Tekst Komórek Ognia i Andreasa Tsavdaridisa o Mauricio Moralesie

mmPrawdziwe życie wkrótce może się zakończyć, lecz bezsensowne być może nawet nigdy się nie zaczyna. Nieustająca wojna przeciw temu światu i jego cywilizacji toczy się zgodnie ze swoim własnym kalendarzem. Kalendarzem, którego strony wypełniają tysiące chwil, kiedy przejawia się wrogość pomiędzy anarchistami Praxis a dominium władzy. To kalendarz pamięci, broniący przed zasłonięciem całunem zapomnienia tych wszystkich momentów, gdy uzbrojona anarchia przeszła do ataku. Kalendarz chwały dla tych wszystkich braci, którzy zginęli w niebezpiecznej wyprawie po Godność, Wolność i Anarchię.

Jednak nawet, jeśli zginęli, nie zaginęli. Żyją pośród nas. Są obecni w każdej
chwili wojny przeciw istniejącemu, w każdej chwili snucia spisków i mrocznych planów. Żyją w aktach zemsty i będą żyć tak długo, jak długo istnieć będą zbrojne sumienia gotowe przekuć swą negację w czyny.

Kalendarz, w którym imię naszego brata, anarchistycznego towarzysza Mauricio Moralesa jest zapisane atramentem pamięci, wołając o zemstę…

„Uzbrojcie się i stańcie się brutalni, pięknie brutalni, dopóki wszystko nie zostanie zniszczone… Uzbrojcie się i walczcie przeciw państwowemu terroryzmowi, palcie, spiskujcie, sabotujcie i bądźcie brutalni, pięknie brutalni, brutalni w czynach, brutalni w słowach…”

Mauricio Morales

22 maja 2009 r. był mrocznym dniem. Nasz brat Mauricio Morales, przekuwając słowa w czyn, zmierzał do szkoły strażników więziennych w Santiago, w Chile, planując wysadzić ją w powietrze. Bomba wybuchła jednak przed czasem, zabijając go, nim zdołał zrealizować swój zamiar.

Nasz towarzysz nie został jednak zapomniany. Przez te pięć lat przeprowadzono dziesiątki ataków na całym świecie, poświęcone Mauricio, oddając mu  cześć w sposób, na jaki zasłużył.

W naszym świecie nie opłakuje się naszych zmarłych, nie urządza wspominków i innych żałosnych, zwyczajowych formalności. Nosimy zmarłych w naszych sercach. Nosimy ich w sobie, w tych gorączkowych chwilach, gdy anarchistyczny atak zakłóca porządek świata.

Anarchia nie ma ofiar ani bohaterów.

Pamięta za to o żywych istotach, które okazały szacunek własnemu życiu, umierając w jego imię i nie stały się cieniem żywych trupów, umierających dzień po dniu, powolną śmiercią.

Mauri jest razem z nami. Jest towarzyszem, którego nigdy nie spotkaliśmy, jednak dzielił z nami namiętność zniszczenia tego świata. Dzielił z nami pragnienie agresywnego działania, promującego ciągłe anarchistyczne powstanie. Na jego miejscu mógł się znaleźć każdy z nas, i dlatego czujemy, że jest on jednym z nas i nigdy o nim nie zapomnimy…

Nic nie jest zakończone

Wciąż mamy wiele do zrobienia…

Dla nas, dla naszych poległych…

„Ponieważ oczy zmarłych – naszych zmarłych – są jasną kometą, wędrującą przez nieskończoność w poszukiwaniu drogi ku nam samym…

Oczy naszych zmarłych opowiadają nam o wielkim „dlaczego” życia, ukazując sekretny płomień, rozpalający naszą tajemnicę…”

Renzo Novatore

Konspiracyjne Komórki Ognia FAI/IRF – Komórka Więzienna

Andreas Tsavdaridis – Komando Mauricio Morales – FAI/IRF

 

tłum: Barbaros

Dyskusja