Ateny: Faszyści polują na imigrantów, 1 osoba nie żyje

Rankiem 10go maja doszło do kradzieży, która zakończyła się tragicznym morderstwem greckiego obywatela w centrum Aten. Tego samego dnia, media zaczęły donosić o „trzech ciemnoskórych podejrzanych”, inicjując propagandę, która zakończyła się polowaniem, zorganizowanym przez faszystów ze skrajnie prawicowej grupy „złoty świt”, na imigrantów przebywających w centrum Aten. Jak powiedziały media: ok. godz. 16, 100 „mieszkańców z sąsiedztwa”, protestowało przeciwko śmierci „greckiego obywatela”. Jednocześnie kilka godzin wcześniej centralne ulice zostały zamknięte przez policję, okolice zaczęli patrolować uzbrojeni oficerowie, podczas gdy na placu centralnym, grupa 100 faszystów zaatakowała imigrantów i uchodźców, bijąc wielu z nich. Młody mężczyzna z Bangladeszu został 10-krotnie pchnięty nożem, po czym zmarł w drodze do szpitala.

Hassan, 9-latek z Afganistanu:

„Dziś popołudniu moja mamusia, mój młodszy braciszek i ja wracaliśmy do domu. Musieliśmy przejść przez Plac Omonia. Bardzo się boję. Musieliśmy uciekać ponieważ ścigano nas, kiedy byliśmy na tym placu. Wszyscy moi przyjaciele byli ścigani i bici – tak samo ich rodzice. Jeden z moich przyjaciół wylądował w szpitalu. Czemu to się stało? Siedzę teraz w swoim pokoju, ale bardzo się boję.”


Hassan od 6 m-cy przebywa w Grecji. Reszta jego rodziny jest w Niemczech. Parę miesięcy temu jego matce przydarzyło się, że została pobita przez dorosłego Greka na placu Viktorii. Większość czasu spędzają teraz w swoim pokoju, gdyż boją się wychodzić na zewnątrz.


Ahmed, 12-latek z Afganistanu:

„Wczoraj na placu Viktorii pojawili się jacyś Grecy. Bili wszystkich znajdujących się tam ludzi.  Mnie również uderzyli w głowę!

Faszyści podzielili się na mniejsze grupy i podczas gdy część z nich rzucała kamieniami w zaskłotowane domy w tym rejonie, inni wdzierali się do prywatnych mieszkań, demolując je i bijąc ludzi. Publiczny dyskurs ponownie został zdominowany przez konstrukt strachu i rasistowskiej propagandy. W ciągu całej nocy mieszkańcy różnych okolic Aten, donosili o pojedyńczych atakach faszystów na mijających ich imigrantów. 11 maja w regionie Reddi, neonaziści rzucili koktajl mołotowa na dom należący do Pakistańczyka. W dwóch innych przypadkach robotnicy interweniowali i chronili swoich kolegów-imigrantów przed agresją.

Ataki trwały nadal w środę 11go i 12go wraz z kolejnymi „demonstracjami” – oznaczającymi nawoływanie do POGROMU przeciwko imigrantom. W środę i czwartek, faszystowskie grupy, wspólnie z policją, atakowały także 2 anarchistyczne skłoty, a po rozdzieleniu się na mniejsze, 10-osobowe grupy, polowały na imigrantów także w innych dzielnicach miasta…
12go, gdy zaczynała się demonstracja przeciwko morderczej brutalności policji (jaka miała miejsce dzień wcześniej podczas ataku policji na osoby biorące udział w strajku generalnym) w innej części centrum miasta, demonstrowało około 500-1000 faszystów, którzy zmierzali w stronę placu Omonia, a następnie zaatakowali jadłodajnię zarządu miasta, gdzie biedni ludzie – przeważnie imigranci – próbują przetrwać głód. Na oślep bito znajdujących się tam uchodźców i imigrantów, zadając im ciosy nożem oraz tłukąc ich butelkami.
Po powrocie na Plac Viktorii i St. Panteleimon/Attiki faszyści ponownie zaatakowali anarchistyczne skłoty, kontynuując swoje brutalne polowanie na imigrantów w całym tym obszarze. Krążące plotki mówiły o kolejnych zabitych imigrantach. Ze szpitali napłynęły informacje o przynajmniej 25 imigrantach, z poważnymi ranami, które 12 z nich, zadano nożem. Jedna osoba była ranna na skutek strzału.

Obszar wokół Omonii, ulicy Panteleimon, Placu Viktorii i Attiki stał sie polem bitwy z prawicowymi ekstremistami, powiewającymi wokół narodowymi flagami i wznoszącymi faszystowskie okrzyki przeciwko imigrantom. Świadomie, celowo oraz z zimną krwią faszyści zabijali i niszczyli w całej dzielnicy, nie napotykając żadnych większych przeszkód ze strony dużej liczby funkcjonariuszy policji, znajdujących się w tym samym czasie na tym obszarze. Imigranci donoszą o wielokrotnych aktach przemocy:  bicie pałkami po głowie, pchnięcia nożem. Zniszczono także kilka sklepów należących do imigrantów, a faszyści nie zawahali się nawet polować na małe dzieci 6-10letnie, bijąc je po całym ciele.

Plac Attiki i St. Panteleimon, które dotychczas były głównymi miejscami tej aglomeracji, zostały zajęte przez faszystów, a na ich murach wymalowano greckie flagi. Plac Viktorii wygląda w tej chwili jak opustoszała dziura. Z ulic poznikali imigranci, kryjąc się we wlasnych domach. W okolicy zapanował strach, któremu towarzyszy ponura cisza. Miejsce zabójstwa 44letniego Greka stało się obiektem pielgrzymek i kultu dla skrajnych prawicowców. Hasło na tabliczce pamiątkowej głosi: „W tym miejscu trzech imigrantów zasztyletowało na śmierć greckiego ojca rodziny!” Demonstranci pokrzykują : „Grecja dla greckich chrześcijan”, Cudzoziemcy, precz z Grecji”. Zastraszają przy tym osoby wynajmujące mieszkania imigrantom, mówiąc „na przemoc nalezy odpowiedzieć przemocą!”. W miejscu śmierci Greka rozbrzmiewa grecki hymn.

Morderstwo 44letniego Greka, do którego doszło wczesnym rankiem 10 maja, stało się instrumentem i symbolem nowej antyimigranckiej krucjaty neofaszystów na tym terenie. Zamiast z szacunkiem opłakiwać tę stratę, ” pogrążeni w żałobie” faszyści sieją przemoc i wykorzystują tragiczną śmierć do swoich własnych celów. Chociaż medialne doniesienia informują także o pogromie i aktach przemocy skrajnej prawicy w tym miejscu, uwypuklają jednocześnie śmierć greckiego obywatela oraz „wzrost przestępczości i przemocy” w centrach miast, jak również „gettoizacje” wynikającą z obecności imigrantów – tymczasem jak dotąd (13 maja) ofiarom neofaszystów poświęcono jedno zdanie, przedstawiając je jako uboczne skutki i uszkodzenia. Ze względu na dalszą brutalizację sytuacji oraz nasilanie się pogromu, w dniu 12 maja, nagłówki gazet zaczęły donosić również o przemocy grup skrajnie prawicowych.

Źródło: raf.la.org.pl

Dyskusja