Książka: Jenny Diski – „Lata sześćdziesiąte” czyli bunt po angielsku

jenny diski

Polecamy interesującą serię wydawnictwa Officyna zatytułowaną Twarze Kontrkultury.

GWO: Choć książka Jenny Diski nie jest wolna od protekcjonalnych ocen snutych z perspektywy dorosłej kobiety, patrzącej z pobłażliwością na swoje pokolenie dorastające w latach 60-ych, a sama Diski nie była zbyt świadomą uczestniczką wydarzeń politycznych tamtego okresu,  to jednak warto po nią sięgnąć, bo stanowi interesujący kolaż wspomnień oraz subiektywny zapis przeżyć związanych z epoką ówczesnego buntu. Szczególnie ciekawe są tu wątki antypsychiatrii i antypedagogiki oraz zapis walk ulicznych z udziałem niemieckich radykałów podczas szturmu na londyńską ambasadę USA.

Officyna: To osobiste, ale zdystansowane, realistyczne, bezpruderyjne i refleksyjne, choć pozbawione taniej nostalgiczności wspomnienia Jenny Diski z najważniejszej dla kontrkultury dekady, którą spędziła w Londynie, obracając się w kręgu „Swinging London”. Wedle jej własnych słów, „żałowałam wtedy, że rozpadli się bitnicy, kupowałam ciuchy, chodziłam do kina, zrezygnowałam z wyścigu szczurów, ćpałam, czytałam, brałam udział w demonstracjach ulicznych, leżałam w wariatkowie, uprawiałam seks i uczyłam w szkole, wiodłam więc życie niemal typowe dla kogoś, kto dorastał w latach sześćdziesiątych”. Diski wiele pisze również o różnicach w stosunku do kontestacji pomiędzy Anglią i USA, o modzie, narkotykach, komunach i rewolucji seksualnej: „[…] Seks był dla nas równie naturalny jak sen, i chyba z tego powodu zostałam kilkakrotnie zgwałcona przez facetów, którzy pakowali mi się do łóżka i nie rozumieli, kiedy mówiłam nie.” Wiele miejsca poświęca też ówczesnemu systemowi kształcenia i niezwykle popularnej w latach sześćdziesiątych antypsychiatrii, gdyż poniekąd właśnie dzięki urzeczeniu nią została w końcu nauczycielką: „Szalony bohater zostawał nauczycielem, szamanem, guru, mówił wszystkimi językami świata”.

Dyskusja