Grecja: Konstantina Kuneva wygrywa w sądzie
Sąd pierwszej instancji w Pireusie nakazał firmie sprzątającej wypłatę 250,000 euro odszkodowania na rzecz Konstantiny Kunevy, która doznała poważnych obrażeń w wyniku ataku z użyciem kwasu siarkowego w 2008 roku. Atak został połączony z rolą działaczki związkowej, jaką pełniła w firmie.
Sędzia Iilias Pollakis uznał, że firma Oiko-Met nie podjęła należytych kroków, po tym jak dowiedziała się o groźbach pod adresem Kunevy, odrzucając jej wniosek o przeniesienie z nocnej zmiany, jaki wystosowała w obawie o swoje bezpieczeństwo.
Pollakis stwierdził także, że zmuszając Kuneve do kontynuowania pracy w godzinach nocnych, firma uczyniła z niej łatwy cel dla napastników. Dlatego jej obrażenia mogą być uznane za wypadek związany z pracą. Nakazał Oiko-Met natychmiastową wypłatę 80,000 euro na rzecz Konevy, borykającej się z poważnymi problemami zdrowotnymi od czasu ataku.
Konstantina oślepła na jedno oko, a także częściowo straciła głos po tym, jak ktoś oblał ja kwasem kiedy wracała do domu po skończonej pracy w ateńskim metrze. Sprawca ataku z 22 grudnia 2008 roku nigdy nie został odnaleziony.
Miesiąc temu, Kuneva powiedziała w wywiadzie dla Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych, że była w sporze z Oiko-Met dotyczącym jej roli jako przewodniczącej Związku Sprzątaczy Attyki.
„Miałam w pracy kolegów, z którymi łączyły mnie przyjazne stosunki. Jednak, gdy obserwował nas ktoś z kierownictwa nie odważyli się do mnie odezwać, nawet powiedzieć cześć. Zostałam również oskarżona o kradzież i otrzymywałam telefoniczne pogróżki”.
Tło wydarzeń
Konstantina Kuneva jest młodą kobietą, która przyjechała do Grecji z Bułgarii. W swej ojczyźnie studiowała etnografię ale jej mały synek był poważnie chory i na leczenie musiał trafić do Grecji. Konstantina przyjechała więc z nim do Aten, gdzie podjęła pracę. Najpierw zatrudniono ją w supermarkecie, później zaczęła sprzątać.
Po tym jak podstępnie zmniejszono jej zarobki, zaangażowała się w obronę praw sprzątaczek w Grecji, zaczęła domagać się by prawo greckie uznało sprzątanie za zawód. Została sekretarzem Związku Sprzątaczek Attyki, nie angażowała się jednak w działania żadnej partii. Już w 2006 r. zaczęła otrzymywać anonimowe wiadomości- przestrzegano ją, że jeśli będzie kontynuować swe działania, straci życie.
Dramat rozegrał się 22 grudnia zeszłego roku gdy nieznany sprawca oblał kwasem twarz i szyję Konstantiny. Wiadomość o ataku na obrończynię praw sprzątaczek wywołała w Grecji wielką falę oburzenia. Podczas gdy kobieta walczyła w szpitalu o życie, w kolejnych miesiącach ulicami greckich miast przechodziły demonstracje solidarności z Kunevą, na murach miast całego kraju pojawiły się tysiące haseł oskarżających sprawców bestialskiego ataku.
Sprawa Konstantiny znacznie ożywiła w Grecji ruchy obrony praw pracowników. W maju grecki rząd przekazał jej rodzinie mieszkanie w ateńskiej dzielnicy Ano Petralona, gdzie do szkoły chodzi jej syn. Po prawie roku od tragedii Konstantina Kuneva, choć nadal przebywała w szpitalu, po raz pierwszy udzieliła wypowiedzi dla mediów. Po zabiegu tracheotomii może już przełykać i mówić. Dzięki wielu operacjom odzyskała częściowo wzrok w jednym oku. Kuneva nie żywi nienawiści do sprawcy, mówi, że zło po wielokroć wraca do osoby, która je wyrządziła.