Chile: Zamieszki podczas demonstracji studenckiej w Santiago

Chilijska policja starła się z tłumem zakapturzonych demonstrantów w stolicy kraju Santiago. Użyto gazu łzawiącego i armatek wodnych, rozganiając w głównej mierze pokojową demonstrację z udziałem około 100,000 studentów i związkowców domagających się sprawiedliwej redystrybucji bogactwa.

Zamieszki wybuchły tuż przez ogólnokrajowymi protestami w środę, kiedy część demonstrantów obrzuciła koktajlami Mołotowa komisariat policji. Tłum wdarł się także do jednej z restauracji, wynosząc z niej krzesła do budowy barykad, które zablokowały ruch drogowy na głównych arteriach miasta.

Policja aresztowała 102 osoby, podczas gdy czterech funkcjonariuszy zostało rannych. Chilijski rząd nazwał demonstrantów „przestępcami i ekstremistami działającymi w skoordynowany i zaplanowany sposób, aby wywoływać akty przemocy”.

Do protestujących studentów dołączyli nauczyciele, pracownicy portów, górnicy miedzi. Ich celem jest próba naświetlenia problemów społecznych przed niedzielnymi prawyborami prezydenckimi.

Od dwóch lat w Chile targają protesty przeciwko „edukacyjnemu apartheidowi”. Krajowy system edukacji otwiera przed dziećmi z bogatych rodzin drzwi do najlepszych szkół w Ameryce Łacińskiej. Tymczasem reszta skazana jest na niedofinansowane szkoły państwowe.

11

Dyskusja