Nikos Maziotis o współczesnym znaczeniu walki robotników z 1886 roku

Majowe wydarzenia z 1886 roku są punktem zwrotnym w historii rewolucyjnego ruchu pracowniczego.

surprise-1024x748Był to nie tylko pierwszy wysiłek o zredukowanie czasu pracy, stanowiący impuls dla światowej walki proletariatu o ustanowienie 8-godzinnego dnia pracy, lecz także bezpośrednia odpowiedź robotników na sankcje stosowane przez szefów oraz zabójstwa strajkujących w fabryce McCormick. Hasło „Robotnicy do broni” wzywało klasę robotniczą do reakcji na morderstwa towarzyszy, a ziściło się, gdy policja zarządziła rozpędzenie protestu na placu Hay Market. Tradycja zbrojnego wysiłku klasy robotniczej oraz czynu rewolucyjnego była wówczas ściśle związana z ruchem związkowym, walką o lepsze warunki pracy, wzrost płac i zabezpieczenia socjalne. Wszystko to postrzegano jako przedłużenie, etap na drodze do rozwiązania systemu kapitalistycznego. W ciągu kilku lat, działania tego rodzaju rozprzestrzeniły się na inne kraje, w tym Francję, Włochy, Hiszpanię, Rosję, Meksyk, Argentynę, charakteryzując się użyciem rozwiązań siłowych przez część ruchu robotniczego.

Niestety znaleźli się i tacy, którzy uznali „czyn zbrojny” za prowokację, a praktykowanie „indywidualnych aktów terroru” za szkodliwe dla ruchu, co doprowadziło do stopniowego porzucenia tych metod. Do dziś dominuje pogląd, iż wydarzenia z Hay Market, takie jak rzucona bomba i starcie z policją, były międzynarodową prowokacją mającą usprawiedliwić morderstwa kilku robotników, jak również wyrok i egzekucję poprzez powieszenie organizatorów protestu na placu Hay Market.

Majowe wydarzenia 1886 roku stały się w późniejszych latach okazją dla ruchu robotniczego, by wspominać początki wysiłku o ustanowienie 8-godzinnego dnia pracy oraz poświęcenie tych, którzy przelali swoją krew w boju. Ostatecznie data ta przybrała formę bezbolesnego święta dla skompromitowanych i sprzedajnych reformatorów związkowych, którzy zniekształcili oryginalny kontekst, pełniąc rolę pośrednika w sprzedaży pracy najemnej kapitalistom. Szczególnie po drugiej wojnie światowej, związki zawodowe odegrały żywotną rolę w ustanowieniu kompromisu między klasą robotniczą, a właścicielami kapitału, celem podniesienia kapitalizmu z powojennych ruin i puszczenia w ruch dalszej akumulacji. Związki odegrały także istotną rolę we wdrożeniu socjaldemokratycznego i Keynesowskiego modelu zarządzania, charakteryzującego się państwowym interwencjonizmem. Od lat 70tych przyczyniły się znacząco do osłabienia klasy robotniczej, adoptując defensywną postawę wobec ataków kapitału w formie liberalnych reform, opracowanych, by pokonać kryzys inflacji i znoszących wszystkie poprzednie zdobycze klasy robotniczej.

Dziś, kapitalizm w odpowiedzi na kryzys, jakiego doświadczamy, a który rozpoczął się w latach 2007-2008, dokonuje nie mających precedensu w całej historii ataków na ludzi, nawet tych zamieszkujących kraje rozwiniętego centrum (USA, UE). Celem tej ofensywy jest cofnięcie warunków życiowych większości ludzi do tych z XIX wieku oraz zatarcie granicy między tzw. „trzecim światem”, a krajami rozwiniętymi. Tak więc, walka o obalenia kapitalizmu i państwa stała się paląco aktualna. Jeżeli pragniemy uczcić postępowy wysiłek robotników chicagowskich z 1886 roku, powinniśmy kontynuować walkę o przezwyciężanie zarówno kapitału jak i państwa. Wobec panujących warunków, iluzorycznych związków zawodowych oraz burżuazyjnej demokracji, nasz wysiłek musi być skupiany poza instytucjami, związkami zawodowymi, partiami politycznymi, budowany na bazie wrażliwości społecznej, tworzony przez ubogich, robotników, młodzież, samo zatrudnionych, bezrobotnych, imigrantów oraz miejski proletariat. Czasy się zmieniły i nie wrócimy do okresu prymitywnego przemysłowego gromadzenia kapitału.

Z powodu globalnego kryzysu, kapitalizm nie potrzebuje dziś armii niewykwalifikowanych robotników, jak to było w XIX wieku. Zamiast tego, w związku z niewydolnością reprodukcyjną kapitału, system wypycha coraz więcej pracowników poza rynek pracy, na ulicę, ponieważ zwyczajnie nie są już przydatni. Kontynuowanie polityki oszczędnościowej, narzuconej przez MFW, EBC i KE w takich krajach jak Grecja, przyczynia się do gwałtownej erupcji wojny klasowej, która, jak wielokrotnie powtarzała Walka Rewolucyjna, niesie ze sobą politykę społecznego ludobójstwa oraz likwidacji nadwyżek greckiej populacji, skutkując tysiącami samobójstw, zgonów powodowanych ubóstwem, chorobami, czy niedostatkiem. Kryzys oraz niewydolność reprodukcyjna kapitalizmu wyzwoliły, szczególnie w krajach dotkniętych kryzysem zadłużenia jak Grecja, masową społeczną grabież, wzmożone pompowanie społecznego bogactwa z dołu do góry drabiny społecznej. Cięcia pensji i emerytur, zwolnienia milionów osób, bankructwa firm, zajęcia domów przez banki. Ponadnarodowe elity chcąc pokryć swoje straty rozpoczęły brutalny rabunek społeczeństwa i likwidację socjalnej bazy. Walka o ośmiogodzinny dzień pracy nie ma sensu w czasach, gdy kapitalizm znajduje się w kryzysie, nie mając zapotrzebowania na armię niewykwalifikowanych robotników, jak miało to miejsce od XIX do połowy XX wieku.

Dziedzictwo walki chicagowskich robotników nie polega dłużej na ponawianiu żądań o ograniczenie czasu pracy i polepszenie warunków życiowych. Kapitalizm nie jest obecnie w stanie ich spełnić. Naszym celem jest obalenie kapitału oraz państwa bez użycia mechanizmów dominacji klasowej. To nie czas na reformy. Wobec panujących warunków, niemożliwym jest, by lokować nadzieję w ramach jakiejkolwiek reformistycznej polityki.

Rewolucja stanowi jedyne realistyczne remedium na kryzys. Nie może też ograniczać się do jednego państwa. W Grecji, mimo sprzyjających warunków dla rewolucyjnych starań – takich jak kryzys ekonomiczny, polityczny i deprecjacja partii politycznych – zabrakło oczywistych czynników, takich jak wykorzystanie tych warunków przez ruch rewolucyjny.
W rezultacie z jednej strony obserwujemy rozrost parlamentarnej skrajnej prawicy, neonazistowskiego Złotego Świtu, który wkroczył do parlamentu jako trzecia siła polityczna (pomimo oskarżeń ciążących na jego członkach o kierowanie grupą przestępczą, będących skutkiem morderstwa Pavlosa Fyssasa. Z drugiej strony mamy wzrost poparcia dla centrolewicowej Syrizy, która wygrała wybory i przejęła władzę, jak również zarządzanie kryzysem wedle wytycznych Komisji Europejskiej z 23 lutego.

Kryzys zadłużenia czyni Grecję słabym ogniwem w strefie euro. Chociaż stanowi 1,9% unijnego PKB, potencjalne działania na rzecz anulowania długu i wycofania się ze strefy euro i dalsze wyjście z UE – wyłamanie się z gospodarki rynkowej – spowodowałyby poważne wstrząsy, nie tylko w ramach europejskiej gospodarki, lecz także dla jej odbudowy w skali globalnej. Jednakże Grecja leży na peryferiach UE, nie należąc do centrów zarządzania kapitalizmem.

Rewolucja w Grecji, kraju peryferyjnym UE, mogłaby dać początek destrukcji struktur unijnych. Występuje jednak spore ryzyko w postaci skrajnej prawicy, która zyskując na popularności forsuję idee powrotu do statusu państwa narodowego, restauracji suwerenności narodowej, co prowadzi do rywalizacji między państwami narodowymi.
Walka Rewolucyjna wierzy, iż rewolucja w Grecji mogłaby stanowić przykład dla innych. Marks mylił się wskazując na kraje rozwinięte jako zarzewie rewolucji jego czasów. Wbrew temu, rozgorzała ona w krajach takich jak Hiszpania, czy Rosja. W obecnych czasach kryzysu, najpotężniejszego z dotychczas przewidywanych, istotniejsze jest, by uderzyć w serce bestii, centra kapitału. Gorączka rewolucyjna powinna ogarnąć kraje centrum, państwa rozwinięte jak USA, czy UE, gdzie mieszczą się siedziby międzynarodowych korporacji, gdzie znajduje się centrala MFW, UE i NATO.

Dziedzictwo ruchu robotniczego nie powinno ograniczać się dziś jedynie do walki o polepszenie bytu, bądź obrony przez atakiem ponadnarodowych elit, który w wielkim neoliberalnym pochodzie znosi wszystkie zdobycze ruchu robotniczego, w tym 8-godzinny dzień pracy, zabezpieczenia socjalne, państwo opiekuńcze. Ważniejszym jego elementem jest atak, proletariackie kontr-uderzenie i kompletna destrukcja kapitalizmu. Atak na twierdze kapitalizmu: banki centralne i giełdy walutowe, gdzie zapadają decyzje mające bezpośredni wpływ na miliardy istnień z całego świata. Na Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światową Organizacja Handlu. To tradycja międzynarodowego kontrataku, którego celem jest przezwyciężenie klasy panującej, rządów i państw. Dlatego tak ważne jest, by sięgać po broń i taktykę partyzantki miejskiej. Konieczna jest ponowna analiza ruchów rewolucyjnych każdego kraju, obranie właściwej strategi akcji bezpośredniej oraz opracowanie zasad walki w ramach skonstruowanych na poczet pojedynczych państw, jak również dotykających skali globalnej.

Walka na rzecz światowej rewolucji społecznej. To jest dziedzictwo chicagowskich robotników z 1886.

CHWAŁA DLA ZABITYCH ROBOTNIKÓW FABRYKI MCCORMICK I Z PLACU HAY MARKET.

CHWAŁA DLA UŚMIERCONYCH BOJOWNIKÓW, AUGUSTA SPIES’A, ALBERTA PARSONSA, SAMUELA FILDENA.

CHWAŁA DLA REWOLCJONISTÓW

Nikos Maziotis

325.nostate.net

Dyskusja