Uwagi na temat anarchizmu insurekcyjnego

Anarchizm insurekcyjny nie jest ideologicznym rozwiązaniem wszelkich problemów społecznych. Nie jest także kolejnym towarem na kapitalistycznym rynku ideologii i poglądów. Stanowi on raczej rozwijającą się praktykę działań, zmierzających do położenia kresu dominacji państwa i trwaniu kapitalizmu. Jest praktyką wymagającą dyskusji i analizy, po to aby mogła ona się rozwijać i posuwać do przodu. Nie poszukujemy żadnego idealnego społeczeństwa ani nie oferujemy do społecznej konsumpcji, jakiegoś wizerunku utopii. Poprzez cała historię, większość anarchistów było insurekcjonistami, poza tymi, którzy wierzyli, że możliwa jest ewolucja społeczeństwa do punktu w którym będzie ono mogło (niejako w sposób naturalny – przyp. tłum.) pozostawić państwo za sobą. Mówiąc prościej, oznacza to, że (zdaniem większości anarchistów – przyp. tłum.) państwo nie uschnie samo z siebie. Musi być ono atakowane przez anarchistów, ponieważ czekanie (na odpowiedni moment – przyp.tłum.) jest porażką. To czego wymaga ta strategia to otwarta współpraca i szerzenie działalności podziemnej pośród uciskanych i wykluczonych. Poniżej wyjaśniamy pewne zagadnienia, które dla nas i innych anarchistów insurekcyjnych, wynikają z tego ogólnego problemu: jeśli państwo nie zaniknie samo z siebie, jak w takim razie możemy zakończyć jego istnienie?

Dlatego dotyczą one głownie praktyki i koncentrują się na organizacji ataku. Uwagi te w żadnym razie nie są ukończonym czy gotowym produktem; mamy nadzieję że staną się częścią trwającej dyskusji i na pewno ucieszą nas reakcje i odpowiedzi na nie (interesujące komentarze zostaną wydrukowane w następnym wydaniu Porywczego Przypływu (Hot Tide) Większość z naszych uwag pochodzi z przeszłych numerów Insurekcji i pamfletów wydanych przez Elephant Edition.

1. PAŃSTWO NIE ZNIKNIE TAK PO PROSTU; ATAK

– Państwo kapitału nie “zaniknie”, jak wydają się sądzić niektórzy anarchiści – którzy nie tylko okopują się na pozycjach “oczekiwania”, ale wręcz otwarcie potępiają działania tych, dla których budowa nowego świata zależy od zniszczenia starego. Atak oznacza odmowę mediacji, pacyfikacji, poświęcenia, ugody i kompromisu.

– Droga insurekcji otwiera się poprzez działanie i uczenie się działania, nie zaś poprzez propagandę, pomimo że propaganda pomaga wyjaśnić jak należy działać. Czekanie uczy tylko tego jak czekać; poprzez działanie uczymy się jak działać.

– Siła insurekcji (powstania) ma charakter społeczny, nie militarny. Miarą, pozwalającą ocenić znaczenie czy powszechność rewolty nie są starcia zbrojne, lecz wręcz przeciwnie, jest nią wskaźnik paraliżu ekonomii, stanu normalności systemu.

2. SAMOORGANIZACJA – przeciw sterowanej rewolcie: od insurekcji do rewolucji

– Jako dla anarchistów, rewolucja jest dla nas stałym punktem odniesienia, nie ważne czym się zajmujemy ani na jakim problemie jesteśmy skupieni. Nie jest ona jednak mitem, który po prostu służy za odniesienie. Dokładnie dlatego, że jest ona konkretnym wydarzeniem, musi być budowana codziennie poprzez skromniejsze starania, z których nie wszystkie cechuje wyzwoleńczy charakter rewolucji społecznej w jego dosłownym znaczeniu. Właśnie te skromniejsze starania mają insurekcyjny charakter. W ramach tych działań otwiera się możliwość wciągnięcia do potoku rebelii, szerszej warstwy uciskanych, otwiera się możliwość powstania najbardziej wyzyskiwanych i wykluczonych oraz najwrażliwszej politycznie mniejszości.

– Walki powinny być rozwijane, zarówno na poziomie etapu początkowego (intermediate) jak i w długofalowej perspektywie. Konieczne są wyraźne strategie pozwalające na używanie różnorodnych metod, w skoordynowany i owocny sposób.

– Autonomiczność działań: samoorganizacja walki oznacza, że walczący dysponują autonomią w podejmowaniu decyzji i działań; stanowi to opozycję względem organizacji ukierunkowanej na syntezę buntów, co zawsze przeradza się w próbę uzyskania kontroli nad walką. Walki zsyntetyzowane w ramach jednej, kontrolującej je organizacji, łatwo integrują się ze strukturą władzy obecnego społeczeństwa. Samorządne walki z natury są nie do opanowania, gdy roprzestrzeniają się (spontanicznie – przyp. tłum.) wzdłuż i wszerz całego obszaru społecznego.

3. BRAK KONTROLI – przeciw sterowanej rewolcie

– Niemożliwe jest przewidzenie z góry rezultatów określonej walki. Nawet walki, wysuwające ograniczone postulaty, mogą doprowadzić do niespodziewanych konsekwencji. Żadna metoda nigdy nie jest w stanie zagwarantować przejścia od rozmaitych – ograniczonych i określonych – (form – przyp. tłum.) insurekcji do rewolucji.

– System obawia się nie tyle aktów sabotażu jako takich, co ich upowszechnienia się w społeczeństwie. Każda sproletaryzowana jednostka, dysponująca najskromniejszymi środkami może dążyć do swoich celów, sama lub wspólnie z innymi. Materialnie niemożliwe jest, aby policyjny aparat kontroli, należący do Państwa i kapitału, rozwinął kontrolę na terenie całego terytorium społecznego. Każdy kto rzeczywiście chce zakwestionować tę sieć kontroli, może dokonać własnego teoretycznego i praktycznego wkładu do takich działań. Pojawienie się pierwszych rozproszonych związków (w sensie rozrzuconych grup jednostek lokalnie współdziałających przeciw systemowi – przyp. tłum.) nakłada się na rozszerzanie aktów sabotażu. Anonimowa praktyka społecznego samowyzwolenia może rozprzestrzeniać się na wszystkich polach, łamiąc ustanowione tam przez władzę szyfry bezpieczeństwa.

– Dlatego, drobne akcje, łatwe do powielania, wymagające prostych środków, dostępnych każdemu, są, ze względu na swoją prostotę i spontaniczność, nie do opanowania. Są one w stanie zadrwić z najbardziej zaawansowanych technologicznie środków, podejmowanych przez państwo w ramach działań kontrpowstańczych.

4. NIEUSTANNA KONFLIKTOWOŚĆ – przeciw mediacji z siłami instytucjonalnymi

– Konfliktowość należy postrzegać jak permanentny element walki przeciwko ludziom u władzy. Walka, pozbawiona tego elementu kończy się zepchnięciem w stronę mediacji z instytucjami, hodując w nas nawyk delegowania (przedstawicieli – przyp. tłum.) oraz zawierzania iluzorycznej emancypacji, ustanawianej przez parlamentarne dekrety, hodując w nas przez to postawę aktywnego udziału we własnej eksploatacji.

– Być może mogą istnieć indywidualne powody, dla których ktoś może powątpiewać w usiłowanie osiągnięcia swoich celów przy użyciu przemocy. Jednak kiedy metoda non-violence zostaje podniesiona do rangi nienaruszalnej zasady, oraz gdy rzeczywistość zostaje podzielona na “dobre” i “złe” (metody – przyp. tłum.), wówczas debata staje się niemożliwa, a wszystko rozpatrywane jest w kategoriach uległości i posłuszeństwa.Oficjalni przedstawiciele (the officials) ruchu antyglobalizacyjnego, poprzez swój dystans i denuncjonowanie innych, uczynili jasną szczególnie jedną kwestię: że widzą oni swoje zasady – względem których czują poczucie obowiązku – jako roszczenie sobie pretensji do władzy nad całym tym ruchem.

5. NIELEGALNOŚĆ; insurekcja nie sprowadza się tylko do rabowania banków
Anarchizm insurekcyjny nie uosabia moralności przetrwania; wszystkim nam udaje się jakoś przetrwać na różne sposoby, często poprzez zawarcie kompromisu z kapitałem, zależne od naszej pozycji społecznej, naszych talentów i zainteresowań. Z pewnością nie sprzeciwiamy się moralnie stosowaniu nielegalnych środków, aby uwolnić siebie samego/samą z pęt płacowego niewolnictwa, by móc żyć i kontynuować nasze przedsięwzięcia, pod warunkiem że jednocześnie nie fetyszyzujemy illegalizmu ani nie zamieniamy go w swego rodzaju religię z jej własnymi męczennikami. Illegalizm to po prostu pewne środki, często jedyne właściwe.

6. NIEFORMALNOŚĆ ORGANIZACJI; zamiast profesjonalnych rewolucjonistów i działaczy, zamiast trwałej organizacji. Od partii/związku do samoorganizacji:

– Wewnątrz ruchu rewolucyjnego istnieją głębokie różnice: anarchistyczna tendencja, by kłaść nacisk na jakość walki i ku samoorganizacji oraz autorytarna tendencja ku cechom ilościowym i centralizacji.

– Organizacja służy konkretnym celom: dlatego sprzeciwiamy się partii, syndykatowi i trwałej organizacji, wszystkim, które działają na rzecz syntezy walki i stają się dla państwa oraz kapitału, elementem integrującym. Ich celem staje się ich własna egzystencja, w najgorszym przypadku najpierw budowana jest organizacja, a dopiero potem wynajduje się i kreuje walkę. Naszym zadaniem jest działać, organizacja jest tylko służącym temu środkiem. Dlatego przeciwni jesteśmy powierzaniu działania i praktyki w ręce organizacji. Nie potrzebujemy sterowanych walk lecz upowszechniania się działań, które mogą doprowadzić do powstania (insurekcji). Celem organizacji nie powinna być obrona pewnych interesów, lecz atak na pewne interesy.

– Organizacja nieformalna opiera się na pewnej liczbie towarzyszy, powiązanych wzajemnymi podobieństwami; jej elementem napędowym jest zawsze działanie. Im szersza rozpiętość problemów, jakim towarzysze ci stawiają czoła jako pewna całość, tym większe zajdą między nimi podobieństwa ( powinowactwo – przyp. tłum.). Następuje to wskutek realnej organizacji, skutecznej umiejętności by razem działać, np poprzez: wiedzę gdzie można znaleźć kogoś z grupy, wspólne studia i analizy nad wybranymi problemami, oraz przejście do działania – wszystko to dokonuje się w relacji dotarcia i osiągniętego pokrewieństwa. Nie ma to nic wspólnego z programami, platformami, flagami, czy też z mniej lub bardziej zakamuflowanymi partiami. Dlatego też nieformalna organizacja anarchistyczna posiada określoną specyfikę narastania wokół wzajemnych podobieństw.

Anarchistyczna mniejszość a wykluczeni i eksploatowani:

– To my jesteśmy eksploatowanymi i wykluczonymi, dlatego naszym zadaniem jest działać. Pomimo tego, niektórzy krytykują wszelkie akcje nie będące elementem większego i zauważalnego ruchu społecznego, jako akcje “działające zamiast proletariatu”. Zamiast działania, polecają oni analizowanie i czekanie. Najwidoczniej ich zdaniem, nie jesteśmy eksploatowani tak samo jak proletariat; nasze pragnienia, nasz gniew i nasze słabości nie są częścią walki klas. Taki pogląd, to nic innego jak ideologiczne odseparowywanie wywrotowców od wyzyskiwanych.

– Aktywna, anarchistyczna mniejszość nie jest niewolnikiem liczb i kontynuuje działanie przeciwko władzy, nawet gdy konflikt klas znajduje się na niskim poziomie w obrębie wyzyskiwanych części społeczeństwa. Z tego powodu anarchistyczne działanie nie powinno zmierzać do organizowania i obrony całości klasy wyzyskiwanych w ramach jednej rozległej organizacji, której celem byłoby nadzorowanie walki od jej początku do samego końca. Zamiast tego, powinno ono zidentyfikować pojedyńcze aspekty walki i doprowadzać je do tego, by zakończyły się atakiem (przeciwko władzy – przyp. tłum.) Musimy także oddalić się od stereotypowego obrazu wielkich, masowych walk oraz koncepcji nieograniczonego wzrostu ruchu, który miałby dominować i wszystko kontrolować.

– Powiązanie z rzeszą wykluczonych i wyzyskiwanych nie musi być budowane jako coś, co wymaga próby czasu, np. nie musi bazować na nieskończonym (jakościowym i ilościowym – przyp. tłum.) wzroście ruchu oraz na oporze wobec ataku wyzyskiwaczy. Związek ten musi mieć bardziej ograniczony i określony wymiar, sprowadzony do stanowczej decyzji ataku, a nie do roli bycia tylnią strażą ruchu.
– Kreowanie naszej walki możemy rozpocząć w ten właśnie sposób, dzięki czemu ujawnią się warunki sprzyjające rewolcie, a uśpiony konflikt będzie mógł się rozwinąć i przesunąć na czoło. Tym sposobem ustanowiony zostaje związek między anarchistyczną mniejszością i określoną sytacją, w jakiej walka może być rozwijana.

7. INDYWIDUALNE I SPOŁECZNE: indywidualizm i komunizm, fałszywy problem

– Zarówno z komunizmu jak i indywidualizmu czerpiemy to co w nich najlepsze

– Początkiem insurekcji są jednostkowe pragnienia przełamania ograniczających i kontrolujących nas, warunków, pragnienie odzyskania zdolności kreowania swojego życia zgodnie z własną wolą i potrzebami. Wymaga to od ludzi przezwyciężenia dzielącej ich separacji oraz obecnych warunków życia. Gdzie nieliczni, uprzywilejowani, kontrolują warunki ludzkiej egzystencji, tam dla większości jednostek, niemożliwe jest prawdziwe kształtowanie swojego życia na własnych zasadach. Indywidualność może rozwijać się tylko tam, gdzie równy dostęp do wpływu na otoczenie/warunki egzystencji, stanowi realność społeczną.
Ta równość dostępu to komunizm; jak wykorzysta to dana osoba zależy tylko od niej samej i tych, którzy ją otaczają. Dlatego prawdziwy komunizm nie pociąga za sobą zrównania wszystkich poprzez ujednolicenie. Tym co zmusza nas do takiego stanu są role społeczne, nałożone na nas przez obecny system. Między komunizmem a indywidualnością nie istnieje sprzeczność.

8. TO MY JESTEŚMY WYZYSKIWANYMI, my stanowimy jedną ze sprzeczności tego systemu, nie ma czasu na czekanie
– Oczywiście, kapitalizm zawiera głębokie sprzeczności, popychające go ku procedurom korekcji i ewolucji, w celu uniknięcia nawiedzających go, okresowych kryzysów; nie wolno nam jednak z tego powodu oczekiwać na nie w stanie własnego niedorozwoju. Gdy do nich dojdzie, z pewnością będą mile widziane, o ile zgodne będą z wymogami przyśpieszenia (radykalizacji – przyp. tłum.) poszczególnych elementów procesu insurekcyjnego. Niemniej jednak, to my jako wyzyskiwani, jesteśmy najistotniejszą, fundamentalną sprzecznością kapitalizmu. W ten sposób czas jest zawsze odpowiedni dla insurekcji, tak samo jak możemy dostrzec, że ludzkość mogłaby zakończyć istnienie państwa w dowolnym momencie historii. Zerwanie z ciągła reprodukcją tego systemu eksploatacji i ucisku, zawsze było możliwe.

Tekst pochodzi z meksykańskiego pisma insurekcjonistycznego “REVOLUCION AKRATA”

Jego ang. wersję w PDF możesz pobrać tutaj : PDF
Źródło: raf.la.org.pl

Dyskusja