Tekst N. Romanosa (4 z Kozani) o jego związkach z Komórkami Ognia

romanosZa niedługo zostanę wezwany przez współczesnego inkwizytora Mokkasa, do „usprawiedliwiania się” (złożenia zeznań) z mojego rzekomego udziału w Rewolucyjnej Organizacji Konspiracyjne Komórki Ognia.

W związku z tym wyjaśniam towarzyszom swoje stanowisko, moje wybory i swój stosunek do walki. Nie dbam o karną odpowiedzialność wynikającą z oskarżeń jakie mi stawiają. Nie występuję z pozycji męczennika, lecz jako anarchista, który dokonał wyboru, by złamać prawo i zderzyć się z sądową mafią.

Nie uznaję ich procedur, ani prawa osądzania mnie, przez podludzi takich jak Mokkas, którzy moim zdaniem nie zasługują nawet na prawo do życia. W miarę możliwości zamierzam sabotować ich procedury i podkreślać, że jestem zakładnikiem nieustającego, rewolucyjnego konfliktu z władzą. Nieprzejednana postawa wobec sędziów to kolejny moment bitwy, stanu wojennego w jakim żyjemy.

Oświadczam zatem, że nigdy nie byłem członkiem R.O. KKO i nadal nie zgadzam się w kilku aspektach z tą organizacją. Ta różnica nie przeszkodziła mi jednak w nawiązaniu z nimi przyjacielskich więzi, dzięki którym mogliśmy dzielić się wzajemnymi przemyśleniami, niepokojem, doświadczeniem i wiedzą. Więzi, pozwalającej nam na wymianę doświadczeń, zdobytych podczas ataków na system dominacji i jego sojuszników.

Kroczyłem i nadal będę kroczył po terytoriach, gdzie anarchistyczna walka wzmaga się i rozprzestrzenia swoje insurekcyjne siły. Na tej trudnej lecz satysfakcjonującej ścieżce, moja decyzja o włączeniu się w rewolucyjne struktury (nie licząc moich błędów) nie jest żadnym dowodem „winy”, lecz zaszczytem.

Opresyjna strategia państwa stara się zaprzeczyć autonomii anarchistycznych grup partyzantki miejskiej. Do promowania wizji swojego scentralizowanego modelu wykorzystuje KKO, którymi „tłumaczy” wszelkie agresywne praktyki, szeroko pojętej powstańczej tendencji.

W podobnej sytuacji byli włoscy bojownicy, oskarżeni przez prokuratora Mariniego. Nagonka jaką swego czasu rozpętał, doprowadziła do wymierzenia anarchistom ciężkich wyroków i środków restrykcyjnych. To kolejny przykład który dowodzi, że „dialog” nie powinien być toczony drogą prawną, lecz zbrojną.

Własnym przykładem, staramy się promować perspektywę, która lekceważy rozwiązania legalistyczne (oczywiście w miarę możliwości) i zamiast tego celując w korzeń, reprodukujący wszystkie metody, jakimi posługuje się nasz wspólny wróg.

Należy ulepszać insurekcyjne działania, a poziom przemocy powinien narastać.

Solidaryzuję się z uwięzionymi członkami KKO i wznoszę ku nim pięść z więzienia którego stałem się teraz zakładnikiem. Siły, towarzysze.

Braterskie pozdrowienia dla wszystkich grup partyzanckich, komórek FAI/IRF i zbuntowanych indywidualistów z całego świata.

NIECH ŻYJE AKCJA BEZPOŚREDNIA
NIECH ŻYJE ANARCHIA

P.S.1: Gdy jesteś niespokojny, weź głęboki oddech i spójrz w górę. W gwiazdach ujrzysz ukrytą nadzieję, w ich blasku nasze uśmiechy.  Jak na razie nieustającą w miłości, w ataku, w walce. Wiecie o czym mówię. Ludzie mający nadzieje, umierając trzymają się za ręce i tak właśnie powinno być. Nie ma nic pomiędzy, to pewne. Do tego czasu wykorzystujcie własne doświadczenie jako swój życiowy kompas. Argiris i Fivos, bądźcie silni, powodzenia.

P.S.2: W ostatnim czasie, jedyną pozytywną informacją była wieść o udanym zabiegu towarzysza P. Argirou. Myślami jestem z tobą, towarzyszu.

Nikos Romanos
Więzienie Avlona

actforfree.nostate.net

Dyskusja