Komunikat Giorgiosa Polidoriosa w sprawie strajku głodowego (KKO)
Od samego początku gdy tylko zdemaskowano nasz plan ucieczki, cała nasza dziesiątka należąca do KKO wzięła za niego odpowiedzialność.
Przez ostatnie pięć dni, widzieliśmy jak władze aresztują i zatrzymują naszych bliskich oraz ich przyjaciół, jak przetrzymują matkę Christosa i Gerasimosa Tsakalosów oraz żonę tego drugiego, mimo, że nie mają oni/one nic wspólnego z całą sprawą.
Zarzuty zaangażowania w działalność terrorystyczną, postawione im przez agencję antyterrorystyczną są absurdalne i bezpodstawne. Zarówno 60-letnią matkę jak i żonę Gerasimosa władze okrzyknęły członkiniami KKO, zamykając je pod pretekstem, że ma im to uniemożliwić ucieczkę. Mowa tu o ludziach posiadających stałe miejsce zamieszkania, którzy odwiedzają nas w godzinach odwiedzin. Kogo próbują nabrać te śmiecie z oddziału antyterrorystycznego?
Mamy do czynienia z sytuacją w której oddział antyterrorystyczny wykazuje się pełną samowolą i dawno już przekroczył wszelkie granice moralności, nie mając ku temu żadnych podstaw prawnych. Jednak jego politycznymi przeciwnikami jesteśmy my a nie nasi bliscy. Jeżeli chcą w kogoś uderzać niech uderzają w nas i darują sobie tą błazenadę.
Jak wiemy, dziś odbywa się w policji inspekcja, wiadomo więc co to za gierki i jakie przedstawienie tu odstawiono, by zapewnić oddziałowi awanse.
Od poniedziałku 2 marca cała nasza dziesiątka przynależąca do Komórek Ognia zaczęłą strajk głodowy, który będziemy prowadzili aż do śmierci. Domagamy się uwolnienia naszych bliskich i ich przyjaciół. Onie nie mają nic wspólnego z naszymi działaniami. Albo ich wypuścicie albo będziecie musieli się przygotować na liczenie martwych więźniów politycznych.
Jednocześnie popieramy toczący się obecnie w więzieniach strajk głodowy przeciwko prawu antyterrorystycznemu, przeciw prawu uderzającemu w zakapturzonych oraz przeciw więzieniom typu „C”. Sytuacja w której oddział antyterrorystyczny zaatakował nasze rodziny stanowi absurdalny skutek prawnego terroru i otwiera nową rundę (konfrontacji – przyp.tłum.).
Giorgos Polidorios