Machno umarł, Bakunin umarł – Niech żyje Anarchia!

nghbrs-existentialism-detail„Człowiek jest tylko tym, kogo uczyni się z siebie swoimi wyborami”

Jean-Paul Sartre

W czasie gdy w Polsce wydawanie książek czy zwoływanie konferencji na temat anarchistów sprzed stu lat uważa się za prawdziwą nowość (proszę zbyt szybko się nie obrażać, bo i owszem, je także czytamy), Grecja w Ogniu konsekwentnie promuje zainteresowanie współczesnością anarchistycznych ruchów oporu, działalności wywrotowej i walki zbrojnej.

Uważamy, że niczego nie potrzeba nam bardziej niż wyjęcia głowy z piasków przeszłości i skontaktowania się teraźniejszością, bo cóż jest ważniejszego niż walka tu i teraz?

Również dlatego, że jak słusznie napisał jeden z recenzentów książki o RAF pt. „Walcząc z imperializmem”: „Gdy (…) chodzi o nasz własny kontekst jest prawdopodobne, że przyszłe warunki walki o radykalną zmianę społeczną oraz czekających nas walk rewolucyjnych, będą o wiele bliższe tym z jakimi zetknęła się RAF w latach 70-ych, niż doświadczeniom Rosji 1917 czy Hiszpanii 1936, które mimo to nadal cieszą się o wiele silniejszym oddziaływaniem.” Tym kontekstem rzecz jasna jest państwo socjalne, dominacja struktur konsumpcji, dobrobytu i technologii, korumpujących zachodnioeuropejskie społeczeństwo współudziałem w spektaklu i procesie globalnego wyzysku, o wiele silniej i subtelniej niż dawne strzały rządowej gwardii czy najemnych pistoleros. Żyjemy w świecie gdzie ogromne rzesze ludzi, większość społeczeństwa aktywnie uczestniczy i wspiera system naszego zniewolenia, wkładając jego kajdany ochoczo na ręce własnych dzieci i ani myśląc o obalaniu istniejącego porządku. Klasa pracująca jako podmiot rewolucyjny umarła.

Machno umarł, Bakunin umarł, Durruti umarł – pomarli 100 lat temu! – a mimo to nic nie jest w stanie spędzić ich imion z ust polskich anarchistów uwieszonych na swoich idolach, niczym geriatryczna staruszka zdolna już tylko wspominać czasy swojej młodości. W tym iście ipn-owskim tropieniu śladów przeszłości, zapomnieliśmy, że wokół nas żyją dziesiątki, setki, tysiące odważnych anarchistów, którzy rzucali i rzucają swoje serce na barykady, planowali i przeprowadzali konspiracyjne działania, ponosili ofiary, odsiadywali lub wciąż odsiadują ciężkie kary długoletniego więzienia – anarchiści i lewacy, których historie są równie ciekawe jak ucieczki i podróże Kropotkina, a losy równie pogmatwane i niebezpieczne jak życie Durrutiego, ludzie o których, życiu warto napisać i czytać, a o których niestety, o dziwo, nic lub bardzo niewiele w Polsce wiemy. Jak to możliwe? Sami się nad tym nieraz zastanawiamy. Być może to kompleks PRL-u, kiedy anarchizmu nie było i wywołanej tym wielkiej luki w ciągłości historycznej polskich anarchistów, również w sensie związków z tym co po wojnie działo się na całym świecie. A może to z czym mamy obecnie do czynienia to właśnie anarchizm wytworzony przez PRL, który zostawił nam w spadku jedynie dzieła Bakunina i Kropotkina, a my uwierzyliśmy, że to cały anarchizm. By przywrócić polskiemu środowisku anarchistycznemu równowagę między tym co minione a tym co wciąż żywe i aktualne, chcemy lansować wiedzę o książkach i broszurach dotyczących współczesnych walk i praktyk oporu.

W tym celu informujemy was, od czasu do czasu, o ciekawych anglojęzycznych pozycjach. Naszym marzeniem jest by kiedyś – a do tego jeszcze daleka droga – zaczęły się one ukazywać po polsku, by tutejsi anarchiści odkryli wreszcie bogactwo teraźniejszości oraz spuściznę generacji 68 i zajęli się tłumaczeniem rzeczy współczesnych (sami, jak wielu z was wie, mamy ograniczone możliwości). Cieszą nas pierwsze jaskółki powolnych zmian w świadomości, a więc rosnące zainteresowanie bojowym anarchizmem w Grecji i publikowanie w biuletynach ACK informacji o więźniach politycznych oraz komunikatów grup zbrojnych takich jak Konspiracyjne Komórki Ognia. Cieszy nas również przygotowywane przez Trojkę wydanie wspomnień jednego z białoruskich anarchistów oraz polska premiera filmu „Prowokacja: Caso Bombas”, który słusznie kieruje naszą uwagę ku jednej z takich postaci, chilijskiemu anarchiście Mauricio Moralesowi, który zginął w wybuchu bomby którą przewoził z zamiarem podłożenia je pod koszary żandarmerii. Warto przy tej okazji przypomnieć inny tragiczny wypadek chilijskiego anarchisty Luciano Pitronello, który przeżył wybuch swojej bomby podkładanej pod bankiem Santander. Jego obszerne listy pisane z więzienia, pełne dumy, woli wytrwania na swoich pozycjach, wahań i intensywnych emocji zasługują nie tylko na naszą lekturę, ale również na wydanie w formie broszury. A to zaledwie jeden z dziesiątek współczesnych nam przypadków.

Jesteśmy wdzięczni wszystkim tym, którzy pomagają nam żłobić te oporną skałę nawarstwionych nawyków i stereotypowych wyobrażeń. Tym, którzy pomagali i pomagają nam przebijać się przez mur podszytej strachem, wrogości, cenzury i dezinformacji, uosabianej od początku przede wszystkim przez niesławne Centrum Informacji Anarchistycznej, dla którego dzięki konsekwentnej i wieloletniej pracy udało nam się stworzyć godną, kontr-informacyjną przeciwwagę. Dziś, dzięki nam anarchiści mogą znaleźć informacje o innych anarchistach i ich walce z władzą, zamiast czytać o nudnej i jałowej rutynie demokratycznych działań rodem z podręcznika społeczeństwa obywatelskiego, jakby były one istotą walki z władzą.

  Anarchizm bez proletariatu, anarchizm wolnych duchów i rewolucyjnego sumienia, anarchizm antytechnologiczny i zielony, anarchizm doby społeczeństwa sieciowego i konsumpcyjnej alienacji, anarchizm epoki postindustrialnej w której nie ma już klasy pracującej są za to konsumenci uwięzieni w klatce spektaklu, a bunt coraz częściej dokonuje się w imię pragnienia życia, a nie pełnego żołądka – te i inne zagadnienia czekają na rozwinięcie, a dzięki nam zyskały głos.

Dziękujemy wam i zapraszamy do dalszej wspólnej przygody, nie obiecując niczego w zamian, bo nie jesteśmy handlarzami szczęścia i spełnienia, bo nie znamy żadnych cudownych recept, bo życie zawsze jest tajemnicą, a swoje wybory każdy podejmuje tylko na własną odpowiedzialność. Od ryzyka trudnych decyzji nie uwolni nas żaden Bakunin, Budda czy Konspiracyjne Komórki Ognia. Jesteśmy sami w kosmicznej pustce. Pozostawimy po sobie tylko tyle ile sami z siebie damy i wedle tego co sami – jako anarchiści – uznamy za naprawdę istotne. Jedno jest pewne, poszukując bez końca samych siebie, odrzucamy to co oferuje nam to zgniłe społeczeństwo i jego kapłani. Idziemy własną drogą, wytyczamy nowy, nieznany szlak.

Bo ścieżka powstaje tylko pod wpływem kroków idącego.

Nieprzystosowany (GwO)

Dyskusja

  • Lakier 7 lat temu

    Anarchizm antytechnologiczny? Cóż to za brednie?

    • Borys 7 lat temu

      Lakier- anarchizm antytechnologiczny? chodzi tu o tzw anarchprymitywizm. Zwolenicy tego nurtu glosza powrut do czasów przed rewolucją przemysłową lub jeszcze dalej. Skupieni głównie wokół pisma GREEN ANARCHY (mozna sciągnać wszystie wydania z neta po angielsku)

      • Lakier 7 lat temu

        Ah, chodzi ci o ten śmieszny nurt, który zakłada, że technologia to wcielone zło? Otóż technologia to narzędzie jak każde inne – może być wykorzystane w dobrym, służacym ludziom celu, albo złym – szkodzącym. Wszystko zależy od tego, w kogo rękach się znajdzie. Natomiast jeśli ktoś upatruje się przyczyn ludzkiej krzywdy w technologii jako takiej to jest zwyczajnym fanatykiem IMHO. No i hipokrytą skoro głosi takie bzdurne poglądy, korzystając z komputera, internetu, itd.

        • Lakier 7 lat temu

          A co do „zielonego anarchizmu” to polecam poczytać M. Bookchina.

  • JohnG 7 lat temu

    Zaraz, o co chodzi z Centrum Informacji Anarchistycznej?

  • kshanowski 7 lat temu

    Tak trzymac dobra robota. pozdrowienia

  • @ 7 lat temu

    1. Z CIA chodzi o to, że od początku cenzurowali oni niemal wszystkie informacje na temat partyzantów miejskich i walki zbrojnej, w tym również na temat więźniów politycznych. Robili tak, bo preferują strategię działalności związkowej i roboty politycznej wśród pracowników. Byłoby to pół biedy, gdyby chodziło tylko o różnice strategii, bowiem szkalowali również partyzantów miejskich nazywając ich „idiotami” i „policyjnymi prowokatorami” wysługując się tym samym reżimowej propagandzie. Dlatego nasz stosunek do CIA jest wrogi. Każdy ma pełną dowolność decydowania się na tę czy inną strategię, ale oczernianie innych anarchistów i blokowanie możliwości rozwoju solidarności z więźniami politycznymi to już jest czystej wody draństwo.

  • @ 7 lat temu

    2. Jeśli chodzi o technologię wcale nie trzeba być prymitywistą, żeby być jej wrogiem. Unikajmy myślenia zerojedynkowego, bo jest ono płytkie i donikąd nas nie zaprowadzi. Faktem jest że na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci dokonał się gwałtowny skok technologiczny, a nowe narzędzia jakie wyprodukował – często dla zysku – człowiek, przeorały i przeniknęły stosunki międzyludzie. Technologia ma więc wpływ na nasze myślenie, przeżywanie, to jak się komunikujemy i myślimy. Narzędzie nie jest neutralne, ono samo również kształtuje swojego użytkownika. CO więcej technologia nie rozwija się w oderwaniu od władzy lecz na jej usługach i pod jej kontrolą. Dlatego całe jej segmenty służą panowaniu, kontroli i pomnażaniu zysków. Biotechnologia, ingerencja w porządek natury, masowa rozrywka, nowe bronie, podsłuchy, chipy itp. Wszystko to służy panowaniu i władzy. Oznacza to także, że zniszczenia struktur panowania oznaczać będzie także zniszczenia całych segmentów technologii jako takiej. Przekleństwem naszych czasów – przynajmniej w świecie zachodnim – jest alienacja, uczucie osamotnienia i pustki.”Komputer, stanowiący praktyczne zastosowanie matematyki, posiada obecnie zdolność symulowania rzeczywistości w środowisku wirtualnym. Dzięki iluzjom i wrażeniom zmysłowym wytwarzanym przez tę maszynę, udało się wypełnić brak emocji i przyjemności, zagłuszyć niezadowolenie i wyobcowanie, poczucie pustki oraz daremność egzystencji. Gdy powstaje ten tekst, niezliczona rzesza ludzi w różnym wieku, tkwi przyklejona do ekranów monitora, rozładowując i regulując swoje zachowanie poprzez gry i rozrywkę, niektórzy zaś wręcz przenoszą tam swoje życie. Wielu poszukuje bliskiego kontaktu, przyjaźni i miłości na stronach internetowych społeczności. (…)” Jak napisały Konspiracyjne Komórki Ognia: „Kontakt między ludźmi stał się przyciskiem klawiatury przed zimnym monitorem komputera.” Kolejna sprawa to fakt, że rozwój skomplikowanych technologii prowadzi do coraz większej specjalizacji oraz do wyłonienia się wąskiej kasty specjalistów, której działania z samej swojej natury – dostęp do specjalistycznej wiedzy – znajdują się poza kontrolą jednostek i konstruują hierarchię. Tak kasta również jest ściśle opłacana przez system i jej członkowie nie są neutralni. Polecam dobrą anarchistyczną analizę na temat zagrożeń technologicznych: http://grecjawogniu.info/?p=13914

    • Lakier 7 lat temu

      „Unikajmy myślenia zerojedynkowego, bo jest ono płytkie i donikąd nas nie zaprowadzi.” – Zabawnie brzmi to w ustach osoby, która sama posługuje się takim myśleniem. 🙂 Technologia jest neutralna czy tego chcesz czy nie, ponieważ jest ona jedynie odbiciem aktualnie panujących stosunków i wartości w społeczeństwie. Więc dopóki żyjemy w kapitalizmie i w obrębie państwowych struktur to władza będzie wykorzysywać wszelkie dostępne środki i technologie, aby umocnić swoje panowanie/status quo. Oczywiście możesz sie z tym nie zgodzić i dalej tkwić w swoich ideologicznych fantazjach i obwiniać o wszystko technologie. Ale dla zachowania konsekwencji polecam wyrzucić komputer, telefon, okulary (jeśli nosisz), ubrania, itd, zamieszkać w jaskini i tam uprawiać swój insurekcjonizm..