Francja: Imigranckie zamieszki pod Paryżem
Co najmniej cztery osoby zostały aresztowane podczas drugiej nocy zamieszek na przedmieściach Paryża. Spłonęło około 20 samochodów, zniszczono wiele przystanków, zaatakowano także komisariat policji.
21 lipca minister spraw wewnętrznych Manuel Valls poinformował, że do nowych aktów przemocy doszło w mieście Elancourt, gdzie grupa 50 osób obrzuciła policjantów kamieniami i koktajlami Mołotowa. Zgłoszono również incydent z udziałem motocyklisty, który wjechał w grupę funkcjonariuszy.
Pierwsze akty nieposłuszeństwa odnotowano w nocy z 19 na 20 lipca w Trappes, skąd rozprzestrzeniły się na podmiejskie obszary Elancourt i Guyancourt. Valls zapowiedział wzmocnienie obecności policyjnej, dopóki sytuacja się nie uspokoi.
Zamieszki sprowokowało zatrzymanie 18 lipca mężczyzny, który – jak twierdzi prokuratura – zaatakował policjanta i próbował go dusić, gdy ten chciał skontrolować jego żonę zakrywającą twarz nikabem. Mężczyzna, Francuz, który przeszedł na islam, został na krótko zatrzymany, a następnie zwolniony i umieszczony pod dozorem sądowym. Francja od 2001 roku zakazuje maskowania twarzy w miejscach publicznych.
Chwilę po aresztowaniu mężczyzny, grupa 30 osób przeprowadziła szturm na posterunek policji w Trappes. Jedno z czołowych muzułmańskich ugrupowań kwestionuje wersję władz, oskarżając policję o prowokację i zaostrzanie anty muzułmańskich nastrojów.
„Za Trayvona Martina, Marisę Alexander, Aiyana Stanleya, Jordana Davisa, Oscara Granta, Kennetha Hardinga, Johna T. Williamsa i za nas samych; załóżcie kaptury, uhonorujcie zmarłych i walczcie do utraty sił za tych, którzy jeszcze żyją” – z plakatu oprotestowującego werdykt wobec Georga Zimmermana.
Polecamy także:
Bristol: FAI atakuje Służby Graniczne. „Szukamy wśród imigrantów rebelianckiego przymierza”