi już wyrok w Lublinie. W związku z tym musiałem się pilnować z ekspresją swoich emocji chcąc uniknąć przyklepania recydywy.) Dowiedziałem się także, że jestem nic niewartym bezdomnym brudasem, mam wypierdalać do Palestyny a katujący mnie starszy sierżant jest dumny z tego, że jest czystej krwi aryjczykiem.

W swojej katowni gliniarze okładali mnie jeszcze 2 razy. Za każdym razem wypraszając obecnego w pokoju zniesmaczonego tym co słyszał i widział strażnika miejskiego. Kopano uderzano, wleczono i rzucono mną po pokoju w obecności i ku uciesze kilku psów (Mieszkańcy Od:zysku nie cieszą się sympatią umundurowanych zwyroli z komisariatu na Starówie). Ok. godz. 5 rano zostałem wypuszczony do domu. Jeszcze tego dnia udałem się do szpitala ze względu na znaczny uszczerbek na słuchu. Miałem poobijaną twarz, spuchnięte i silnie zasinione ucho, przekrwioną błonę bębenkową oraz liczne otarcia naskórka i rozcięcie skóry na piszczelu powstałe w skutek rzucenia mną o biurko.

Oczywistą rzeczą, że moje zatrzymanie miało miejsce z faktem, że mieszkam na Od:zysku. Psy ciągle się o to dopytywały. Zapewniali mnie, że wszystkich nas stamtąd niedługo wyniosą i powinno się nas zajebać. Poważna napinka zaczęła się po pikiecie antypolicyjnej w sprawie kolejnej ofiary śmiertelnej policji. Policja urządziła po niej kuriozalny pościg za nami po mieście. Banery i plakaty pt.: niech płoną znicze i komisariaty doprowadzały psy do szału. Jakiś czas po tym psy zagazowały na ulicy 2 mieszkańców i 2 naszych przyjaciół pod domem stawiając wszystkim po tym ataku zarzut znieważenia. (Polska jest jednym z kilku krajów na świcie w gronie najbardziej totalitarnych reżimów gdzie istnieje takie przestępstwo. Jest to prosty sposób do nabijania statystyk dla policyjnych nieudaczników chcących podbić sobie statystyki. Wystarczy zabrać delikwenta w miejsce gdzie nie ma świadków i postawić zarzut. Sprawa jest nie do wygrania dla oskarżonego jeżeli nie miał przy sobie dyktafonu. Pies ma jednocześnie przestępstwo i uchwyconego sprawcę. Artykuł ten występuje jedynie w najbardziej totalitarnych reżimach na świecie. Jest to praktyka godna reżimów takich jak III Rzesza, stalinowski ZSRR albo … reżim Ewy Kopacz.

2 tygodnie temu postawiono mi oficjalnie zarzut znieważenia funkcjonariusza.

Dyskusja

  • Piotrek 6 lat temu

    Dorwać tych śmieci jak będą po pracy i odwdzięczyć im się pięknym za nadobne! W okupowanej Polsce partyzanci nie raz i nie dwa buntowali się szwabom zabijając ich.Teraz tak samo należy się swoim wrogom odwdzięczyć. No może nie posuwając się aż do zabójstwa, ale przynajmniej do solidnego łomotu. Niech poczują trochę pokory.

    • Damian 6 lat temu

      Dokładnie, do tego spalić można ich prywatne samochody to się nauczą.