Pierwszomajowe zamieszki w Niemczech

W Berlinie i Hamburgu doszło w środę do tradycyjnych starć demonstrantów z policją. Ulicami stolicy maszerowało około 9,000 osób, część z nich miała zamaskowane twarze. Im bliżej wieczora, atmosfera stawała się coraz bardziej napięta skutkując wreszcie konfrontacją. Tłum zaatakował kordony przy pomocy kamieni, butelek i petard. Zniszczono odział jednego z banków oraz kilka luksusowych samochodów. Funkcjonariusze użyli gazu pieprzowego i armatek wodnych. Co najmniej jedna osoba została aresztowana.

W Hamburgu, tłum protestujących liczył około 1,400 osób. Pierwszomajowy pochód dość szybko przerodził się w zamieszki. Kilku policjantów trafiło do szpitala, po tym jak użyli wobec protestujących armatek wodnych, gazu pieprzowego i pałek, spotykając się z gniewną reakcją. Aresztowano co najmniej 8 osób.

Niemiecka policja twierdzi, że udało jej się w tym roku znacznie ograniczyć skalę przemocy dzięki strategi opracowanej specjalnie na obchody Święta Pracy.

Po raz pierwszy do regularnych zamieszek na 1 maja doszło w Berlinie w 1987 r. Wtedy oprócz tradycyjnej demonstracji pracowników, anarchiści zorganizowali alternatywną „Rewolucyjną demonstracje pierwszomajową”. Po niej spalonych zostało kilkanaście samochodów, 30 sklepów zostało splądrowanych, podpalono dworzec metra.

Dyskusja