Trzeci proces przeciw Komórkom Ognia (Dni 49-51)

cellsDzień 49

Wśród świadków na sali rozpraw pojawił się dowódca sił antyterrorystycznych, odpowiedzialny za gliniarzy, którzy aresztowali kilka osób w Nea Smirni. Podczas jego zeznań okazało się, że jego podwładni sprzedawali swoje usługi, robiąc za ochroniarzy dla biznesmenów i piosenkarzy. Mieli to robić pod pretekstem ewentualnego ataku KKO na nich. Ukazały się nawet artykuły w prasie klasy średniej, które potwierdzają tę informację.

W czasie przesłuchiwania antyterrorystów, prokurator zapytał czy mogło dojść do „infiltracji” anarcho-partyzanckich grup zbrojnych. Następnie do głosu dopuszczono towarzysza z KKO, który powiedział między innymi, że to o czym mówił prokurator jest jedynie niemożliwym do zrealizowania żarliwym pragnieniem antyterrorystów.

Przyczyna tego jest prosta. Anarchistyczne grupy zbrojne nie są pozbawionymi twarzy strukturami militarnymi, lecz żywym anarchistycznym eksperymentem, który każdego dnia testowany jest poprzez osobiste relacje, łączące towarzyszy z tych grup. Istnieją zatem przyjaźń, braterstwo, tarcia, różnice i solidarność, które wzmacniają nie tylko KKO-FAI, lecz chronią również przed „infiltracją” glin inne anarchistyczne grupy.

Dzień 50

Tego dnia swoje zeznania kontynuował dowódca antyterrorystów. Towarzysz z KKO wygłosił oświadczenie w którym odniósł się do spraw sądowych (m.in. sprawy dotyczącej aresztowań za materiały wybuchowe i broń znalezioną w Nea Smirni), stawiających jemu i niektórym towarzyszom z KKO zarzut pełnienia funkcji przywódczych w organizacji. Akt oskarżenia mówi o trzech członkach Konspiracji, którzy rzekomo mieli być przywódcami i wydawać rozkazy towarzyszom aresztowanym w Pireusie i Nea Smirni.

Towarzysz z KKO powiedział: „Jesteśmy członkami Konspiracji, anarchistycznej partyzantki miejskiej. Nazywanie nas przywódcami jest dla nas zniewagą, ponieważ nie przyjmujemy od nikogo rozkazów, ani nikomu się nie podporządkowujemy.”

W pewnym momencie towarzysze z KKO (ci którzy byli obecni) zwyzywali obecnego na sali antyterrorystę. Wówczas glina, pozując na ofiarę, zwrócił się do członków KKO: „Przynajmniej nikogo nie zabiliście…”, po czym natychmiast otrzymał odpowiedź – „Nie szkodzi, zabijemy…”. Obelgi kierowane w stronę gliniarza nie ustawały, a sam gliniarz poprosił sędziów o ochronę.

Dzień 51

Tego dnia na sali rozpraw pojawili się świadkowie z firm kurierskich oraz szefowie bezpieczeństwa z lotniska Eleftherios Venizelos. Podczas ich zeznań padło wiele pytań przewodniczącego na temat środków bezpieczeństwa w firmach kurierskich i na lotnisku.

Sędziowie byli szczególnie zaintrygowani tym, w jaki sposób bomby zdołały przejść niezauważone przez kontrolę rentgenowską. Przypominamy, że paczkę zapalającą dla Berlusconiego wykryto gdy samolot był już w powietrzu, przez co musiał awaryjnie lądować w Bolonii. W tym samym czasie inna wybuchowa paczka dotarła do kanclerz Niemiec.

Jak widać, paczki te udało się skonstruować w sposób pozwalający na „oszukanie” kontroli, a tym samym dotarcie do celu.

tłum:Skoruta

Dyskusja