WR: Na rzecz światowej rewolucji społecznej (2.01.2011)

Uczyńmy w Grecji początek światowej rewolucji społecznej

Tekst trzech uwięzionych członków Walki Rewolucyjnej

(02.01.2011)

 


„Jeśli ktoś chce otworzyć dzisiaj dochodowy biznes, powinien produkować gilotyny”.

Powyższym zwrotem Amerykański dziennikarz opisuje rozmiar społecznego niezadowolenia w USA. Po raz pierwszy w historii, całość rozwiniętego kapitalistycznego świata wrze od niezadowolenia i desperacji wobec rządzących, słusznie obwinianych za obecny kryzys, którzy nie tylko nie ponieśli z tego powodu kary ale nadal cieszą się swoimi przywilejami i zwiększają zyski. Zapalnikiem jest wściekłość wobec poszerzającego się i marginalizującego coraz szersze kręgi społeczne ubóstwa, wobec niesprawiedliwości, rosnącej gwałtownie odkąd rządzący w obliczu kryzysu złożyli w ofierze ludzi.

W ostatnich tygodniach, gniew ten jest wyrażany coraz intensywniej w całej Europie. Miasto za miastem, miliony osób, z młodzieżą na czele, wychodzą na ulicę, by wyrazić swój sprzeciw wobec brutalnego neoliberalnego ataku jaki rządzący przeprowadzają przeciwko nabytym socjalnym oraz pracowniczym prawom. We Francji z powodu zmian w systemie zabezpieczeń społecznych, w Angli z powodu oszczędności w sferze edukacji, w Grecji, Włoszech, Hiszpanii, irlandii demonstracje zmieniają się w bunty. Jeden bunt podsyca kolejny, w całej europie przewidywane jest stopniowe społeczne ożywienie. Wyrażenie „my albo oni” staje się wspólnym sumieniem oraz hasłem, które określi rezultat kolejnych większych buntów.

Walka z faszystami

Pierwszy raz w historii, we wszystkich Europejskich krajach – szczególnie tych w większym stopniu dotkniętych przez kryzys ekonomiczny – z każdym dniem coraz bardziej uwidacznia się faszystowskie oblicze współczesnego reżimu. Ponieważ dzisiaj faszyści nie są tylko nacjonalistami, wspomnieniem Nazistów, wojskowych zamachów stanu czy dyktatur. Faszystami są również rządzący, posiadacze społecznego bogactwa. Faszyści są tymi samymi „demokratami”, mającymi władzę politycznymi i ekonomicznymi elitami. To ci, którzy zasiadają w organach wykonawczych władzy politycznej i ekonomicznych organizmach jak MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy). To jednostki posiadające władzę pieniądza, które spotykamy w bankach centralnych, jak EBC (Europejski Bank Centralny) i FED (System Rezerwy Federalnej). Faszystami są również osoby tworzące korporacyjne media. Media, które świadomie próbują wywoływać atmosferę przyzwolenia na największą w historii społeczną kradzież. Sprzyjając tym samym największej operacji mającej na celu terroryzowanie społeczeństwa.

W grecji, socjalistyczno-faszystowska partia PASOK, kontrolowane przez rząd związki zawodowe jak GSEE (Powszechna Konfederacja Pracowników) i korporacyjne media zobowiązały się do politycznego tuszowania i legalizacji działań politycznych „ratujących grecką gospodarkę”. Kolaborują w wielkiej zbrodni przeciwko społecznej większości tego kraju. GSEE bojąc się wypadnięcia poza sferę społecznych reakcji, zadeklarowało we wrześniu, że „polityka zaproponowana przez memorandum została wprowadzona w życie, gdyż nie istnieją oczywiste rozwiązania alternatywne”. GSEE próbuje łagodzić wrogie nastroje społeczne i zaszczepić defetyzm, podczas gdy media tworzą nieprzeniknioną ścianę akceptacji wobec polityki rządu, powtarzając w kółko szantażujący dylemat „oszczędności lub upadłość”, którym grecki rząd od ponad roku terroryzuje społeczeństwo.

Faszyzm w Grecji, poprzez straszne miejsce, w którym znalazł się kraj wraz z wybuchem kryzysu ekonomicznego, zyskał najsurowszą z twarzy. Z pomocą swoich ludzi w rządzie, międzynarodowa polityczna i ekonomiczna oligarchia wspina się po plecach greckiego społeczeństwa. Powtarzający się zamach stanu wywoływany przez grecki rząd pod rozkazami Trójki (MFW, EBC, UE) nie ma żadnego poparcia ze strony bazy społecznej. Rząd, jak każdy dyktator, jest obojętny na brak społecznego przyzwolenia dla zbrodniczych planów realizowanych w imię „narodowego zbawienia”. Jest także obojętny na polityczny konsensus, całkowicie „obchodząc” drogę parlamentarną. Kiedy potrzebuję ratyfikować destabilizujące memoranda, porozumienia lub umowy dyktowane przez Trójkę poddaje je w parlamencie pod „dyskusję i briefing”, ale nie pod głosowanie. Papakonstandinou (grecki minister finansów) został mianowany przez dyktatora Papandreou najwyższym władcą, odkąd przyznano mu prawo do ratyfikowania rozkazów elity politycznej przy pomocy jednego podpisu. Rozkazów trafiających do Grecji za pośrednictwem Trójki.

Parlament zawsze był polem dla wcielania w życie poleceń i rozkazów tych, którzy posiadają polityczną i ekonomiczną władzę. Neoliberalna globalizacja mogła zasadniczo obalić jego rolę w podejmowaniu decyzji kreślących krajową strategię gospodarczą i polityczną – prawdziwa władza przeniosła się do dużych ośrodków decyzyjnych, kontrolowanych bezpośrednio przez międzynarodowe elity. Został formalnie zniesiony, odkąd istnieje wyłącznie w celu legalizowania rządowego zamachu stanu, mającego wykluczyć możliwość politycznego upadku reżimu. Dlatego też rolą partii uczestniczących dziś w parlamencie jest pomoc i stabilizacja systemu słabnącego z powodu kryzysu oraz dewaluacja polityki. Wszystko to wspiera współczesny faszyzm.

Dominiq Strauss-Kahn (Dyrektor Zarządzający MFW) podczas swojej ostatniej wizyty w Grecji przypomniał, kto na prawdę ma władzę w tym kraju. Odwiedził on grecki parlament, gdzie wszyscy komiczni politycy zadawali, jak podczas wywiadu, pytania odnośnie przyszłej polityki wdrażanej przez MFW i resztę tzw. Trójki wobec Grecji. Przyznał, że Grecja jest dla MFW niczym świnka morska, odkąd ta odrażająca polityka stosowana jest po raz pierwszy w kraju nie znajdującym się w kapitalistycznym regionie. Kiedy przedstawiał Grecję jako pacjenta a siebie jako doktora, wróciły wspomnienia junty pułkowników. Przypomniał nam o faszystowskim delirium dyktatora Papadopoulosa (pułkownik/dyktator podczas junty w latach 1967-74). Obecność w greckim parlamencie zarówno Strauss-Kahna jak i Europejskiego delegata Olliego Rehna stanowiła przypomnienie kim dzisiaj są wielcy szefowie.

Umocniło to przekonanie większości greckiego społeczeństwa, że „oni wszyscy są tacy sami”. Te słowa krzyczano na demonstracjach, przed parlamentem, który w tym okresie stał się czerwoną płachtą (na byka) dla uczestniczących w mobilizacjach. Było to również widoczne podczas ostatnich wyborów lokalnych, będących ciężkim policzkiem dla politycznego reżimu i popierających go partii. Większość odwróciła się do nich plecami z absencją wyborczą na poziomie 54% i 10% nieważnych głosów. System polityczny popierany jest przez społeczną mniejszość. Politykę rządowa popiera niewielki procent ludności greckiej, nieprzekraczający w ostatnich wyborach 10%. Jeśli to nie jest junta, to co nią jest ? Jeśli oni nie są dyktatorami, to kto jest ? Jeśli chodzi o „lewoskrzydłowe” wsporniki systemu jak Synaspismos (Koalicja Lewicy) i KKE (Komunistyczna Partia Grecji), nie są niczym więcej niż politycznymi awanturnikami. Mimo oczywistego faszyzmu rządzących kontynuują ich legitymizacje aby nie stracić możliwości smakowania tej odrobiny władzy jaką posiadają.

Tak, dla bankructwa systemu

Siedem miesięcy po podporządkowaniu Grecji władzy Trójki, socjal-faszyści z PASOK ukończyli nakładanie długiej serii oszczędności w ramach „terapii szokowej” podyktowanej przez międzynarodowe elity ekonomiczne. Płace i emerytury stopniowo malały, 13 i 14 wynagrodzenie (dodatki za święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc) zostały ucięte w całym sektorze publicznym. Na całym świecie wydatki publiczne są minimalizowane a granica wieku emerytalnego podnoszona. W ciągu zaledwie trzech godzin, dyktator Papandreou ze swoim ministrem zakwestionowali zdobycze świata pracy, wywalczone w długotrwałych i często krwawych walkach, znosząc kontrakty zbiorowe i ustalając reżim indywidualnych umów o pracę.

W ten sposób szefowie są zwalniani z wszelkich ograniczeń w zakresie zmniejszania wynagrodzeń, przeprowadzania zwolnień i modyfikowania warunków pracy, które wkrótce będą mogły konkurować z tymi w Azji. Niesprzedany jeszcze majątek publiczny jest wyprzedawany w tej chwili – każda nie sprywatyzowana jeszcze dziedzina społeczna lub gospodarcza, jest prywatyzowana właśnie teraz.

Ten atak na greckie społeczeństwo odbywa się dla pożyczki w wys. 110 miliardów euro, które rząd grecki otrzymał od Trójki w celu „ocalenia grecji od bankructwa”. Jednakże te neoliberalne recepty nie tylko nie zapobiegły upadłości, ale coraz bardziej przybliżają jej perspektywę. Może poprzez stałe ograniczanie wydatków rządowi uda się zredukować deficyt, jednak gospodarcze dławienie prowadzące do zamykania przedsiębiorstw, redukcji zatrudnienia, głodowych płac i recesji uniemożliwia wzrost wpływów do rządowych funduszy. To fakt, z którego każdy zdaje sobie sprawę. Spodziewany poziom bezrobocia ma do końca roku osiągnąć lub nawet przekroczyć 20%. Redukcje, wstrzymanie rozwoju przedsiębiorstw, liczba osób na granicy ubóstwa i osób marginalizowanych stale rosną. Liczba ubogich i bezdomnych korzystających z publicznych jadłodajni przywraca do życia obraz okupowanej grecji.

„Leczenie pacjenta” zgodnie ze słowami głównego bandyty Straussa-Kahna może odbywać się wyłącznie poprzez ekonomiczną i społeczną eksterminację dużej grupy ludności tego kraju.

Oligarchowie po raz kolejny aplikują tą sama procedurę, wykorzystaną podczas wielkiego kryzysu w roku 1930. Została ona opisana przez amerykańskiego ministra finansów następującymi słowami: „Zlikwidujemy nadwyżkę pracy, zlikwidujemy zasoby, zlikwidujemy farmerów, zlikwidujemy rynek motoryzacyjny…., oczyścimy system ze zgnilizny”.

Polityka surowych oszczędności dla „oczyszczenia systemu ze zgnilizny” i „uzdrowienia pacjenta”, odnosząc się do naszego współczesnego Strauss-Kahna, jest praktyczną aplikacją tej samej tendencji ekonomicznej. Eufemistycznie określanej mianem „ekonomi oferty”. Zgodnie z jej prawidłami, oszczędności, obniżki płac, wzrost bezrobocia prowadzą do obniżenia cen i wzrostu popytu. Pomimo faktu, że przepis ten nie tylko nie oddala recesji, ale ją przyśpiesza (to samo wydarzyło się w 1930 r., to samo dzieje się dzisiaj), „specjaliści” od spraw gospodarczych, ekstremalnie neoliberalny doradca Papandreou, Tommaso Padoa-Schioppa (bankier i ekonomista, były włoski minister gospodarki i finansów) twierdzą, że „oszczędność nie prowadzi do recesji”. Twierdzą również, że ta niszczycielska polityka „prowadzi do wzrostu gospodarczego i dobrobytu”. Jak wspomnieliśmy wcześniej, nie uważamy ich za głupców. Oni podążają za niewłaściwą strategią.

Osiągnięte przez rząd zminimalizowanie deficytu jest w zasadzie skutkiem ciągłych cięć wydatków publicznych. Z drugiej strony zwiększenie dochodu podstawowego, ze względu na recesję, jest niemożliwe. Wyciskanie z obywateli podatków, zmniejszanie wysokości płac w sektorze publicznym, wpływają na zwiększenie redukcji zatrudnienia i cięcia funduszy w sektorze usług publicznych, takich jak służba zdrowia i edukacja.

Od kiedy deficyt osiągnął 15,5%, fundusze wymagane dla jego zredukowania do poziomu 7,8% są w tym roku niemożliwe do uzyskania. Zmniejszenie deficytu do 3% w ciągu 3 lat (to chce osiągnąć rząd) jest niewykonalne. Dług publiczny cały czas rośnie. Odkąd obliczany jest jako procent PKB (Produktu Krajowego Brutto), zmniejszającego się z powodu recesji, prędzej czy później osiągnie poziom niemożliwy do kontrolowania w położeniu grecji. Jak się wylicza, wysokość długu publicznego w roku 2012, może osiągnąć 156% PKB (MFW rozważa możliwość, że deficyt do końca 2013 roku sięgnie 176% PKB). Natomiast w ciągu najbliższych 5 lat będziemy musieli spłacić odsetki w wysokości 250 mld euro – mniej więcej tyle, ile wynosi obecny wskaźnik PKB – to coś absolutnie nieosiągalnego.

Powyższe dane pozwalają mówić o bankructwie kraju. Jedyną rzeczą oddzielającą kraj od tego faktu jest formalna decyzja o upadłości. To stanie się, kiedy polityczni przedstawiciele greckiego rządu w Trójce podejmą taką decyzje. Pamiętamy Papandreou mówiącego o „broni na rynkowym stole”, która „zmiękczy” podporządkowanie grecji poprzez mechanizm wsparcia i pożyczkę w wys. 110 mld euro. Kiedy rząd grecki podpisał memorandum trwałego poddania rynkom, obieg greckich obligacji wynosił około 400 jednostek bazowych.

Dziś, siedem miesięcy później, społeczeństwo greckie pogrąża się w nędzy, tak by rząd mógł spłacać raty pożyczki. Sporna ale rzeczywista upadłość Grecji „całkowicie rozwścieczyła rynki”, wprowadzając do obiegu nawet 1000 jednostek bazowych. Klasyfikując tym samym greckie obligacje jako tzw. „obligacje śmieciowe” (obligacje wyceniane poniżej ceny z momentu zakupu), których wartość plasowała się tuż obok wartości obligacji z krajów Afryki Subsaharyjskiej. Pomimo tego, greckie ekonomiczne i polityczne elity są nadal niezadowolone. Deklarują, że spowolnienie obiegu obligacji „nie skutkuje praktycznym rezultatem”, odkąd pożyczamy od UE z „przyjaznymi” odsetkami w wys. 5%. Ponadto, decyzję o przedłużeniu terminu na uregulowanie długu, będącego w rzeczywistości obietnicą braku spłaty innych pożyczek, oszust Papandreou przedstawił jako „nagrodę za nasze wysiłki”. Oczywiście miał na myśli prowadzony przeciwko greckiemu społeczeństwu skrajnie neoliberalny atak.

Jak powiedział niedawno jeden ze „specjalistów” (Schioppe), opłacanych za naprowadzanie rządu na bardziej neoliberalne ścieżki, wkroczyliśmy na długą drogę zaciskania pasa. Pół pokolenia zostanie poświęcone dla zbawienia systemu. Od tej pory możemy jasno mówić o memorandum – bajki o środkach oszczędnościowych, które potrwają do 2013 r. nie są przekonujące dla nikogo – jako permanentnej sytuacji gospodarczej, społecznej i politycznej wojny państwa i kapitału przeciwko greckiej społecznej większości.

Powtarzamy, że MFW, UE czy rząd nie są idiotami, którzy nie rozumieją pułapki jaką stanowi ślepa uliczka. Grecja była wykończona na długo przed wyborami. Fakt ten był znany nie tylko ówczesnemu rządowi, ale także obecnemu PASOK, który również realizuję politykę „zbawienia dla systemu”, odkąd partia PASOK zdecydowała się przejąć władzę. Z ostrożnością otwierając drogę do podporządkowania Grecji mocy Trójki.

Poprzez dystrybucję pieniędzy pochodzących z pożyczek, żywotność greckiej gospodarki jest sztucznie podtrzymywana. Greckim bankom zagwarantowano rentowność, natomiast Europejskie banki zainwestowały w grecki dług, by pokryć swoje własne. Celem międzynarodowej ekonomicznej i politycznej oligarchii nie jest „zbawienie Grecji od bankructwa”, jak twierdzą rządowi oszuści – co i tak byłoby bezużyteczne – ale zbawienie systemu bankowego.

Podczas gdy nieuprzywilejowani ginął pod odrażającym reżimem bezprecedensowego ubóstwa i marginalizacji, grecki rząd nie oszczędza jeśli chodzi o utrzymanie płynności banków. Po pakiecie 28 mld. przyznanym przez rząd „Nowej Demokracji” (poprzedni prawicowy rząd), PASOK zdecydował się na udzielenie dalszej pomocy bankom gwarantując im dodatkowe 15 mld, po przegłosowaniu memorandum. Chociaż najwięksi inwestorzy przystąpili do masowego wycofywania kapitału z greckich banków (ok 23 mld. Euro), wprowadzając system bankowy w jeszcze większe niebezpieczeństwo, socjal-faszyści z PASOK złożyli w sierpniu poprawkę. Poprawka, zgodnie z nakazem Trójki, zwiększa bankowe gwarancje dodatkowymi 25 mld. euro. Wypłata tych gwarancji była warunkiem postawionym przez Trójkę dla realizacji drugiej części pożyczki. Jeśli dodamy do tego 10 mld. Euro pochodzących bezpośrednio z 110 mld. pożyczki, pakiet wsparcia dla greckich banków osiąga kwotę 78 mld. euro.

Przedłużanie życia greckiej gospodarce przez międzynarodowe ekonomiczne i polityczne elity skutkuje pełną metamorfozą życia w tym kraju. Z dylematem „oszczędności albo upadłość i destrukcja” rządowi faszyści eskalują państwowy terroryzm. Niwecząc społeczne, polityczne i robotnicze zdobycze, dążą do przełamania każdego społecznego oporu. Chcą przekształcić proletariat w bezmyślnych i posłusznych niewolników a Grecję w utopię dla szefów.

Zarabiające na greckim długu banki, oferujące obfite wypłaty ze względu na wysokie stopy procentowe, zostaną rozgrzeszone kiedy rząd grecki oficjalnie ogłosi upadłość. To całkiem bliska perspektywa. Nasze opuszczenie UGW (Unia Gospodarcza i Walutowa) jest posunięciem mającym zapewnić rentowność Euro walucie. Kryzys zadłużenia, obejmujący jeden Europejski kraj po drugim, prowadzący do załamania gospodarczego w najbliższej przyszłości, jest trudny dla przetrwania nie tylko dla UGW ale i UE. Najbardziej optymistycznym scenariuszem dla przyszłości Unii jest utworzenie superpaństwa, gdzie kontrole sprawować będą silniejsze i zdrowsze ekonomicznie kraje. Zbankrutowane kraje UE zostaną zaś przetransformowane w ich protektoraty. Odstąpią swoją gospodarczą i polityczną władze dla politycznego i ekonomicznego przywództwa w Europie silniejszych państw. Projekt ten jest promowany w UE jako „mechanizm kontrolowanej upadłości”.

Odkąd wraz z greckimi obligacjami, my, ciemiężeni tego kraju, jesteśmy wyrzucani do kosza. Od kiedy oczekuje się ogłoszenia decyzji o upadłości Grecji, polityczny i ekonomiczny atak elit nie tylko się nie zatrzyma, ale na wiele lat zintensyfikuje. W imię zachowania tego zgniłego systemu przy życiu, greckie społeczeństwo zostało przekazane pod jurysdykcję międzynarodowej politycznej i ekonomicznej oligarchii. Kierunek ten nie zostanie odwrócony przez żaden rząd. Jak również największy transfer społecznego bogactwa od dołu do góry społecznej hierarchii, prowadzony przez rządy w tym okresie historycznym z powodu światowego kryzysu ekonomicznego.

Dlatego na fałszywy dylemat „upadłość czy oszczędności” odpowiedzmy „tak, dla bankructwa systemu”.

Jedyną drogą jest rewolucja społeczna

Ponieważ nie istnieją neutralne analizy na temat kryzysu ekonomicznego a ekonomia to nie liczby, wykresy i statystyki ale przede wszystkim stosunki władzy. Oczywiste jest, że każde stanowisko przyjęte wobec kryzysu, jego przyczyn oraz drogi wyjścia jest produktem politycznej i klasowej pozycji. Innymi słowy, każda analiza kryzysu zawiera w sobie odpowiedź. Każda propozycja obejmuje stojące za nią polityczne oczekiwania i cele. Stanowiska zajmowane przez neoliberałów i socjaldemokratów nie są niczym więcej, niż dwoma odmiennymi poglądami na metody, które powinny zostać zaadoptowane, by zrestartować zablokowaną kapitalistyczną maszynę. Nawet jeśli istnieje możliwość ponownego wprowadzenia „gospodarki popytu”, powinniśmy ją odrzucić. Będzie to kolejna krótka przerwa bądź krótkotrwałe zachowanie odbiegające od kapitalistycznej normy, znajdującej swoją realna substancję w całkowitym uwolnieniu się od wszelkiej społecznej kontroli.

Pozycje przyjęte przez partie „komunistyczne”, takie jak KKE (Komunistyczna Partia Grecji), widzące w odpowiedzi na kryzys, plany centralnego sterowania gospodarką, są znane z przeszłości. Model ten prowadzi do innego totalitaryzmu gospodarczego i politycznej organizacji, gdzie państwo/partia staje się absolutnym dyktatorem. Ten model państwowego kapitalizmu poniósł historyczna porażkę, nie tylko jako system ekonomiczny ale również ze względu na rażący społeczny i polityczny ucisk, na którym opierał swoje przetrwanie.

Dla nas, kryzys ekonomiczny, jak pisaliśmy w poprzednich tekstach, jest wynikiem klasowej natury samego systemu. Istniejącego i podtrzymywanego poprzez nierówność systemu klasowego. Intensyfikacja nierówności i ubóstwa na świecie jest pozostałością kapitalistycznego wzrostu. Neoliberalnej globalizacji przewodzą stale pogłębiające się podziały, surowsza niż kiedykolwiek wcześniej eksploatacja, ubóstwo, głód i śmierć. Społeczne i klasowe podziały są substancją systemu ale to również powód czyniący ten system permanentnie chorym. Wraz z boomami i załamaniami, kryzys jest niemalże stanem permanentnym. W żadnej z propozycji, ostateczne wyjście z kryzysu nie przybiera możliwie postępowej formy. Odkąd ich propozycje nie prowadzą do odrzucenia systemu, propagują przesunięcie bogactwa w stronę nieuprzywilejowanych i budowanie sprawiedliwości społecznej.

Obalenie systemu kapitalistycznego, gospodarki rynkowej, demokracji parlamentarnej jest dla nas jedynym sposobem aby zapewnić nie tylko tymczasowe wyjście z obecnego kryzysu ekonomicznego ale zagwarantować, że nigdy więcej nie będziemy musieli w nim żyć. Budowa jakiegokolwiek nowego „ postępowego i bardziej humanitarnego” systemu w miejsce istniejącego, a także zapewnienie, że wszystko co zostanie powołane do życia nie będzie przyczyniać się do powstawania podziałów społecznych i klasowych oraz wzrostu nierówności. Natomiast będzie opierać się na ekonomicznej i politycznej równości dla wszystkich.

Dlatego też naszą odpowiedzią na kryzys jest rewolucja społeczna. Uważamy również, że to jedyna realistyczna perspektywa na wyjście z systemowego kryzysu. Rewolucja, podczas której ludzie wywłaszczą fortuny bogaczy, największych międzynarodowych i greckich firm. Gdzie wywłaszczona zostanie cała kościelna i państwowa fortuna. Rewolucja społeczna zniesie raz na zawsze państwo, każdą hierarchiczną i biurokratyczną organizację, a także stworzy struktury społeczne pozwalające na zapobieżenie pojawieniu się jakichkolwiek form zorganizowanej ekonomicznej i politycznej władzy. To oznacza uspołecznienie wszystkiego: środków produkcji, ziemi, handlu, służby zdrowia, edukacji i transportu.

Rewolucja społeczna, której podstawę stanowić będzie organizacja społeczna oparta na wspólnocie lub gminie. Gdzie każda aktywność społeczna czy gospodarcza będzie odbywać się w ramach koordynującej sieci powszechnych Zgromadzeń i Rad. Gdzie każdy z nas, w pracy, mieście, wsi, dzielnicy poprzez te kolektywne ciała koordynujące i podejmowanie decyzji przejmie życie w swoje własne ręce.

To będzie całkowite odrzucenie społeczeństwa przemysłowego i obecnego sposobu życia, charakteryzującego się chciwością i dominacją ludzi nad naturą.

Rewolucja społeczna, która obali każdą narodową, rasową czy religijną dyskryminację. Zjednoczy ludność w poszanowaniu różnorodności a na końcu doprowadzi do zniesienia klas społecznych i wynikających z ich istnienia podziałów.

REWOLUCJA SPOŁECZNA W IMIĘ WOLNOŚCI

Pola Roupa, Nikos Maziotis, Kostas Gournas


Źródło: actforfreedomnow.wordpress.com

Tłumaczenie: grecjawogniu.info

Dyskusja