Grecja: Pracodawcy winni śmierci trzech osób w Marfin Banku

06greecespan2-cnd-articleLarge

Jest 5 maja 2010 roku. Grecją targa fala protestów wymierzonych w politykę zaciskania pasa wdrażaną przez rząd w porozumieniu z międzynarodowymi instytucjami kredytowymi. Ulicami Aten maszerują setki tysięcy rozgoryczonych manifestantów. Policja używa gazu łzawiącego, dochodzi do starć. Mieszczący się przy głównej alei miasta odział banku Marfin zostaje zaatakowany przez rozwścieczony tłum, ktoś podkłada ogień. Sytuacja rozwija się błyskawicznie – śmierć ponoszą trzy osoby, którym płomienie odcięły drogę ucieczki.

Media bombardują społeczeństwo zdjęciami dwóch kobiet uwięzionych na balkonie płonącego budynku. Wszyscy mają pojąć do czego prowadzi rozpasanie i brak pokory. Następuje powszechna dystrybucja poczucia winy. Nie omija ona anarchistów społecznych, którzy popadają w kryzys, dyskutując o błędach, metodach walki i miotają oskarżeniami.

Kilka lat później okazuje się, że nawet burżuazyjny sąd był w stanie dostrzec to, czego postanowili nie dostrzegać anarchiści społeczni, oskarżający insurekcjonistów o atak na społeczeństwo i sabotaż ruchu – kapitalistyczna chciwość kolejny raz doprowadziła do tragedii, a osobami ponoszącymi winę za śmierci trzech osób są pracodawcy.

W trakcie rozprawy mającej ustalić okoliczności tragedii, czterech pracowników zaatakowanej filii Marfin-Egnatia zeznało, iż bank nie posiadał żadnego protokołu bezpieczeństwa, choć placówka nie raz padała ofiarą zamieszek. Ponadto załoga wielokrotnie formułowała obawy o przemoc w tym konkretnym dniu.

„Nasza placówka była jedyną operującą tego dnia i gotową do transakcji” – powiedział jeden z pracowników, zwracając uwagę na fakt, że wszystkie pobliskie obiekty zostały zamknięte jeszcze rano w oczekiwaniu na potężną demonstrację.

„Nigdy nie widziałem planu ewakuacji z banku, ani żadnej instrukcji na wypadek takiej sytuacji” – stwierdził inny pracownik. Sąd wysłuchał także listu przesłanego do szefostwa banku przez vice-dyrektora spalonej placówki, który domagał się zamontowania w oknach metalowych rolet zabezpieczających przez atakami.

Ateński sąd uznał winnymi śmierci poprzez zaniedbanie oraz skazał na 10 lat pozbawienia wolności dyrektora generalnego banku Constantinosa Vasilakopoulosa oraz szefa ochrony Emmanouila Pelonakisa. Dla obu wyznaczono kaucję w wysokości 30,000 euro. Manager feralnego oddziału Anna Vakalopoulou otrzymała wyrok 5 lat więzienia, a jej zastępca Anastasia Kokou została oczyszczona ze wszystkich zarzutów. Skazani nie trafili do aresztu, ponieważ wyroki zostały zawieszone w oczekiwaniu na wynik apelacji.

Równocześnie toczy się drugie postępowanie, którego celem jest namierzenie i ukaranie samych podpalaczy. Jednym z oskarżonych jest towarzysz Thodoris Sipsas, który wraz z dwiema innymi osobami (ich tożsamość jest nieznana) miał wrzucić do budynku koktajl Mołotowa. Wszystko wskazuje jednak na to, że został wrobiony na podstawie sfałszowanych i stronniczych zeznań.

Thodoris zażądał włączenia do akt sprawy nagrań z monitoringu miejskiego. Jego zdaniem potwierdzają one, iż w momencie ataku znajdował się w innej cześci Aten. Kolejne posiedzenie w tej sprawie odbędzie się dopiero 14 maja 2014 roku. Oskarżeni przebywają na wolności. Nałożono na nich środki zapobiegawcze, w tym zakaz opuszczania kraju i konieczność stawiania się na lokalnym posterunku policji.

W sprawie powyższych wydarzeń głos zabrały same Konspiracyjne Komórki Ognia, wydając oświadczenie zatytułowane przez nas roboczo „O przemocy rewolucyjnej i metodach walki„. Oryginalny tytuł brzmi „O wydarzeniach związanych z Marfin Bank”

Dyskusja